Katarzyna KiedrzynekKatarzyna Kiedrzynek
Kroniki19 marca 1991
19 marca 1991
Autor: Piotr Kuczkowski
Data dodania: 18.03.2021
FOT. CYFRASPORTFOT. CYFRASPORT

Tym kim dla reprezentacji Polski mężczyzn jest Robert Lewandowski, dla drużyny narodowej w kobiecej odmianie futbolu jest ona. I choć zamiast strzelać gole, strzeże dostępu do bramki, jest bez wątpienia jedną z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiej piłki w Europie. Jako pierwsza Polka stanęła przed szansą zwycięstwa w Lidze Mistrzyń, jednak dotychczas (mimo trzech podejść) ten cel ma jeszcze do zrealizowania. Zaczynała na lubelszczyźnie, reprezentowała barwy Motoru i Górnika Łęczna, ale od blisko dekady podbija europejskie stadiony. Była ulubienicą trybun w Paryżu, teraz stoi między słupkami VfL Wolfsburg i wiele wskazuje na to, że w dniu „okrągłych” urodzin największe wyzwania wciąż jeszcze przed Katarzyną Kiedrzynek.

Choć piłka nożna kobiet nie jest w Polsce tak popularna jak chociażby w Stanach Zjednoczonych, Skandynawii, Niemczech czy Holandii, takie postaci jak ona sprawiają, że o karierze na zielonej murawie zaczyna nad Wisłą myśleć coraz więcej małych dziewczynek. Futbol jest bowiem dyscypliną uniwersalną, która generuje emocje i rozbudza wyobraźnię niezależnie od wieku i płci. Ona jest najlepszym przykładem na to, że pasja do piłki nożnej, w połączeniu z determinacją i ciężką pracą może zaowocować wspaniałą karierą i sukcesami. Na swoim koncie ma już sporo osiągnięć, co nie znaczy, że brakuje jej wyzwań i motywacji.

Z LUBLINA, PRZEZ ŁĘCZNĄ DO… REPREZENTACJI

Kiedrzynek swoją przygodę z futbolem zaczynała w rodzinnym Lublinie. Najpierw był osiedlowy klub MKS Kalina, później Motor. Końcówka lat 90. to jednak nie był czas, kiedy kilkuletnia dziewczynka na piłkarskim boisku była zjawiskiem powszechnym. Dlatego chcąc realizować swoją pasję, była zmuszona do rywalizacji… z chłopcami. Tego wyzwania się jednak nie obawiała.

Byłam maleńką, chudą, kruchą dziewczynką, grającą na boisku z dużo starszymi chłopcami. Ja miałam plus minus dziesięć lat, oni osiemnaście, dwadzieścia. Dorośli mężczyźni. Pamiętam taką sytuację, że kiedyś przeszłam między nimi pół boiska, a potem uderzyłam potężnie w spojenie. Szkoda, że nie wpadło, ale i tak czułam wielką dumę, szczególnie, że wszystko widzieli rodzice, oglądający mnie z ławeczki.

Katarzyna Kiedrzynek
Wypowiedź dla portalu Sportowefakty.wp.pl z 20 lutego 2017 r.

Rodzice początkowo nie byli entuzjastami „męskiej” pasji córki. Z czasem jednak pogodzili się z widokiem posiniaczonych nóg i ubłoconych strojów. Przywykli do myśli, że Kasia ze swojej drogi nie zamierza zboczyć i wspierali ją na kolejnych etapach kariery. Ponieważ w tamtym czasie nie było w jej kategorii wiekowej zbyt wielu turniejów piłkarskich dla dziewcząt, a regulamin zabraniał jej udziału w rywalizacji chłopców, trenowała również piłkę ręczną. Miłość do futbolu jednak zwyciężyła, choć wybór pozycji, na której występuje do dziś, dokonał się w niecodziennych okolicznościach.

Do sekcji Motoru Lublin dołączyłam, gdy tylko dowiedziałam się, że ją utworzono. Pamiętam pierwszy mecz – w Ciecierzynie, przegrany 1:2 z Kingą Krasnystaw. Rywalki były doświadczone, grały ze sobą dłuższy czas, a my... pojechałyśmy na mecz jako zbieranina. Nie miałyśmy bramkarki, bo trudno było ją znaleźć. Tata wygadał się, że broniłam w piłce ręcznej... no i mnie wkopał. Cały czas stał i krzyczał, kiedy mam wychodzić do piłki, gdzie kopać, co robić, no wszystko! Oczywiście odbyło się to z wielkim buntem z mojej strony. Dzisiaj jeszcze jakoś się z tym pogodzę, ale wtedy było ciężko. Zaczęłam na stałe grać jako bramkarka, ale też strzelać bramki.

Katarzyna Kiedrzynek
Wypowiedź dla „Kuriera Lubelskiego” z 13 czerwca 2015 r.

Przełomem był rok 2007, kiedy 16-letnia zawodniczka opuściła Lublin, żeby reprezentować barwy Górnika. I choć Łęczną od stolicy województwa dzieli niespełna 30 kilometrów, ten krok okazał się milowym w jej dalszej karierze. Jak sama powiedziała, trafiła do klubu swoich marzeń. Górnik w polskim kobiecym futbolu miał wyrobioną markę. I choć nie miał w dorobku jeszcze medali mistrzostw Polski, był to (jak na krajowe warunki) klub profesjonalny. To tam po raz pierwszy doświadczyła ciężkich treningów, tam też za swoją grę zaczęła otrzymywać wynagrodzenie. I właśnie stamtąd trafiła do reprezentacji Polski.

Katarzyna Kiedrzynek - 30. urodzinyKatarzyna Kiedrzynek - 30. urodziny
FOT. EAST NEWS

Katarzyna Kiedrzynek zadebiutowała w reprezentacji Polski w 2009 roku w meczu z Ukrainą.

W BLUZIE Z ORZEŁKIEM

Z czasem Kiedrzynek stała się ostoją polskiej bramki, a bez niej trudno było sobie wyobrazić sobie naszą reprezentację. Wraz z rozwojem kariery klubowej (po przenosinach do PSG), jej pozycja w zespole zdecydowanie rosła. Dziś na koncie ma kilkadziesiąt występów w kadrze, w których wielokrotnie ratowała biało-czerwone z opresji (jej parady w narodowych barwach można obejrzeć TUTAJ). Nie oznacza to jednak, że wszystko zawsze przebiegało po jej myśli, a atmosfera w kadrze przypominała sielankę. W grudniu 2014 roku po konflikcie z trenerem Wojciechem Basiukiem ogłosiła, że rezygnuje z występów w reprezentacji.

Katarzyna Kiedrzynek - 30. urodzinyKatarzyna Kiedrzynek - 30. urodziny
ŹRÓDŁO: facebook.com/@katarzynakiedrzynek1

Rozbrat z kadrą potrwał półtora roku. W 2016 roku do powrotu nakłonił ją kolejny selekcjoner Miłosz Stępiński. Pod jego wodzą występowała do lutego 2021, kiedy po nieudanych eliminacjach Euro pożegnał się ze stanowiskiem. W wywalczeniu awansu nie pomogła momentami heroiczna postawa bramkarki, która (tak jak w niedawnym starciu z Hiszpanią), potrafiła kończyć spotkanie ze złamanym nosem.

Katarzyna KiedrzynekKatarzyna Kiedrzynek
ŹRÓDŁO: twitter.com/laczynaskobieca

W biało-czerwonych barwach nie tylko pełni funkcję kapitan, ale jest też niekwestionowaną liderką zespołu. Często dzieląc się swoim bogatym doświadczeniem nie tylko z koleżankami z reprezentacji.

Trening z Katarzyną Kiedrzynek. ŹRÓDŁO: youtube.com/Piłka dla wszystkich

KSIĘŻNICZKA PARYŻA

Jeśli polscy dziennikarze po pamiętnym, zremisowanym meczu z Francją na Parc de Princes w eliminacjach Euro’96 „ochrzcili” Andrzeja Woźniaka mianem „księcia Paryża”, to ją z całą pewnością można nazwać księżniczką francuskiej stolicy. Do Paris Saint-Germain przeniosła się w 2013 roku i przez siedem lat była kluczową zawodniczką klubu znad Sekwany. W tym czasie trzykrotnie uznawano ją najlepszą bramkarką ligi francuskiej, odbierała też wiele innych indywidualnych wyróżnień. Jednak jedynym trofeum, które wywalczyła z drużyną był Puchar Francji w 2018 roku. W rozgrywkach krajowych paryżanki musiały regularnie uznawać wyższość Olympique’u Lyon, który w lidze panuje nieprzerwanie od 2007 roku. Z tym zespołem związane jest także najbardziej traumatyczne doświadczenie Kiedrzynek w karierze. We „francuskim” finale Ligi Mistrzyń w 2017 roku padł bezbramkowy remis i o wszystkim decydował konkurs rzutów karnych. I choć między słupkami Polka spisywała się bez zarzutu, w 8. serii sama podeszła do ustawionej na 11. metrze piłki. I spudłowała...

Katarzyna Kiedrzynek - 30. urodzinyKatarzyna Kiedrzynek - 30. urodziny
FOT. EAST NEWS

To był kluczowy moment finału Ligi Mistrzyń 2016/2017. Chwilę po tym jak Katarzyna Kiedrzynek nie trafiła do bramki Olympique’u Lyon z rzutu karnego, rywalki mogły cieszyć się z wygranej.

To był drugi przegrany finał Champions Leauge przez PSG z Polką w składzie. W 2015 roku paryżanki uległy 1. FFC Frankfurt 1:2. Po siedmiu latach, w których Kiedrzynek sześciokrotnie zdobyła wicemistrzostwo Francji, przyszedł czas na zmianę.

Pożegnanie PSG z Katarzyną Kiedrzynek. ŹRÓDŁO: youtube.com/PSG - Paris Saint-Germain

PIERWSZĄ BYĆ

W zawodowym sporcie chodzi przede wszystkim o zwycięstwa i zdobywanie tytułów. To czego Kiedrzynek brakowało w Paryżu, ma się spełnić w Wolfsburgu. Po podjęciu decyzji o tym, żeby nie przedłużać wygasającego w czerwcu 2020 roku kontraktu z PSG, reprezentantka Polski nie narzekała na brak ofert. Mogła trafić do ekipy, która była jej zmorą przez ostatnie lata, ale przeprowadzki do Lyonu w ogóle nie brała pod uwagę.

Faktycznie, byli zaskoczeni. Nie mogli zrozumieć, że jak to, przecież to jest najlepszy klub na świecie i każdy chce tutaj grać. Ja mam do tego trochę inne podejście. Nie chodzi wyłącznie o szacunek do PSG i kibiców, ale po tych wszystkich latach, gdzie ze sobą zaciekle rywalizowaliśmy, gdy było mnóstwo emocji, tysiące ludzi, którzy dawali show na trybunach, po prostu nie mogłam tego zrobić. Widziałam jak moje koleżanki przechodziły z PSG do Lyonu i zawsze mnie to zniesmaczało. Jednego roku przegrałyśmy z nimi w półfinale Ligi Mistrzyń 0:7, a kilka dni potem okazało się, że pół drużyny tam przechodzi i było to dla nich oczywiste już wcześniej. Niby mówi się, że piłkarz musi myśleć o swojej karierze, ale to nie jest mój styl. Olympique Lyon jest dla PSG największym rywalem i ja takich rzeczy nie robię.

Katarzyna Kiedrzynek
Wypowiedź dla Łączy Nas Piłka z 22 maja 2020 r.

Wybór padł na VfL, gdzie dołączyła do koleżanki z reprezentacji Ewy Pajor. Pobyt w Wolfsburgu zaczęła od… przegranej w finale Ligi Mistrzyń. W sierpniowej potyczce z Lyonem (1:3) w San Sebastián była jednak tylko rezerwową.

Katarzyna Kiedrzynek - 30. urodzinyKatarzyna Kiedrzynek - 30. urodziny
FOT. EAST NEWS

Do czterech razy sztuka. Katarzyna Kiedrzynek wierzy, że w końcu będzie mogła unieść upragniony puchar za wygraną w Champions League.

Rok 30. urodzin może być dla polskiej bramkarki wyjątkowy. To właśnie teraz, wiosną 2021, czekają ją decydujące starcia i (czego oczywiście życzymy Jubilatce) pierwsze sukcesy z nowym zespołem. Okazji nie będzie brakowało. W Bundeslidze do samego końca zapowiada się zacięta walka o tytuł Wolfsburga z Bayernem Monachium. W Lidze Mistrzyń jeszcze w marcu rozstrzygnie się ćwierćfinałowa batalia VfL z Chelsea Londyn.