






Mecz w Gdyni kończył 6. kolejkę Betclic 1. Ligi. Z remisu wywalczonego nad morzem zadowoleni mogli być tylko piłkarze z Chorzowa. Ruch wprawdzie prowadził do przerwy, ale to Arka była zespołem stwarzającym sobie kolejne groźne sytuacje pod bramką. Gdynianie wyrównali po przerwie, a od 78. minuty grali z przewagą jednego zawodnika. Niebiescy cofnęli się do defensywy. Mimo to stracili jeszcze dwa gole, które… nie zostały ostatecznie uznane przez sędziego. W obu przypadkach gościom dopisało szczęście, bo zanim piłka wpadła do siatki, dwukrotnie faulował Karol Czubak (odpychał przeciwnika).
































































































77
D. Węglarz
35
K. Jakubczyk
7
S. Sobczak
32
P. Stolc
20
M. Borecki
6
K. Lipkowski
21
K. Skóra
28
W. Zieliński
23
K. Hermoso



Piłkarze Ruchu kontynuują serię sierpniowych wyjazdowych spotkań. Po porażce w Krakowie i remisie w Niecieczy w czwartkowy wieczór Niebiescy podzielili się w Gdyni punktami z Arką. To czwarty remis chorzowian w tym sezonie.


Prosimy nie regulować odbiorników, wcale nie widzicie Państwo podwójnie! Spotkanie Arka Gdynia - Ruch Chorzów w 6. kolejce Betclic 1. Ligi sezonu 2024/25 poprowadzili bracia bliźniacy – Karol Arys (w środku) jako główny oraz Marek Arys jako liniowy. Z lewej drugi z asystentów – Marcin Janawa.



Niebiescy pokazali się w Gdyni jako bardzo zdyscyplinowana drużyna. I to mimo braku pauzującego za kartki Filipa Starzyńskiego. Ekipa trenera Janusza Niedźwiedzia nie była faworytem w konfrontacji z Arką, więc przyjęła taktykę wyczekiwania. Skupiła się na pilnowaniu liderów gospodarzy i dobrze na tym wychodziła.
















► UWAGA! Ostatnie spotkanie 6. kolejki Górnik Łęczna – Wisła Kraków zostało przełożone na 22 października 2024 r.























Wynik nie jest dla nas dobry, brakuje nam punktów i to jest oczywiste. Drugą połowę z Wisłą i dzisiejszy mecz uważam za dobre zawody w naszym wykonaniu, choć mam pretensje do piłkarzy o straconą bramkę. Nie umiem tego wytłumaczyć, to był rażący błąd całej formacji obronnej. Kreowaliśmy, uderzaliśmy, byliśmy intensywni, znowu dobrze biegaliśmy, znowu bardzo chcieliśmy wygrać, oddaliśmy 22 strzały. Progres w grze jest oczywisty. Wydaje mi się, że z meczu na mecz wygląda to coraz lepiej, ale brakuje nam punktów.







Podzieliliśmy się punktami. Mecz stał naprawdę na dość wysokim poziomie. Mieliśmy swoje dobre momenty, ale też takie, w których traciliśmy kontrolę nad meczem i pozwalaliśmy przeciwnikowi na zbyt dużo, oddając piłkę. Każda akcja napędzała przeciwnika. To temat w drużynie, by przyszłościowo to ograniczyć, szybciej wracać do swoich warunków gry, swojego sposobu grania. Trzeba docenić ten remis. Mimo że nie wygraliśmy, wiemy, z kim się mierzyliśmy na wyjeździe. Wisła, Termalica, Arka – to trzy zespoły, które są w gronie głównych pretendentów do awansu bezpośredniego.




Napastnicy potrafią być kompletnie niewidoczni. Wystarczy jednak moment, aby znaleźli się we właściwym miejscu i czasie. Wtedy może mieć to opłakane skutki dla rywali. Tak też było w przypadku Daniela Szczepana. W 26. minucie obrońcy Arki – Marc Navarro i Michał Marcjanik – zdrzemnęli się na chwilę, niepilnowany snajper Niebieskich dostał podanie od Denisa Ventúry, urwał się defensorom i w oka mgnieniu znalazł się w szesnastce. Wprawdzie obaj zawodnicy popędzili za Szczepanem, ale żaden z nich nie umiał go powstrzymać. W momencie strzału nie zablokował go Marcjanik. Obrońca gdynian zrehabilitował się w 63. minucie. Na głowę dośrodkował mu piłkę Tornike Gaprindaszwili, a ta przełamała ręce Martina Turka. Marcjanik był bliski pokonania bramkarza Ruchu jeszcze raz, ale za drugim podejściem – również po główce – futbolówka trafiła w słupek.



Arka w ten sposób zremisowała trzeci kolejny mecz i niewielkim pocieszeniem jest w tej sytuacji fakt piątego meczu bez porażki, bo strata do liderującego Bruk-Betu Termaliki wynosi już siedem punktów. Sezon jest długi i wkrótce można takie straty nadrobić, ale warunkiem jest wyeliminowanie słabości, które niestety kosztują nas tracone bramki i brak zwycięstw.