



Niespodziewane wykolejenie rozpędzonej poznańskiej lokomotywy. Po słabym początku rundy wiosennej (i dwóch porażkach) wydawało się, że mistrz Polski na dobre wrócił na właściwe tory. Lech w PKO BP Ekstraklasie i Lidze Konferencji zanotował serię sześciu kolejnych wygranych i wszystko wskazywało na to, że korzystając również z atutu własnego stadionu, pewnie wjedzie też do półfinału STS Pucharu Polski. Nieoczekiwanie na drodze Kolejorza stanęła jednak górnicza przeszkoda. Piłkarze z Zabrza w Wielkopolsce zagrali bardzo pragmatycznie, wykorzystali swoją okazję, a później umiejętnie się bronili, nawet podczas gry w osłabieniu po czerwonej kartce Maksyma Chłania. Po fatalnym czasie w lidze, gdzie w czerech kolejkach podopieczni Michala Gašparíka wywalczyli zaledwie punkt, znów mogli jednak świętować. Tym razem awans do czołowej czwórki Pucharu Tysiąca Drużyn.






► W 1. rundzie STS Pucharu Polski Górnik Zabrze wygrał na wyjeździe z rezerwami Legii Warszawa. Lech Poznań, jako reprezentant Polski w europejskich pucharach, rozpoczął udział w rozgrywkach od 1/16 finału.








































































7
Y. Agnero
1
P. Andrejew
3
A. Douglas
20
R. Gumny
15
M. Gurgul
88
T. Ismaheel
6
T. Ouma
23
G. Þórðarson
10
P. Wålemark
Wyjątkowo sroga zima z początku 2026 roku nie oszczędziła piłkarskich obiektów, dlatego osoby odpowiedzialne za stadion w Poznaniu były zmuszone do częściowej wymiany murawy.







Jesteśmy zawiedzeni z tego, że odpadliśmy z Pucharu Polski. Naszą ambicją i celem było wygranie tego trofeum i dzisiejszy mecz nie był tym, czego oczekiwaliśmy. Trzeba przyznać, że pierwsza część spotkania nie była dla nas za dobra, byliśmy zbyt niedbali z piłką, zbyt często traciliśmy ją na całym boisku. Druga połowa była znacznie lepsza w naszym wykonaniu, mieliśmy więcej okazji pod bramką rywala, chociaż ich nie wykorzystaliśmy.







Wygraliśmy ten mecz w naszych głowach. Cały zespół był przekonany, żeby możemy tutaj awansować. Udało nam się zdobyć bramkę, a potem zagraliśmy na zero z tyłu. W pierwszej połowie zaprezentowaliśmy piłkarską jakość, dobre taktyczne ustawienie w defensywie, cały czas byliśmy też groźni w ofensywie. Druga połowa to z naszej strony była głównie walka bez piłki, chłopacy pokazali serce i charakter. Gratulacje dla Marcela za obronę rzutu karnego, bo w końcówce meczu to było najważniejsze.





Piąty sezon rozgrywany w naszym kraju. Dwa mistrzostwa Polski i blisko 200 spotkań w barwach Kolejorza. Tym razem to okazało się za mało, a Joel Pereira dał tego wieczoru Lechowi znacznie mniej niż mógł. Portugalski obrońca co prawda w końcówce wywalczył rzut karny, ale później, pod nieobecność Mikaela Ishaka, który zdążył zostać zmieniony, zmarnował doskonałą okazję z 11 metrów. Ostatecznie gospodarze nie trafili do siatki i z awansu mogli cieszyć się goście z Zabrza. Premierową bramkę na polskich boiskach zdobył bowiem Lukáš Sadílek. Czech, który całą dotychczasową karierę spędził w ojczyźnie (gdzie dwukrotnie wygrywał ligę jako zawodnik Sparty Praga), dołączył do Górnika w przerwie zimowej.







Ćwiczyliśmy karne na treningu. Ja obroniłem 12 z 17 strzałów, z czego dziesięć poszło w prawy róg, więc mi to żarło. Geniu (Tomasz Loska – przyp. red.) mówił też do mnie, że jak masz iść, to w prawo, bo jak nie, to strzeli. Z takim podejściem wiedziałem, że jak strzeli w prawy, to będę miał. Wywalczyliśmy ten awans całą drużyną. Wiedzieliśmy, że Lech ma ogromną jakość, jeszcze przed własną publicznością i będą grać dużo piłką oraz będziemy musieli się skupić na defensywie. Jako cała drużyna daliśmy radę. Udało się zamknąć tę klatkę. Po prostu ogromna duma, że taka drużyna, grając jednego mniej, w Poznaniu, po słabym starcie, dzisiaj wywalczyła ten awans.





















Jedyna przewaga, którą mogliśmy zobaczyć po naszej stronie, to ta w posiadaniu piłki. W trakcie spotkania nie tworzyliśmy sobie sytuacji, zmieniło się to tak naprawdę dopiero pod koniec, kiedy Górnik grał już w osłabieniu. Cofnęli się, dobrze bronili i grali na czas, taką przyjęli strategię na mecz i wygrali to spotkanie. Uważam, że na to zasłużyli. Zdobyli jedną bramkę więcej, my nie kreowaliśmy sytuacji i nie graliśmy na swoim wysokim poziomie i dlatego przegraliśmy mecz. Już za kilka dni gramy kolejny i mam nadzieję, że podniesiemy się po tej porażce.










► Trzeci mecz tych drużyn w Pucharze Polski i trzeci w ćwierćfinale PP, bilans: 1-0-2, bramki 4-5
► 204. mecz Lecha w Pucharze Polski
► 40. mecz Lecha w ćwierćfinale PP
► 241. mecz Górnika w Pucharze Polski
► 25. wyjazdowy mecz Górnika w ćwierćfinale PP
► 44. wyjazdowy mecz Górnika w PP ze zdobytą dokładnie jedną bramką
► 22. mecz Lecha w PP na własnym boisku ze straconą dokładnie jedną bramką
► 20. wyjazdowy mecz Górnika w ćwierćfinale PP ze strzelonym minimum jednym golem
► 33. mecz Lecha w ćwierćfinale PP bez remisu
► 11. wygrana Górnika w ćwierćfinale PP różnicą jednej bramki
► Trzecia kolejna porażka Lecha w meczu ćwierćfinałowym PP na własnym boisku (pobity rekord klubowy)
► Trzeci kolejny mecz Lecha w ćwierćfinale PP na własnym boisku bez zdobytej bramki (pobity rekord klubowy)
► 10. awans Górnika do półfinału PP wywalczony na wyjeździe
► Czwarty kolejny mecz Lecha w ćwierćfinale PP na własnym boisku bez wygranej (wyśrubowany rekord klubowy)
► Czwarty kolejny mecz Lecha w ćwierćfinale PP na własnym boisku ze straconą minimum jedną bramką (wyrównany rekord klubowy)
► 50. mecz Górnika w ćwierćfinale PP
► 44. mecz Lecha w PP bez zdobytej bramki
► 22. porażka Lecha w PP w rozmiarze 0:1
► 20. mecz Lecha w ćwierćfinale PP bez wygranej
► 10. mecz Lecha w ćwierćfinale PP na własnym boisku bez wygranej
► 10. porażka Lecha w meczu ćwierćfinałowym PP różnicą jednej bramki