

Fernando Santos jest trenerem, którego polscy kibice mogą doskonale pamiętać. Pięciokrotnie prowadził drużyny narodowe przeciwko biało-czerwonym, prowadził też kilku reprezentantów Polski w klubach. Jakie związki z krajem nad Wisłą ma już za sobą portugalski szkoleniowiec?
Premierowe spotkanie Fernando Santosa z polskim futbolem nastąpiło jesienią 2000 roku. W II rundzie Pucharu UEFA los skojarzył prowadzone przez niego FC Porto z krakowską Wisłą. Pierwsze spotkanie nie należało do zbyt pięknych – deszcz i niezbyt dobry stan murawy pod Wawelem spowodował, że kibice nie zobaczyli bramek. W rewanżu nie było już jednak żadnych wątpliwości. Na Estadio das Antas po pięciu minutach prowadzenie objęła ekipa Fernando Santosa, by ostatecznie wygrać 3:0 i wyeliminować Wisłę z europejskich pucharów.
Kolejne związki Santosa z Polską miały już wymiar reprezentacyjny. 29 marca 2011 roku prowadzona przez Portugalczyka kadra Grecji podjęła biało-czerwonych w towarzyskim meczu rozegranym w Pireusie. Zakończone bezbramkowym remisem spotkanie nie należało może do najbardziej pamiętnych, ale na pewno zapisało się w historii z co najmniej jednego powodu – właśnie wtedy reprezentacyjną karierę zakończył Michał Żewłakow.
Niespełna półtora roku później stawka meczu Polski z Grecją była już zupełnie inna. Starcie tych dwóch ekip otwierało bowiem turniej finałowy EURO 2012. Na wypełnionym po brzegi Stadionie Narodowym w Warszawie naprzeciw drużyny prowadzonej przez Franciszka Smudę stanęła ta dowodzona przez Fernando Santosa. Dla biało-czerwonych wszystko zaczęło się pięknie. Najpierw bramka Roberta Lewandowskiego, a później czerwona kartka dla Sokratisa Papastathopoulosa dały nadzieję na zwycięstwo. Niestety, w drugiej połowie najpierw wyrównał Dimitris Salpingidis, a nieco ponad kwadrans później wykluczony z gry został Wojciech Szczęsny. Ostatecznie padł remis 1:1, który nie zadowolił chyba żadnej ze stron.
Cztery lata później – podczas mistrzostw Europy we Francji – Fernando Santos prowadził już swoją ojczystą kadrę. W ćwierćfinale na drodze Portugalczyków stanęła reprezentacja Polski dowodzona przez Adama Nawałkę. I znów zaczęło się fantastycznie dla Biało-Czerwonych, którzy wyszli na prowadzenie już w drugiej minucie gry. Jeszcze przed przerwą wyrównał Renato Sanches, dogrywka także nie przyniosła rozstrzygnięcia i o awansie do półfinału decydowała seria rzutów karnych. Te lepiej wykonywali podopieczni Fernando Santosa, wygrywając 5:3. Niedługo później Portugalczycy sięgnęli po mistrzostwo Europy.
Ostatni rozdział historii związków Fernando Santosa z Polską to spotkania w ramach Ligi Narodów 2018/2019. Polacy znaleźli się w Dywizji A, trafiając w grupie między innymi na Portugalię. W Chorzowie po pełnym emocji spotkaniu lepsi okazali się mistrzowie Europy, wygrywając 3:2. Nieco ponad miesiąc później w Guimaraes padł natomiast remis 1:1, który zapewnił Polakom miejsce w pierwszym koszyku losowania grup kwalifikacyjnych do EURO 2020. Zespół Fernando Santosa zwyciężył w tamtej edycji Ligi Narodów.
Mecze polskich drużyn z zespołami prowadzonymi przez Fernando Santosa:
26.10.2000, Wisła Kraków – FC Porto 0:0
09.11.2000, FC Porto – Wisła Kraków 3:0
29.03.2011, Grecja – Polska 0:0
08.06.2012, Polska – Grecja 1:1
30.06.2012, Polska – Portugalia 1:1, k. 3:5
11.10.2018, Polska – Portugalia 2:3
20.11.2018, Portugalia – Polska 1:1
Pierwszym polskim piłkarzem, który miał okazję występować pod dowództwem Fernando Santosa, był Grzegorz Mielcarski. Wicemistrz olimpijski z Barcelony w 1995 roku trafił do FC Porto. Trzy lata później stery w drużynie przejął Santos, zastępując na stanowisku Antonio Oliveirę. „Mielcar” w sezonie 1998/1999 rozegrał dwanaście ligowych spotkań, dwukrotnie ciesząc się ze zdobytej bramki. Po zakończeniu rozgrywek i dopisaniu do swojego konta mistrzowskiego tytułu 10-krotny reprezentant Polski opuścił Porto, przenosząc się do UD Salamanca. Jego drogi z Fernando Santosem nie rozeszły się jednak definitywnie. W 2001 roku portugalski szkoleniowiec objął funkcję trenera greckiego AEK Ateny, gdzie sprowadził Mielcarskiego. Dla polskiego piłkarza nie była to przygoda marzeń – w klubie ze stolicy Grecji rozegrał zaledwie cztery spotkania. Warto przy tym nadmienić, że w dwóch meczach ligowych, w których wystąpił, zdobył dwie bramki.
Po opuszczeniu AEK-u kolejnym przystankiem na trenerskiej drodze Fernando Santosa był Panathinaikos AO, czyli lokalny rywal „Żółto-Czarnych”. W zespole „Koniczynek” spotkał dwóch reprezentantów Polski – Krzysztofa Warzychę oraz Emmanuela Olisadebe. Żaden z nich nie był murowanym faworytem do gry, lecz współpraca nie potrwała zbyt długo. Już po trzech miesiącach Portugalczyk rozwiązał umowę z greckim klubem.


W Grecji Fernando Santos pracował jeszcze dwukrotnie. W latach 2004-2006 ponownie prowadził AEK, a we wrześniu 2007 roku przejął stery w PAOK-u Saloniki. Chwilę wcześniej koszulkę tego klubu przywdział Mirosław Sznaucner, który przeniósł się tam z Iraklisu. Do końca pracy portugalskiego szkoleniowca w greckim klubie polski defensor cieszył się bardzo dużym zaufaniem ze strony trenera. Przez trzy sezony Sznaucner rozegrał łącznie 69 oficjalnych meczów.
Polscy piłkarze pracujący z Fernando Santosem:
Grzegorz Mielcarski (FC Porto 1998/1999, AEK Ateny 2001/2002)
Emmanuel Olisadebe (Panathinaikos AO 2002/2003)
Krzysztof Warzycha (Panathinaikos AO 2002/2003)
Mirosław Sznaucner (PAOK FC 2007-2010)