






Miedź potwierdziła aspiracje do włączenia się do walki o PKO BP Ekstraklasę. Legniczanie zanotowali w Opolu szósty mecz z rzędu bez porażki. Co warte podkreślenia, pięć z nich zakończyli z trzema punktami na koncie. Z zanotowaniem piątej wygranej (a dziewiątej ogółem) w 14. kolejce Betclic 1. Ligi nie mieli większych problemów. Stolica Polskiej Piosenki okazała się wybitnie gościnna dla graczy Miedzianki, którzy zwyciężyli 2:0. Wynik mógł być wyższy, ale Odrę ratował z opresji bramkarz Józef Burta. Dla Opolan było to ósme z rzędu spotkanie bez zwycięstwa (tylko trzy z nich zakończyły się remisem) i zarazem ósma porażka w sezonie 2024/25.

































































































5
R. Niziołek
10
M. Banaszewski
16
D. Wolny
94
K. Nowak
33
M. Osipiak
20
O. Zawada
23
A. Wójcik
2
P. Żemło
8
J. Domínguez



Zawodnicy Jarosława Skrobacza w ostatnim, wyjazdowym spotkaniu z Górnikiem Łęczna spisali się przyzwoicie i nawet prowadzili 2:0, lecz ostatecznie z Łęcznej wywieźli tylko jeden punkt. Kibice zgromadzeni na Stadionie Miejskim w Opolu liczyli na to, że dobrą dyspozycję z Łęcznej uda się przełożyć na mecz z Miedzią Legnica. Odra rozpoczęła jednak fatalnie.


Piłkarze Odry (niebieskie stroje) i Miedzi przed meczem 14. kolejki Betclic 1. Ligi. Na trybunach Stadionu Miejskiego zasiadło tego dnia 2146 widzów.



Samo rozstrzygnięcie nie mogło szczególnie dziwić, ponieważ zespół z Opola, balansujący od kilku kolejek na granicy strefy spadkowej, mierzył się z drużyną poważnie aspirującą do awansu do PKO Ekstraklasy. Przebieg spotkania pokazał, że nieprzypadkowo obie ekipy znajdują się aktualnie na przeciwstawnych biegunach tabeli.




Radość piłkarzy Miedzi po golu strzelonym już w 7. minucie spotkania. Zdobywcą bramki był obrońca Bartosz Kwiecień (w środku).



Zwycięstwo gości było jak najbardziej zasłużone, choć gdyby nie szybko stracona bramka, to mecz mógłby potoczyć się inaczej.




W żeglarstwie każdy doskonale wie, co oznacza komunikat: „Człowiek za burtą!”. Parafrazując ów zwrot i przenosząc go na boisko w Opolu, moglibyśmy powiedzieć, że piłka dwukrotnie znalazła się za… Burtą – Józefem Burtą, bramkarzem Odry, który dopiero po raz drugi wystąpił w barwach Opolan w ligowym meczu (i zarazem ostatni). Chociaż golkiper gospodarzy robił wszystko, aby zapobiec utracie gola, to przeciwnik znalazł na niego sposób. W pierwszych minutach spotkania pokonał go Bartosz Kwiecień. W 2. połowie sytuacji sam na sam nie zmarnował rezerwowy Damian Michalik, który przerzucił piłkę nad wybiegającym z bramki Burtą. Dla doświadczonego pomocnika Miedzi był to jedyny gol w sezonie 2024/25 w Betclic 1. Lidze.

