Jacek ZioberJacek Ziober
Człowiek z Miasta Łodzi
Autor: Piotr Kuczkowski
Data dodania: 6.10.2026
FOT. CYFRASPORTFOT. CYFRASPORT

Na przełomie lat 80. i 90. XX wieku był jednym z czołowych polskich piłkarzy. Większość kariery spędził w Łódzkim Klubie Sportowym, z którego wyruszył najpierw do francuskiego Montpellier, a później hiszpańskiej Osasuny Pampeluna. Na koniec kariery zaliczył krótkie epizody w Amice Wronki i amerykańskim Tampa Bay Mutiny. W reprezentacji Polski rozegrał 46 spotkań, w których ośmiokrotnie wpisał się na listę strzelców. W wieku 60 lat, po długiej w walce z chorobą, zmarł Jacek Ziober.

Przy Alei Unii w Łodzi słusznie jest uznawany za jedną z klubowych legend. Wychowany nieopodal stadionu ŁKS-u w dzielnicy Retkinia, z drużyną Rycerzy Wiosny był związany od dziecka. Dla biało-czerwono-białych w latach 1982-1990 rozegrał ponad 200 spotkań, w których zdobył 26 bramek. W 1984 roku z reprezentacją Polski do lat 18 wywalczył trzecie miejsce na mistrzostwach Europy. Dla kibiców z zachodniej części Miasta Włókniarzy był bez wątpienia jednym z największych idoli.

Jacek Ziober był jednym z najlepszych piłkarzy ŁKS-u lat 80. i gwiazdą ligi. Tak jak Stanisław Terlecki, inny wielki ełkaesiak tamtego czasu, czarował dryblingiem i techniką, a rywali zaskakiwał niekonwencjonalnymi zagraniami, w tym słynnymi podaniami zewnętrzną częścią stopy. Do tego często trafiał do bramki. Nic więc dziwnego, że zwrócił uwagę nie tylko selekcjonera reprezentacji Polski, ale także zachodnich klubów. Latem 1990 roku odszedł do francuskiego Montpellier za milion osiemset dziesięć tysięcy dolarów, bijąc rekord transferowy Zbigniewa Bońka.

FRAGMENT WSPOMNIENIA OPUBLIKOWANEGO NA LKSLODZ.PL 6 PAŹDZIERNIKA 2026 R.

Na południu Francji spędził trzy lata, będąc podstawowym zawodnikiem Montpellier HSC. Znad Sekwany, usposobiony ofensywnie pomocnik, przeniósł się jeszcze bardziej na Zachód Starego Kontynentu, żeby reprezentować barwy Osasuny Pampeluna. Po trzech latach w Hiszpanii, na krótko wrócił do kraju, żeby po grze w Amice Wronki, karierę ostatecznie zakończyć za Oceanem. W Stanach Zjednoczonych nie wypełnił jednak kontraktu z powodu poważnej kontuzji. Kibicom w całej Polsce w pamięci zapadła przede wszystkim jego gra w drużynie narodowej. I choć za jego czasów reprezentacji Polski nie udało się ani razu awansować do imprezy rangi mistrzowskiej, spośród blisko 50 spotkań, kilka można wspominać do dziś. W styczniu 2015 roku w rozmowie z Łączy Nas Piłka, tak opowiadał o swoim najlepszym występie w koszulce z orzełkiem na piersi – zremisowanym 1:1 spotkaniu z Belgią w Brukseli w czerwcu 1990 roku.

Zagrałem bardzo dobry mecz i strzeliłem kapitalnego gola po długim rajdzie i przelobowaniu tuż zza połowy belgijskiego bramkarza! Po prostu palce lizać! Zremisowaliśmy 1:1, a mój występ przystemplował transfer do Francji. Chwilę później odszedłem z ŁKS-u Łódź i podpisałem kontrakt z Montpellier HSC.

Jacek Ziober
WYPOWIEDŹ DLA ŁACZY NAS PIŁKA Z 28 STYCZNIA 2015 R.
0:1 Efektowna akcja J. Ziobera

W 1990 roku został uznany „Piłkarzem Roku” tygodnika „Piłka Nożna”. Pamiętnych momentów z jego reprezentacyjnej kariery było więcej (można zobaczyć je TUTAJ). Po zakończeniu gry w piłkę, wrócił w rodzinne strony. Pracował z reprezentacją Polski w beach soccerze, prowadził też kilka klubów z niższych lig w klasycznej odmianie futbolu. Pojawiał się również w mediach w roli eksperta i współkomentatora. Równocześnie od lat, toczył nierówną walkę z ciężką chorobą. 

W ostatnim czasie były piłkarz niespodziewanie zniknął jednak z życia publicznego. Jak się później okazało, powodem są poważne problemy zdrowotne. Ziober zmaga się z konsekwencjami infekcji bakteryjnej, która doprowadziła do usunięcia jego zębów, aby powstrzymać rozprzestrzenianie się choroby w organizmie. Znacznie poważniejsze są jednak skoki poziomu amoniaku we krwi oraz problemy z poruszaniem się. Były reprezentant przyznaje, że zdarzały się sytuacje, gdy tracił orientację i przez wiele godzin nie był w stanie funkcjonować bez pomocy bliskich. Dodatkowo ograniczenia zdrowotne zmusiły go do rezygnacji z wielu codziennych przyjemności, nawet tak prostych jak picie kawy.

FRAGMENT ARTYKUŁU NA SPORT.INTERIA.PL Z 7 KWIETNIA 2026 R.

Jacek Ziober zmarł 6 października 2026 roku, niewiele ponad miesiąc przed 61. urodzinami.