



To były bardzo złe dni dla wicemistrzów Polski. Najpierw Lech pożegnał się z fazą grupową Ligi Europy, porażką na własnym stadionie z Rangers FC 0:2. Później, po bardzo słabym występie, w ostatnich minutach uratował remis w Mielcu ze Stalą (1:1). Czarę goryczy przelało jednak domowe spotkanie z Pogonią. Rywalem, z którym Kolejorz notował serię pięciu kolejnych meczów bez porażki. Po przełożonym z września starciu 5. kolejki z tej passy nie zostało jednak nic. Lech został całkowicie rozbity przez Portowców, którzy udowodnili medalowe aspiracje.
















































































51
H. Sobol
28
F. Borowski
91
B. Butko
29
M. Awwad
33
M. Malenica
13
T. Dejewski
40
J. Niewiadomski
10
D. Ramírez
37
Ľ. Šatka



Pogoń na zaległy mecz z Lechem pojechała z dużymi nadziejami, ponieważ stawką był awans na podium, ale to rywale wyszli na boisko bardziej zestresowani. Poznaniacy w pierwszej części sezonu nie umieli pogodzić gry w ekstraklasie z występami w Lidze Europy i w konsekwencji stracili kontakt z ligową czołówką. Dlatego gospodarze w środę musieli za wszelką cenę wygrać. Na Portowcach nie ciążyła taka presja. Ostatnie zwycięstwa odbudowały pozycję Runjaicia, który z ewentualnej porażki w Poznaniu bez problemu by się wytłumaczył.







To był czarny dzień: od informacji o panu Geniu (śmierci Eugeniusza Głozińskiego, legendy Lecha - przyp. red.), przez mecz, po kontuzje. Nic nie wychodziło. Pogoń była bardziej świeża, agresywna, zdeterminowana. Widać było, że nasze głowy nie są tam, gdzie być powinny. Mamy jeszcze jedno spotkanie do rozegrania do końca roku. Musimy wszystko pozbierać i potem myśleć, co dalej.







Rywale pokazali swoją siłę w kwalifikacjach do Ligi Europy. Grali bardzo dobrze w tej trudnej grupie, wiele solidnych spotkań za nimi i godnie zaprezentowali Polskę. Poznaniacy zebrali niesamowite doświadczenie, szczególnie dla młodych zawodników. W wielu meczach brakuje im detali. Wiem, że ludzie szybko oceniają i wyciągają wnioski, ale grają dobrą piłkę. Chwilowo są trochę zmęczeni, jednak to normalny proces i jestem przekonany, że zdobędą jeszcze dużo punktów, odniosą w tym sezonie sukces.





Patrząc na mecz w Poznaniu od strony statystycznej trzeba stwierdzić, że obaj gracze środka pola byli wyróżniającymi się postaciami w swoich zespołach. Jeśli weźmiemy jednak po uwagę ich bezpośredni wpływ na przebieg spotkania, o występie Jakuba Modera trudno powiedzieć coś konkretnego. Co innego Sebastian Kowalczyk. Pochodzący ze Szczecina pomocnik udowodnił, jak ważną rolę odgrywał w ekipie prowadzonej przez Kostę Runjaicia. Nie tylko trafił do siatki, ale także wypracował rzut karny. To po faulu na nim Đorđe Crnomarkovicia, jedenastkę na bramkę, tuż przed przerwą, zamienił Kamil Drygas.



Do wszystkiego trzeba podchodzić z pokorą i szacunkiem, ale nie jechaliśmy tutaj spróbować wygrać, tylko wygrać. Znaliśmy swoje możliwości i formę. Te ostatnie mecze wyglądają bardzo dobrze i to jest zasługa całego zespołu. Więc myślę, że zasłużenie zgarnęliśmy trzy punkty.















Pogoń była dziś od nas zdecydowanie lepsza. Grała w piłkę, nie bała się tego robić, wychodziła spod pressingu. Jakby to oni byli Lechem Poznań. Dobrze konstruowali akcje także od tyłu. Staraliśmy się podchodzić, ale straciliśmy bramkę, następnie drugą. Przeciwnik zasłużył na to zwycięstwo. Gratulacje.












► Lech w meczach z Pogonią w ekstraklasie strzelił dotychczas 100 goli
► Lech w meczach z Pogonią w ekstraklasie wygrywał i remisował tyle samo razy – po 25
► Drugi w historii ekstraklasy mecz tych rywali w Poznaniu (na 40 wszystkich), w którym Pogoń strzeliła więcej niż 2 gole
► To był 40. mecz tych rywali w Poznaniu
► Lech w starciach z Pogonią w ekstraklasie miał ujemny bilans meczowy (25-25-27), ale dodatni bramkowy (100-96)
► Lech w starciach z Pogonią w Poznaniu wygrywał i przegrywał tyle samo razy, ile razy wygrywał z tym rywalem we wszystkich meczach w ekstraklasie – 25
► To była druga wyjazdowa wygrana Pogoni z Lechem w rozmiarze 4:0, a zarazem jedna z sześciu najwyższych w ekstraklasie na wyjazdach