






Lider stracił punkty, ale pozostał niepokonany. Jednak po zakończeniu spotkania z ŁKS-em podopieczni Marcina Brosza nie mogli być zadowoleni. Zespół Bruk-Betu Termaliki przeważał nad ekipą z Miasta Włókniarzy, szybko wyszedł na dwubramkowe prowadzenie, które szczególnie przed przerwą powinno być znacznie bardziej okazałe. Niewykorzystane okazje zemściły się jednak na gospodarzach, a jedyny strzał gości w pierwszej połowie zakończył się bramką kontaktową. Ostatecznie ŁKS wywiózł z trudnego terenu w Niecieczy cenny punkt, za sprawą trafienia w końcówce Michała Mokrzyckiego.





































































































23
L. Spendlhofer
99
M. Mleczko
16
T. Płaneta
80
J. Różycki
18
B. Farbiszewski
53
A. Trubeha
10
K. Karasek
90
J. Nowakowski
17
T. Zawijski
Przed pierwszym gwizdkiem piłkarze ŁKS-u wierzyli, że uda im się zakończyć serię meczów Bruk-Betu Termaliki bez porażki.







Oglądaliśmy bardzo dobre spotkanie i to z dwóch stron. Ten mecz pokazał, że obie drużyny potrafią atakować i potrafią bronić. Doceniamy przeciwnika, więc chociaż szkoda straconych dwóch punktów, szanujemy ten remis. W drugiej połowie zgubiliśmy nieco rytm i to jest cenny materiał dla nas, nad którym będziemy pracować na treningach.







Musieliśmy się na własnej skórze przekonać się jakich działań potrzebujemy na bardzo wysokim poziomie. Straciliśmy łatwe bramki, ale wróciliśmy do gry. To największa wartość zespołu. Pokazaliśmy, że potrafimy reagować. Ten remis oceniam jako zdobyty punkt. Fundamentem do osiągania dobrych wyników jest charakter.






Po rocznym pobycie w Stali Mielec Igor Strzałek wrócił z wypożyczenia do swojego macierzystego klubu – Legii Warszawa. W stolicy zaczął sezon, zaliczył trzy występy, żeby z PKO BP Ekstraklasy przenieść się na jej zaplecze. Do Niecieczy trafił w sierpniu, a bramka zdobyta przeciwko ŁKS-owi była jego premierową w barwach Słoni. Znacznie dłuższy staż w ekipie Rycerzy Wiosny miał Michał Mokrzycki. Urodzony w Rzeszowie pomocnik w ostatnim kwadransie uratował gościom punkt, ale trafienie na 2:2 przypłacił urazem i chwilę później musiał opuścić boisko.



Cieszę się, że udało mi się zdobyć bramkę i jestem z tego dumny, ale nie jestem zadowolony z końcowego rezultatu. Już pierwszą połową mogliśmy zamknąć spotkanie, w drugiej też mieliśmy swoje sytuacje. ŁKS to co miał, wykorzystał i zremisował. Dla kibiców mecz był atrakcyjny, a na pewno tego od nas wymagają.
















Kapitanowie obu zespołów: Artem Putiwcew i Mateusz Kupczak mieli bogatą historię w drużynie Bruk-Betu Termaliki.



