




Niespodziewane problemy Kolejorza. Kibice z Poznania, którzy wybrali się na mecz STS Pucharu Polski do Gliwic, biorąc pod uwagę pozycje w ligowej tabeli z pewnością zakładali, że ich ulubieńcy bez większych trudności poradzą sobie z niżej notowanym rywalem. Tymczasem wciąż zajmujący ostatnie miejsce Piast po raz kolejny pokazał, że pod wodzą Daniela Myśliwca robił systematyczne postępy. Przed przerwą to gospodarze stwarzali znacznie więcej zagrożenia, a najlepszym graczem na boisku był Bartosz Mrozek. Pomimo tego, to jednak goście z Wielkopolski zeszli do szatni z prowadzeniem po rzucie rożnym i strzale głową Mikaela Ishaka. Po zmianie stron gra się wyrównała, a kropkę nad i w kwestii awansu Lecha do ćwierćfinału postawił rezerwowy Yannick Agnero.






► W 1. rundzie STS Pucharu Polski Piast Gliwice wygrał na wyjeździe z drugą drużyną Korony Kielce. Lech Poznań, jako reprezentant Polski w europejskich pucharach, rozpoczął udział w rozgrywkach od 1/16 finału.





































































63
G. Barkowskij
77
E. Jirka
36
J. Lewicki
19
K. Lubowiecki
23
S. Mucha
15
L. Pitan
33
K. Szymański
20
G. Tomasiewicz
80
H. Vallejo


Pucharowy mecz z Lechem był drugim z trzech w ciągu zaledwie dziewięciu dni, jakie Piast rozegrał na własnym stadionie. Kilka dni wcześniej w PKO BP Ekstraklasie zespół Daniela Myśliwca przegrał z Widzewem Łódź 0:2. Niedługo później, również w lidze, czekało go starcie z Legią Warszawa.







Ciężko mi sobie wyobrazić lepszy scenariusz meczu względem tego, co moglibyśmy zrobić, żeby stworzyć sobie sytuacje. Stworzyliśmy ich wystarczająco dużo, żeby zdobyć bramkę, nawet nie jedną, ale nie zdobyliśmy. To jest coś, nad czym będziemy się teraz skupiać, czyli jak zmienić sytuacje w bramkę. Moim piłkarzom nie mogę zarzucić braku chęci, że dążyli do wykreowania tych sytuacji i skonsumowania, ale to widocznie było za mało. Mam duże poczucie, że zasłużyliśmy na więcej.







Najważniejszą częścią w profesjonalnym sporcie jest wynik i ten się dzisiaj zgadzał, ponieważ bardzo ważny był dla nas awans. Wiemy, że zagramy w ćwierćfinale pucharu i to oznacza, że odhaczyliśmy jeden z trzech głównych celów na tę końcówkę roku. Jednym z nich był ten awans. Drugi cel będziemy starać się realizować już w niedzielę, kiedy to zakończymy jesienne zmagania w ekstraklasie.





Obaj dołączyli do swoich zespołów w sezonie 2025/26 i obaj do tej pory strzelili w nowych barwach po dwa gole. Mecz w Gliwicach pokazał, że czasem dorobek piłkarzy nie zależy od czasu spędzonego przez nich na boisku czy nawet liczby dogodnych sytuacji. Bo gdyby tak było, znajdujący się w wyjściowym składzie Piasta Hiszpan z pewnością wykorzystałby jedną z wielu okazji przed przerwą. Do siatki jednak nie trafił. Co innego pochodzący z Wybrzeża Kości Słoniowej napastnik gości, który na listę strzelców wpisał się zaledwie dwie minuty po wejściu na murawę.







Przyjechaliśmy po awans i go mamy. Jak mam być szczery, to wystarczy spojrzeć na to boisko, żeby stwierdzić, że nie pomagało w graniu takim, jakie lubimy najbardziej. Ale oczywiście warunki były równe dla obu drużyn. Oni nastawili się na kontrataki i w pierwszej połowie wychodziło im to całkiem ok, po zmianie stron już sobie z tym radziliśmy. Zaliczyłem kilka fajnych interwencji, ale już taki mam charakter, że podchodzę do tego na spokojnie. To końcówka rundy, ale fizycznie czujemy się bardzo dobrze.

















Jak mamy sytuacje to trzeba je wykorzystywać. W pierwszej połowie mieliśmy sporo okazji i mogliśmy otworzyć wynik. Oczywiście też ważne, że sytuacje w ogóle tworzymy. Przez pierwsze 45 minut stworzyliśmy sobie więcej klarownych szans niż Lech. Następnie przyszła jednak stracona bramka po stałym fragmencie. W drugiej połowie też było sporo okazji. Przeciwnik dobrze nas blokował. Niestety nie udało się wygrać. Wiedzieliśmy, jaki jest plan mecz i jak chcieliśmy z nimi grać. Dobrze przeanalizowaliśmy przeciwnika, jak chcemy ustawić się w defensywie i co chcemy wykorzystać. Zabrakło jednak kropki nad i, czyli strzelenia gola. To, że to fajnie to wyglądało w pierwszej połowie wynikało z tego, że dobrze się przesuwaliśmy i Lech walił głową w mur. Byliśmy cierpliwi, żeby wyprowadzać kontry i wyprowadzaliśmy. Liczy się jednak to, co jest w sieci.












► Szósty mecz tych rywali w Pucharze Polski, bilans: 2-0-4, bramki 5-14, dwa awanse Piasta i cztery awanse Lecha do kolejnej rundy rozgrywek
► 121. mecz Piasta w Pucharze Polski
► 203. mecz Lecha w Pucharze Polski
► 33. mecz Piasta w PP bez zdobytej bramki
► 10. mecz Piasta w PP na własnym boisku ze straconymi dokładnie dwoma bramkami
► 10. wyjazdowy mecz Lecha w 1/8 finału PP bez straconej bramki
► 30. mecz Piasta w PP na własnym boisku ze straconym minimum jednym golem
► 30. wyjazdowy mecz Lecha w PP ze zdobytymi dokładnie dwoma bramkami
► Piąty mecz Piasta w 1/8 finału PP na własnym boisku bez zdobytej bramki i piąty z minimum jednym golem straconym
► 160. mecz Lecha w PP ze zdobytą minimum jedną bramką
► 22. wyjazdowy mecz Lecha w 1/8 finału PP ze zdobytą minimum jedną bramką
► Czwarty kolejny mecz Piasta w 1/8 finału PP ze straconą minimum jedną bramką (wyrównany rekord klubowy)
► 140. mecz Lecha w PP bez porażki
► 90. wyjazdowy mecz Lecha w PP bez porażki
► Ósmy kolejny awans Lecha do ćwierćfinału PP (pobity rekord klubowy)
► Pierwszy gol był bramką nr 70 zdobytą przez Lecha w meczach 1/8 finału PP
► Szósty kolejny awans Lecha do ćwierćfinału PP wywalczony na wyjeździe (pobity rekord klubowy)
► Szósty kolejny mecz Lecha w 1/8 finału PP na wyjeździe bez porażki (pobity rekord klubowy)
► Pierwsza porażka Piasta w 1/8 finału PP na własnym boisku w rozmiarze 0:2
► 44. porażka Piasta w PP
► 10. porażka Piasta w PP w rozmiarze 0:2
► 25. mecz Piasta w PP na własnym boisku bez wygranej
► 11. mecz Piasta w 1/8 finału PP bez wygranej
► Drugi gol był bramką nr 11 straconą przez Piasta w meczach 1/8 finału PP na własnym boisku
► Pierwszy gol był bramką nr 22 straconą przez Piasta w meczach 1/8 finału PP