Kazimierz GórskiKazimierz Górski
KronikiArchitekt naszej radości
Architekt naszej radości
Autor: Krzysztof Jaśniok
Data dodania: 09.09.2020
FOT. EAST NEWSFOT. EAST NEWS

Już od blisko pięciu dekad 10 września, w rocznicę zdobycia złotego medalu na igrzyskach w Monachium, obchodzimy Dzień Polskiego Piłkarza. Nie byłoby tego święta bez Kazimierza Górskiego, który właśnie od olimpijskiego triumfu zaczął podbój światowych stadionów. O Trenerze Tysiąclecia napisano już wszystko, nie będziemy więc po raz kolejny powtarzać tych historii. Mamy za to dla Państwa tekst, który dla Mistrza Futbolu ułożył Mistrz Słowa – również już nieżyjący Wojciech Młynarski. Wiersz ukazał się na początku lat 90. w tygodniku „Piłka Nożna”.

 

 

Dla Pana Kazimierza Górskiego

na 70-te urodziny

 

Co chcę powiedzieć Panu Górskiemu

na Jego Urodziny,

gdym tak niedawno, wiadomo czemu,

nie miał wesołej miny,

a Jego uśmiech też lic nie krasił,

śmiać się nie było z czego,

kiedy ostatnio z Finlandią nasi

tańczyli chodzonego.

Młynarski o GórskimMłynarski o Górskim
FOT. PAP

A sukces Legii? Tak! Fantastyczny,

lecz stąd i wniosek główny,

że wciąż nasz futbol jest chimeryczny,

zmyłkowy i nierówny.

Więc kiedy dzisiaj nasi panowie

różnie się z piłką bawią,

taki obrazek wraca mi w głowie

sprzed lat dwudziestu prawie,

jak ten Domarski na Wembley strzelił,

Anglikom szyki poplątał,

i jaka straszna przepaść nas dzieli

od lat siedemdziesiątych.

Młynarski o GórskimMłynarski o Górskim
FOT. PAP

Tę grę wspominam, szybką i piękną,

grę, co geniuszem błyska,

gdy Tomaszewski wyrzucał ręką

piłkę na pół boiska.

Pytany czemu, wyjaśnił pięknie,

ze swym uśmiechem błogim:

„Bo, proszę państwa, zdolności manualne ręki

są znacznie większe niż nogi…”

Młynarski o GórskimMłynarski o Górskim
FOT. PAP

Lecz żarty na bok. Wspominam wszystkich:

Deynę i Lato Grzesia,

a nam, nam z oczu szły srebrne błyski

i krzyk przez Polskę leciał:

To my tak gramy? To my? Nie wierzę!

O Jezu, jak my gramy!

To była radość, Panie Trenerze!

Panu ją zawdzięczamy!

To była radość nie byle jaka,

dar piłkarskiego Boga,

że zesłał wreszcie naszym chłopakom

trenera – pedagoga,

co zawodników jak dzieci kochał,

nigdy nie patrzył krzywo,

a po treningu, wiem od Gadochy,

pierwszy szedł z nimi na piwo.

Młynarski o GórskimMłynarski o Górskim
FOT. EAST NEWS

A oni grali. A jak? Słów szkoda!

Za każdą szansą szli w pościg,

a ja w tym wierszu chcę jeszcze dodać

dwa słowa o radości.

Bo jest w człowieku akumulator

i jak myśl głosi nienowa

można go czasem na długie lata

radością podładować.

Młynarski o GórskimMłynarski o Górskim
FOT. EAST NEWS

I Pan, Pan dał nam radości tyle,

i w tak wspaniały sposób,

że nie jest w stanie zabrać jej byle

ostrzejszy zakręt losu.

Był Pan Trenerem, Papą, Kolegą,

gdy widzę Pana, wierzę,

że można zrobić coś wspaniałego,

Kochany Panie Trenerze!

Młynarski o GórskimMłynarski o Górskim
FOT. EAST NEWS

Więc żyj nam sto lat! I chociaż dzisiaj

grywamy raczej blado,

mów nam swe lwowskie: wydaje mi się

i dalej służ nam radą.

I niech od Gdańska po łańcuch górski

toast w tym kraju gości:

Niech żyje Trener Kazimierz Górski

Architekt naszej radości

 

Warszawa, marzec 1991