






Jeżeli ktoś przed 15. kolejką Betclic 1. Ligi zastanawiał się jeszcze, dlaczego obie drużyny dzieliły w tabeli aż 23 punkty, dostał odpowiedź na boisku. Wicelider z Legnicy wywiązał się z roli faworyta, pewnie pokonując u siebie ostatnią w klasyfikacji Pogoń. Miedź potwierdziła aspiracje do walki o awans do PKO BP Ekstraklasy. W czwartej z rzędu wygranej Legniczan spory udział miał kapitan Miedzianki – Kamil Drygas, który nie dość, że ustrzelił dublet, to zaliczył jeszcze asystę przy bramce Benedika Mioča. Siedlczan stać było jedynie na honorowego gola, strzelonego przez Dawida Burkę. Dla Pogoni była to już 11. porażka w sezonie 2024/25.





































































































7
B. Bida
2
I. Maliszewski
19
A. Drina
95
M. Mansfeld
6
J. Podgórski
31
M. Abramowicz
3
M. Grudziński
11
K. Drzazga
8
V. Moya Chuca


Przywitanie piłkarzy obu drużyn. Miedź Legnica wystąpiła w tym spotkaniu w niebieskich koszulkach, Pogoń w czerwonych. Zawody jako główny poprowadził sędzia Piotr Idzik.



Miedź od sierpniowej porażki z Arką Gdynia była niepokonana. Sześć kolejnych meczów ligowych zakończyło się pięcioma triumfami i jednym remisem. Serię tę próbowali przerwać gracze czerwonej latarni, Pogoni Siedlce. Było to jednak zadanie bardzo trudne, bo goście w sezonie tym wygrali tylko raz. I jedynka przy triumfach pozostała, bo zwłaszcza w pierwszej połowie piłkarze Miedzi dali popis swoich możliwości.


Kapitan Miedzi Kamil Drygas dwukrotnie pokonał bramkarza Pogoni – w tym z rzutu karnego.



Mecz czołowej drużyny I ligi – Miedzi – z ostatnią ekipą – Pogonią Siedlce miał oczywiście jednego faworyta i nie było niespodzianki. Miedź wygrała pewnie, będąc zespołem lepszym i kontrolującym grę.









Nie będę ukrywał, że jestem bardzo zadowolony, bo byliśmy w trudnym momencie. Ten mecz rozegrany 60 godzin temu (z Legią w PP – przyp. red.) sporo zdrowia nas kosztował. Jeszcze dziś przed samym spotkaniem okazało się, że nie będziemy mogli skorzystać z Iwo Kaczmarskiego, który złapał jakiegoś wirusa, i nie nadawał się do gry. Jest bardzo ważne, że ten mecz nam się dobrze ułożył, bo wykorzystaliśmy stały fragment, potem świetne uderzenie Bendy (Benedika Mioča – przyp. red.) z dystansu, później rzut karny i kontrolować spotkanie. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że było kilka niepotrzebnych wymuszonych strat, ale dla mnie najważniejsze było, aby dzisiaj wygrać. Uważam, że zagraliśmy nieźle. Dziękuję drużynie za koncentrację, przestawienie się po starciu z Legią na innego rywala, podejściu do niego z szacunkiem. W tej lidze nie ma łatwych meczów.







W pierwszej połowie już było po meczu, bo znowu stare grzechy mojej drużyny dały znać o sobie. Nie zaczęliśmy może źle, bo Karol Podliński miał sytuację, a gra nie wyglądała najgorzej. Tylko ile czasu to trwało? Dziewięć minut... Potem stały fragment, przeanalizowany przez nas dokładnie, i tracimy z niego bramkę. Drugą z 30 metrów, gdzie mieliśmy wyskakiwać do przeciwnika, bo było widać we wszystkich statystykach, że Miedź strzela z dystansu. Trzecią tracimy po faulu, gdzie napastnik jest odwrócony tyłem w polu karnym… Widać było przewagę rywali – i jakościową, i w zachowaniu na boisku – w każdym elemencie gry. Druga połowa to była pełna kontrola Miedzi, już nie forsowali takiego tempa. Trzeba przyznać, że potencjał zespołu z Legnicy jest bardzo duży, co było widoczne zarówno w meczu Pucharu Polski z Legią, jak i dzisiaj z nami.


Benedik Mioč potwierdził po raz kolejny, że mocne uderzenia z dystansu były jego mocną stroną. Chorwat trafił do siatki w 20. minucie, podwyższając prowadzenie Miedzi (2:0).



Miedzi na udowodnienie swojej wyższości wystarczyła pierwsza połowa, wygrana przez legniczan 3:0. Po zmianie stron działo się znacznie mniej. W końcówce meczu kolejne trafienie dla Miedzi dorzucił Amar Drina. Honor biało-niebieskich uratował Dawid Burka, zdobywając chwilę później gola na 1:4.


W 84. minucie czwartą bramkę dla Miedzi zdobył Amar Drina. Bośniak dołączył do klubu z Legnicy przed sezonem 2024/25. Gol strzelony Pogoni Siedlce był jedynym trafieniem tego zawodnika w barwach Miedzianki.




Podsumowując przebieg spotkania w Legnicy, można byłoby pokusić się o stwierdzenie, że goście zostali rozłożeni na łopatki przez gospodarzy. Miedź dominowała od samego początku, a prym wiódł w tym jej kapitan – Kamil Drygas. Pomocnik ustrzelił dublet w starciu z Pogonią. Bramkarza drużyny z Siedlec pokonał w 9. i 30. minucie (z rzutu karnego). W międzyczasie zaliczył jeszcze asystę – przy trafieniu Benedika Mioča.
Siedlczanie wyglądali na tle Legniczan bardzo słabo. Zdecydowaliśmy się wyróżnić Dawida Burkę, bo to on zdobył honorową bramkę dla swojego zespołu, ustalając zarazem wynik spotkania. W tej sytuacji błąd popełnił Jakub Wrąbel, który nie złapał piłki zacentrowanej przez Krzysztofa Danielewicza z rzutu wolnego, odbijając ją wprost pod nogi nabiegającego Burki. Dla obrońcy Pogoni był to jedyny gol, jaki udało mu się strzelić w barwach tego klubu.

