bogusław kaczmarek bogusław kaczmarek
„Bobo” - mistrz ciętej riposty
Autor: Rafał Byrski
Data dodania: 6.03.2026
FOT. PAPFOT. PAP

To już jeden z ostatnich trenerów, który tak „poloneza wodził”. 6 marca Bogusław Kaczmarek świętuje 76. urodziny. Popularny „Bobo” jest postacią charyzmatyczną i nietuzinkową. Po prostu osobowością. To nie tylko uznany szkoleniowiec, który z powodzeniem prowadził kluby ekstraklasy (m. in. Lechię Gdańsk, Sokoła Tychy, GKS Bełchatów, GKS Katowice, Wisłę Płock, Groclin Dyskobolię Grodzisk Wielkopolski, czy Polonię Warszawa) oraz był asystentem selekcjonera reprezentacji Polski Leo Beenhakkera (w latach 2006-08) i przyczynił się do pierwszego w historii awansu do mistrzostw Europy. To również błyskotliwy rozmówca, znakomity gawędziarz, mistrz powiedzonek i bon motów. Z okazji urodzin Pana Trenera przypominany kilkanaście z nich. Proszę zapiąć pasy, bo można odlecieć. Ze śmiechu.    

„BOBO” JAKO LEKARZ

 „Ta wygrana wzięła się z serca, z wątroby, ale w użyciu były też szare komórki i płyn rdzeniowo-mózgowy.”

 „Dziś Sazankow (białoruski pomocnik Lechii Gdański w latach 2010-12 - przyp. red.) to gość po ciężkim urazie. Lekarz, który czyścił mu staw, mówi, że śruby pozakładane miał takie, że gąsienica w czołgu by się na nich trzymała.”

„BOBO” JAKO MLECZARZ

„Nie potrzebuję w klubie piłkarzy i ich menedżerów, którzy doją klub jak tę krowę z reklamy.”

„W ostatnich dwóch latach Lechia wydała spore pieniądze na tzw. wzmocnienia. No ilu się sprawdziło? Garstka. Garsteczka. Z tych nazwisk można by wycisnąć tyle, co mleka z chorego kozła.”

„BOBO” JAKO „WUJEK DOBRA RADA”

 „Macie kryć zawodnika, to on może skierować piłkę do siatki, to proste jak nocnik”.

„BOBO” JAKO ZNAWCA KULTURY ANTYCZNEJ

 „Żeby dokładnie odpowiedzieć na to pytanie, musiałbym zadzwonić do Pytii (w starożytnej Grecji kapłanka przepowiadająca przyszłość - przyp. red.), a ja nie mam do niej numeru telefonu.”

„BOBO” JAKO PETENT  

„Mnie się już zdarzało być tam, gdzie płaci się w czekach. Czekałem, czekam i będę jeszcze czekał.”

„BOBO” JAKO TROSKLIWY OPIEKUN

 „Miałem w drużynie dwóch czarnoskórych zawodników. Ricardinho zamarzł na boisku i musimy go w drodze powrotnej do Gdańska wsadzić do mikrofalówki, żeby odtajał. A Traore boi się zimna i najchętniej zagrałby w futrze.”

„BOBO” JAKO KRAWIEC

 „Powiedziałem Razackowi (Abdou Razack Traoré, były piłkarz Lechii Gdańsk, pochodzący z Wybrzeża Kości Słoniowej - przyp. red.): Wiem, że masz swoje pięć minut. Jeżeli garnitur Lechii, który razem skroiliśmy, jest dla ciebie za ciasny, to ja nie chcę, żebyś się udusił”.

„BOBO” JAKO CERBER

 „Jeden z moich dawnych zawodników, który przebimbał swoją karierę, tłumaczył mi kiedyś, że nie ma sensu go zamykać, bo on jak będzie chciał się napić, to się zamieni w mrówkę i przez dziurkę od klucza wyjdzie. Tak wielkie z powodu nałogu miał pragnienie.”

„BOBO” JAKO TRENER

 „W tym fachu raz jest się rzeźnikiem, a raz baranem”.

 „Nie czuję się ani wypalony, ani wymiętolony”.

Przy tym ostatnim cytacie możemy tylko potwierdzić: - W żadnym wypadku! Jest Pan nie tylko znakomitym szkoleniowcem, ale także człowiekiem z ogromnym poczuciem humoru. I tak prosimy trzymać. Jeszcze raz wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!