

Ćwierćfinał mistrzostw świata do lat 17 był na wyciągnięcie ręki. I to pomimo tego, że w 1/8 finału biało-czerwone musiały mierzyć się z jednym z faworytów marokańskiego turnieju. Canarinhas – bo tak określana jest żeńska kadra Brazylii – pewnie przeszły przez fazę grupową, odnosząc dwa zwycięstwa i remis, co dało im 1. miejsce. Polki awans wywalczyły dopiero z 3. pozycji. Skazywane na pożarcie zawodniczki trenerki Pauliny Kawalec wcale nie zamierzały się poddawać, rywalizowały z Brazylijkami jak równy z równym. Do przerwy prowadziły 2:1, a okazji do podwyższenia wyniku im nie brakowało. W 2. połowie faworytki zadały wprawdzie dwa ciosy, ale Zofia Burzan doprowadziła do remisu 3:3. O awansie do ćwierćfinału przesądziły rzuty karne. Niestety, w dziewiątej serii strzał Nicoli Gałuszki obroniła Nathália Borges i canarinhas wygrały 8-7. Polki zalały się łzami, ale swojego występu – na całym mundialu – nie musiały się wstydzić.



















































16
N. Souza
20
I. Botosso
7
G. Pires



Nasze reprezentantki już w 1/8 finału trafiły na Brazylijki, a więc jedną z czołowych drużyn globu. Mistrzynie Ameryki Południowej przebrnęły fazę grupową trwającego czempionatu bez porażki. Piłkarki canarinhas pokonały Kanadę (6:2) oraz Norwegię (3:0), a także zremisowały z Ghaną (3:3), co w ostatecznym rozrachunku zapewniło im pierwszą pozycję w grupie C.


Reprezentacja Polski kobiet do lat 17 przed meczem z Brazylią. W górnym rzędzie od lewej: Hanna Buchta, Helena Zarzycka, Maja Leśkiewicz, Zofia Cendrowska, Blanka Zając (kapitanka). W dolnym rzędzie od lewej: Zofia Świtała, Nicola Gałuszka, Lena Saja, Zofia Burzan, Michalina Wiśniewska, Wiktoria Skrzypczak.



Smutne zakończenie mistrzostw świata U-17 dla biało-czerwonych. Polskie piłkarki były o krok od awansu do ćwierćfinału, ale po szalonym meczu z Brazylią i emocjonującej serii rzutów karnych musiały pożegnać się z turniejem. Polki dwukrotnie odrabiały straty, a po decydującym pudle Natalii Gałuszki nie kryły łez rozpaczy.







Może zabrzmi to nieskromnie, ale uważam, że przez większość spotkania byliśmy lepszym zespołem. Mieliśmy więcej z gry, stworzyliśmy więcej klarownych sytuacji. Wiadomo, graliśmy z Brazylią, która również miała swoje okazje. Myślę jednak, że mogliśmy zamknąć ten mecz już w pierwszej połowie. Szczególnie w jej ostatnich 20–25 minutach mieliśmy kilka naprawdę dobrych sytuacji, które powinny zakończyć się bramkami. Niestety, tak się nie stało. W drugiej połowie również przez długi czas kontrolowaliśmy przebieg spotkania. Przegrywaliśmy, prowadziliśmy, ponownie musieliśmy odrabiać straty. Dziewczyny bardzo ciężko pracowały i walczyły do końca. Ostatecznie doszło do rzutów karnych, które są loterią. Tym razem bez szczęśliwego zakończenia. Taka jest piłka. Dzisiaj to Brazylia cieszy się z awansu, a my musimy pogodzić się z porażką. Na gorąca uważam jednak, że rozegraliśmy bardzo dobre spotkanie.



Polskie piłkarki do lat 17 niestety nie awansowały do ćwierćfinału mistrzostw świata. Biało-czerwone w pierwszej połowie spotkania z faworyzowanymi Brazylijkami zagrały koncertowo, doprowadzając do wyniku 2:1. W drugiej części zwycięstwo przechodziło z rąk do rąk (3:3), więc spotkanie musiał rozstrzygnąć konkurs jedenastek. Rzuty karne lepiej wykonywały Brazylijki.




Starcie z Brazylią było istnym dreszczowcem. Można zaryzykować stwierdzenie, że Polki – na czele z Nicolą Gałuszką – przebyły w nim drogę z nieba do piekła. Mimo że przegrywały, potrafiły przed przerwą odwrócić losy meczu, wychodząc na prowadzenie 2:1. Jedną z bohaterek była Gałuszka. Najpierw jej efektowny gol z 34. minuty (strzelony lobem, po rykoszecie od jednej z rywalek) dał wyrównanie, a chwilę później, to z jej podania bramkę zdobyła Zofia Burzan. Polka nie przypuszczała, że los odwróci się od niej w serii rzutów karnych. Podchodząc do jedenastki miała świadomość, że w przypadku jej niewykorzystania, biało-czerwone pożegnają się z turniejem. Intencje Gałuszki wyczuła Nathália Borges, broniąc jej strzał i zapewniając Brazylijkom awans do ćwierćfinału. Był to drugi rzut karny, z którego „Nathy” wyszła zwycięsko. W pierwszej serii nie dała się pokonać Wiktorii Skrzypczak.







Paulina Kawalec ma powody, by odczuwać ogromny niedosyt. Przebieg 1/8 finału należy określić mianem sensacyjnego. Choć Brazylijki były zdecydowanymi faworytkami starcia z Biało-Czerwonymi, na murawie nie było tego widać.





Odpadnięcie w 1/8 finału kończy występ Polek na tegorocznym mundialu U17. Mimo że nie udało się powtórzyć historycznego awansu do ćwierćfinału z poprzedniej edycji, biało-czerwone pokazały charakter – zwłaszcza w meczu z Brazylią, w którym do samego końca walczyły o awans. Doświadczenie zdobyte na turnieju może zaprocentować w przyszłości, gdy część zawodniczek będzie już występować w starszych kategoriach wiekowych.