




Choć dla obu drużyn sukces w STS Pucharze Polski na liście zadań do zrealizowania był na niższej pozycji niż sukces w lidze, przed starciem w Grudziądzu nikt nie zamierzał odpuszczać. Nie zmienia to jednak faktu, że dla piłkarzy i kibiców Olimpii i Śląska priorytetem w sezonie 2025/26 był awans odpowiednio do Betclic 1. Ligi i PKO BP Ekstraklasy. Mimo różnicy poziomów, w pucharowej potyczce zobaczyliśmy ciekawe i dość wyrównane spotkanie, z przewagą gości i umiejętnie broniącymi się i kontrującymi gospodarzami. Ostatecznie o wszystkim zadecydowała jedna akcja, niespełna kwadrans przed końcowym gwizdkiem sędziego.






► W rundzie wstępnej STS Pucharu Polski Olimpia Grudziądz pokonała na wyjeździe Wieczystą Kraków po serii rzutów karnych 6:5.




































































31
A. Hallmann
7
T. Kaczmarek
77
R. Kobryń
15
P. Koncewicz-Żyłka
11
S. Krocz
9
M. Mas
70
F. Nowacki
93
I. Ciupa
42
P. Zabłoński


Olimpia zainicjowała akcję „Różowy Październik – Gramy dla Pań”, promującą profilaktykę raka piersi i budowanie świadomości zdrowotnej wśród mieszkańców miasta. Dlatego piłkarze z Grudziądza również w meczu STS Pucharu Polski wystąpili w okolicznościowych koszulkach.







Dzisiejsze spotkanie rozegraliśmy w podobny sposób, jak mecze ligowe. Dużo utrzymywaliśmy się przy piłce i funkcjonowaliśmy w taki sposób, jaki chcemy. Myślę, że w pierwszej połowie zdecydowanie byliśmy lepsi. Widać było dużą jakość, pewność siebie zawodników i zaufanie do tego o czym rozmawiamy i co trenujemy. Jestem z tego zadowolony.







Myślę, że zobaczyliśmy pojedynek na wysokim poziomie. Gdy analizowaliśmy naszego przeciwnika, to zobaczyliśmy, że mają jakość. Wiedzieliśmy, że to nie będzie łatwe spotkanie. Dzięki rotacjom, ale też energii i motywacji zdołaliśmy wygrać. Jestem bardzo zadowolony z wywalczenia awansu. Chciałbym też pogratulować naszemu rywalowi gry. Życzę im awansu do pierwszej ligi.



20-letni Sebastian Sobolewski był wychowankiem Śląska, ale w pierwszej drużynie klubu z Wrocławia nigdy nie zagrał. Jako zawodnik Olimpii mógł pokrzyżować plany Wojskowych awansu do 1/8 finału STS Pucharu Polski.







Szkoda, bo uważam, że dużą część spotkania byliśmy po prostu lepsi. Zdominowaliśmy przeciwnika, mieliśmy piłkę. Szkoda tych niewykorzystanych sytuacji. Śląsk to jednak bardzo dobrze zorganizowany zespół i widać, że mają aspiracje do gry w ekstraklasie. My jednak mogliśmy doprowadzić do wyrównania, chociażby podczas tej ostatniej sytuacji. Na gorąco co mogę powiedzieć? Jestem zdenerwowany, że nie udało się przejść do kolejnej rundy i dać trochę radości kibicom.







Warunki fizyczne obrońców Olimpii były aż „niepiłkarskie”. Bardziej pasujące do sztuk walki czy koszykówki, a nie futbolu. Gra głową jest jednym z moich atutów, ale dziś przeciwnicy byli bardzo silni w kontakcie i ciężko było o taką grę. Cieszę się, że wpadła jedna bramka, dzięki której wygraliśmy mecz.
Choć w klubie ze stolicy się nie spotkali i żaden z nich przy Łazienkowskiej wielkiej kariery nie zrobił, to właśnie w barwach Wojskowych wywalczyli swoje jedyne trofea. Łukasz Moneta, który z Legią był związany dwukrotnie (w 2014 i 2018 roku) mógł pochwalić się Pucharem Polski. Z kolei Damian Warchoł w Warszawie występował wiosną sezonu 2019/20, w ekstraklasie rozegrał jedno spotkanie (dokładnie 27 minut), strzelił gola i… wywalczył mistrzostwo. Od dłuższego czasu obaj nie rywalizowali jednak o tytuły. Bardziej zauważalną rolę w swoim zespole odgrywał drugi z nich. Warchoł jesienią rozegrał już 13 spotkań w Betclic 1. Lidze, w których pięciokrotnie trafił do siatki. To właśnie on rozstrzygnął losy awansu do 1/8 finału, ale ze swojej bramki się nie cieszył, okazując szacunek dla klubu z Grudziądza, który reprezentował w sezonie 2016/17.





















To bardzo ważne dla drużyny, że udało nam się zamknąć tę rywalizację w podstawowym czasie gry. Dla zawodników, którzy nie otrzymali wiele minut w ostatnich dwóch spotkaniach, to istotne, że dziś dostali szansę. Dzięki temu mogą budować swoją pewność na boisku. Razem musimy wciąż dawać z siebie wszystko zarówno w rozgrywkach pucharowych, jak i w lidze, ponieważ awans do ekstraklasy jest naszym głównym celem.
Myślę, że nasza akcja bramkowa była naprawdę ładna. Cieszę się, że to, co rozpocząłem, moi koledzy potrafili tak dobrze wykończyć. Potrzebowaliśmy gola, więc cały czas naciskaliśmy, aby go zdobyć. To dzisiejsze zwycięstwo jest bardzo ważne.












► 37. mecz Olimpii w Pucharze Polski
► 146. mecz Śląska w Pucharze Polski
► 11. mecz Olimpii w PP bez zdobytej bramki
► 10. mecz Olimpii w PP ze straconą dokładnie jedną bramką
► Dziewiąty mecz Olimpii w 1/16 finału PP (wszystkie na własnym boisku) i dziewiąty bez remisu
► 90. wyjazdowy mecz Śląska w PP bez remisu
► 30. wyjazdowy mecz Śląska w 1/16 finału PP bez porażki
► Siódmy kolejny mecz Olimpii w PP na własnym boisku ze straconą minimum jedną bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► 70. awans Śląska do kolejnej rundy PP bądź zwycięstwo w finale
► 55. awans śląska do kolejnej rundy PP wywalczony na wyjeździe
► 30. awans Śląska do 1/8 finału PP
► Pierwszy mecz tych drużyn w Pucharze Polski
► 20. mecz Olimpii w PP bez wygranej
► 11. porażka Olimpii w PP na własnym boisku
► Ósmy mecz Olimpii w 1/16 finału PP (na 9 wszystkich) ze straconą minimum jedną bramką, jedyny bez straconej to 3:0 w Grudziądzu z Lechem II Poznań w sezonie 2021/22