






Koniec serii Słoników. W trzecim sezonie na zapleczu PKO BP Ekstraklasy zespół Bruk-Betu Termaliki Nieciecza miał jeden cel – wrócić na najwyższy poziom rozgrywek. I trzeba przyznać, że od pierwszej kolejki kampanii 2024/25 podopieczni Marcina Brosza realizowali go niemal bezbłędnie, nie doznając ani jednej porażki. Pogromcy drużyna z Małopolski doczekała się dopiero w 12. serii gier, kiedy dość niespodziewanie sposób na nich znalazł Znicz. Losy spotkania rozstrzygnęły się przed przerwą, kiedy wygraną gościom z Pruszkowa zapewnili Dominik Sokół i Daniel Stanclik.

































































































12
J. Wróbel
53
A. Trubeha
10
K. Karasek
99
M. Mleczko
80
J. Różycki
3
A. Kasperkiewicz
86
I. Strzałek
90
J. Nowakowski
17
T. Zawijski



Słoniki były zdecydowanymi faworytami w starciu kończącym tę kolejkę zaplecza ekstraklasy. Wcześniej podopieczni Marcina Brosza zanotowali dziewięć zwycięstw i dwa remisy (w starciach z silnymi kadrowo Ruchem Chorzów i ŁKS Łódź).
W niedzielny wieczór w Niecieczy początkowo nic nie wskazywało na sensację. Gospodarze prowadzili od 19. minuty po golu niemieckiego napastnika Morgana Faßbendera, ale jeszcze przed w pierwszej połowie piłkarze z Pruszkowa całkowicie odwrócili losy meczu.







Mimo, że zdobyliśmy bramkę, ta pierwsza połowa nie była taka, jaką byśmy chcieli. Zespół z Pruszkowa za łatwo stwarzał sytuacje. Skorygowaliśmy to po przerwie. Ważne, że do samego końca walczyliśmy o gola. Nawet w 93. minucie mieliśmy okazję, ale niestety strzał nie trafił w światło bramki.







Widzieliśmy z jakim zespołem się mierzymy, bardzo rozpędzonym, który do tego momentu nie przegrał. To był nasz czwarty mecz co trzy dni, więc trochę się obawialiśmy jak będziemy wyglądać, ale dzisiaj wszyscy zawodnicy stanęli na wysokości zadania i do tego potrafili jeszcze odwrócić rezultat.






Kiedy na zakończenie 12. kolejki Betclic 1. Ligi do niepokonanego lidera przyjeżdżał ligowy średniak, niewielu spodziewało się niespodzianki. Tym bardziej, że to właśnie piłkarze Bruk-Betu otworzyli wynik za sprawą trafienia Morgana Faßbendera. Dla urodzonego w Stuttgarcie zawodnika było to czwarte trafienie w sezonie. Później jednak, jeszcze przed zmianą stron, dwa ciosy niespodziewanie zadali goście. Pierwszego gola dla Znicza strzelił Dominik Sokół, a tuż przed przerwą, jak się okazało zwycięską, bramkę zdobył Daniel Stanclik. Biorąc pod uwagę spotkania ligowe i rozgrywki Pucharu Polski, napastnik wpisał się na listę strzelców już po raz siódmy w kampanii 2024/25.













































