






Tym razem obyło się bez niespodzianki. Beniaminek Betclic 2. Ligi z Zielonej Góry chciał pójść w ślady Podhala i tak jak ekipa z Nowego Targu w przypadku starcia z Pogonią Grodzisk Mazowiecki, wyeliminować wyżej notowanego przeciwnika. Ruch jednak od początku wziął się mocno do pracy i tylko za sprawą nieskuteczności, do przerwy prowadził zaledwie dwoma bramkami. O drugiej połowie można powiedzieć tyle, że się odbyła. Podopieczni Waldemara Fornalika pilnowali korzystnego rezultatu, a Lechia nie miała pomysłu jak poważnie zagrozić bramce Jakuba Wrąbla.



Piłkarze Lechii Zielona Góra zapewnili sobie występ w tej edycji STS Pucharu Polski po zwycięstwie w wojewódzkim PP w Lubuskiem. Awansowali także do Betclic 2. Ligi.
Na razie na trzecim poziomie rozgrywkowym radzą sobie całkiem nieźle. Ponieśli tylko jedną porażkę, a po wygranej z Avią Świdnik w tabeli zajmują siódme miejsce.
Teraz postarają się o sprawienie niespodzianki w starciu z jednym z najbardziej utytułowanych zespołów w historii rozgrywek.
Ruch Chorzów walczy o upragniony powrót do PKO BP Ekstraklasy. Zawodnicy Waldemara Fornalika, po słabym starcie w Betclic 1. Lidze, wygrywali skromnie z Lechią Gdańsk i Stalą Rzeszów, ale w ostatni weekend ulegli Chrobremu Głogów 0:2.













































































25
M. Bałaj
17
D. Dębski
19
M. Kurek
23
L. Lasota
77
M. Lisowski
5
F. Majchrzak
10
P. Mycan
12
D. Słobodzian
16
F. Szczotko


Spragnieni wielkiej piłki kibice w Zielonej Górze, na pucharowe starcie przygotowali specjalną oprawę.







W pierwszej połowie dużo zgadzało się w budowaniu, jeśli mieliśmy piłkę. Potrafiliśmy zagrażać Ruchowi szczególnie lewą stroną, tylko brakowało nam konkretów już w polu karnym. Na pewno rywal był lepszy w zbieraniu drugich piłek, z czego często żyjemy w meczach drugoligowych, a dzisiaj byliśmy w tym elemencie słabsi. Ruch wygrywa zasłużenie, awansuje dalej, a nam nie pozostaje nic innego, jak tylko skupić się na lidze.







Drużyna Lechii Zielona Góra w meczach ligowych pokazała naprawdę dobrą grę, dobrą piłkę. By taki mecz wygrać, trzeba było zagrać dobre spotkanie i myślę, że takie też z naszej strony było. Chcąc awansować z drużynami niżej notowanymi, trzeba po prostu zagrać mecz na swoich warunkach: zdobyć bramki, zagrać solidnie w defensywie. To zrobiliśmy. Szkoda, że nie wykorzystaliśmy przynajmniej jednej z dwóch-trzech sytuacji, bo wtedy byłby to spokojniejszy mecz.






Obaj do seniorskiej piłki wkraczali w niebieskiej koszulce Ruchu, ale ich drogi potoczyły się zupełnie inaczej. Doświadczony defensor, który w Zielonej Górze otworzył wynik, jesienią 2013 roku nie dostał szansy debiutu w pierwszym zespole i szybko zamienił Chorzów na Lublin, wiążąc się z Motorem. W 2025 roku, po latach gry w innych klubach, wrócił na Śląsk, stając się podstawowym graczem 14-krotnych mistrzów Polski. Na premierową bramkę czekał jednak aż do tego wrześniowego popołudnia w województwie lubuskim. Z kolei pomocnik Lechii, z początku mógł liczyć na zrobienie większej kariery przy ulicy Cichej. Ekstraklasowy debiut w Ruchu zaliczył jako 16-latek, ale na swoim koncie zapisał w nim zaledwie pięć występów. Później wyjechał do Włoch i grał w młodzieżowych zespołach Milanu i Spezii. Italii jednak nie podbił, wrócił do kraju, próbował swoich sił w Śląsku Wrocław i Wieczystej Kraków, żeby ostatecznie zakotwiczyć w Zielonej Górze. W sentymentalnym dla siebie występie, nie wyróżnił się jednak niczym szczególnym.



Zdobyłem bramkę, długo na nią czekałem i bardzo się z tego cieszę. A dodatkowo przechodzimy dalej, na zero z tyłu więc dzisiaj same plusy. Mimo, że Lechia to zespół z niższej klasy rozgrywkowej, to widzieliśmy, że mają swoją jakość z przodu. Były momenty, że spychali nas do niskiej defensywy, ale dobrze sobie tam radziliśmy. Trzeba ich docenić, bo są dobrze zorganizowani i fajnie grają w piłkę.














Pucharowe spotkanie w Zielonej Górze było wyjątkowe dla obrońcy Niebieskich – Martina Konczkowskiego.












► 53. mecz Lechii w Pucharze Polski
► 202. mecz Ruchu w Pucharze Polski
► 130. wyjazdowy mecz Ruchu w PP
► 30. mecz Lechii w PP na własnym boisku bez remisu
► 14. mecz Lechii w 1/32 finału PP i 14. bez remisu
► 11. mecz Lechii w 1/32 finału PP ze straconą minimum jedną bramką
► Ósmy wyjazdowy mecz Ruchu w 1/32 finału PP, ósmy bez remisu i ósmy ze strzelonym minimum jednym golem
► Trzecia wygrana Ruchu w 1/32 finału PP różnicą dwóch bramek, wszystkie trzy to zwycięstwa w rozmiarze 2:0 i wszystkie trzy na wyjeździe
► Piąty kolejny mecz Lechii w 1/32 finału PP na własnym boisku ze straconą minimum jedną bramką (wyśrubowany rekord klubowy)
► 70. awans Ruchu do kolejnej rundy PP wywalczony na wyjeździe
► Pierwszy gol był bramką nr 220 zdobytą przez Ruch w wyjazdowych meczach PP
► Pierwszy mecz tych rywali w Pucharze Polski
► Pierwsza porażka Lechii w 1/32 finału PP w rozmiarze 0:2, a zarazem pierwsza różnicą dwóch bramek
► Pierwszy mecz Lechii w 1/32 finału PP na własnym boisku bez zdobytej bramki
► 25. porażka Lechii w meczu PP
► 10. mecz Lechii w PP ze straconymi dokładnie dwoma bramkami
► Pierwszy gol był bramką nr 30 straconą przez Lechię w meczach 1/32 finału PP
► 11. mecz Ruchu w 1/32 finału PP (na 12 wszystkich) bez remisu, jedyny remis to 2:2 po dogrywce u siebie ze Stomilem Olsztyn w sezonie 2019/20 i porażka w rzutach karnych 3:4
► 11. mecz Ruchu w 1/32 finału PP (na 12 wszystkich) ze zdobytą minimum jedną bramką, jedyny bez strzelonego gola to 0:1 u siebie z Górnikiem Zabrze w sezonie 2022/23
► Ósmy mecz Lechii w 1/32 finału PP na własnym boisku (na dziewięć wszystkich) ze straconą minimum jedną bramką, jedyny bez straconej to 2:0 z Arką Nowa Sól w sezonie 1986/87
► 22. wyjazdowa wygrana Ruchu w PP różnicą dwóch bramek