sobota, 4 kwietnia 2026

Wielkie przełamanie GieKSy i wpadka Górnika

Bardziej prestiżowego meczu na przełamanie serii remisów GKS Katowice nie mógł sobie wymarzyć. Obrończynie mistrzowskiego tytułu pokonały liderki tabeli z Sosnowca, dzięki bramkom Patricii Hmirovej i Julii Włodarczyk. Do dużej niespodzianki doszło w Łęcznej, gdzie Górnik, pod wodzą nowego-starego trenera, przegrał 0:1 z KS Uniwersytetem Jagiellońskim.

– Myślę, że taki mecz, jak z Czarnymi, może być dla nas przełomowym – mówiła przed derbami województwa śląskiego pomocniczka GKS Katowice, Julia Włodarczyk. I miała rację. GieKSa udowodniła bowiem, że nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa w lidze i triumfowała nad liderem tabeli.

Zacznijmy jednak od początku, a ten nieco lepszy ofensywnie był w wykonaniu Sosnowiczanek. Jednak to GieKSa jako pierwsza wykorzystała swoją sytuację. Zrobiła to w 15. minucie Patricia Hmirova, która popisała się precyzyjnym i mijającym mur strzałem z rzutu wolnego, czym całkowicie zaskoczyła Oliwię Szperkowską. Poddenerwowane tym faktem Czarne Antrans próbowały wyrównać, ale brakowało im wykończenia: dobre okazje miały m.in. Zofia Buszewska, Daria Kurzawa czy Patrycja Sarapata, ale piłki po ich strzałach albo przelatywały obok bramki albo trafiały w jej obramowanie. Zmarnowane akcje zemściły się w samej końcówce, kiedy pierwszą od trzech tygodni wygraną GieKSy przypieczętowała ładnym golem na 2:0 Julia Włodarczyk. Dla ekipy z Zagłębia Dąbrowskiego była to natomiast druga przegrana w sezonie, która w przyszłości może mieć spory wpływ na ostateczny układ tabeli.

– Ta wygrana smakuje świetnie, tym bardziej że ostatnio trudno nam było zdobyć trzy punkty, a z Czarnymi grałyśmy na ich boisku. Jestem bardzo zadowolona, także z tego, że nie straciłyśmy bramki. Sezon nadal jest otwarty i zamierzamy walczyć do końca – powiedziała w rozmowie z mediami GieKSy Patricia Hmirova. Jak oceniła swoje wyjątkowej urody trafienie? – Widziałam, że bramkarka nie kontroluje pierwszego słupka, więc postanowiłam spróbować strzału – przyznała z uśmiechem.

Z przegranej Czarnych Antrans najbardziej ucieszono się w Szczecinie. Pogoń nie miała bowiem najmniejszych problemów z pokonaniem beniaminka z Poznania, mimo że przed kilkoma dniami długo męczyła się z jego drużyną U-18 w rozgrywkach Orlen Pucharu Polski. W sobotę zmagania rozstrzygnęła bardzo pewnie, wygrywając 3:0. Na listę strzelczyń wpisały się Anastasija Poluhovica, Alicja Dyguś i Wiktoria Zgrzeba. Taki wynik sprawił, że „Portowe” zbliżyły się do lidera na dwa „oczka”.

Powrót utytułowanego trenera

Szczególnie dużo działo się w ostatnich dniach w Łęcznej, a więc mieście trzeciej drużyny ligowego zestawienia. Wydarzenia te były efektem odpadnięcia Górnika ze wspomnianego już Orlen Pucharu Polski. Jeszcze w piątek, na dzień przed meczem zielono-czarnych z KS Uniwersytetem Jagiellońskim, klub poinformował o rozstaniu z trenerem Arturem Bożykiem. Zastąpił go Piotr Mazurkiewicz, czyli autor największych sukcesów w historii drużyny z Lubelszczyzny. Już z nim na ławce, ale formalnie pod wodzą drugiej trenerki Agaty Guściory, Górnik nie dał rady ekipie spod Wawelu. Mało tego, w 83. minucie popełnił błąd w defensywie, co bez skrupułów wykorzystała Wiktoria Kaczmarek, zapewniając „Jagiellonkom” pełną pulę. Dla Górnika ta przegrana oznacza oddalenie się od realizacji głównego celu na ten sezon, jakim jest powrót po latach na mistrzowski tron.

Wybitna końcówka Śląska i kuriozalny gol

Siłę ofensywną w spotkaniu z Energą Stomilankami Olsztyn zaprezentował Śląsk Wrocław. I to pomimo tego, że to przyjezdne w 37. minucie objęły prowadzenie dzięki bramce Martyny Duchnowskiej. Na wyrównanie stanu gry „Trójkolorowe” potrzebowały ledwie dwóch minut, a po przerwie wrzuciły wyższy bieg i wbiły rywalkom aż pięć bramek. Najpierw na 2:1 strzeliła Katarzyna Białoszewska, a kolejne trzy gole, w tym dwa w odstępie minuty, zdobyła Kinga Wyrwas. 120 sekund później rezultat na 6:1 ustaliła Karolina Gec.

Kuriozalny gol otworzył rezultat w derbach Pomorza między AP 2010 ORLEN Gdańsk a Pogonią Dekpol Tczew. Po pół godziny gry Nanoka Iriguchi podała do swojej bramkarki, lecz ta nie przyjęła piłki, która wtoczyła się prosto do siatki. W 56. minucie było już 2:0 dla gospodyń, a to dzięki trafieniu Klaudii Fabovej. Więcej bramek w tym spotkaniu już nie obejrzeliśmy, a co za tym idzie, Gdańszczanki cieszyły się z pierwszej od 13. kolejki ligowej wygranej.

Dobrą formę pokazał również na start świątecznej serii gier Grot SMS Łódź, mierzący się z Rekordem Bielsko-Biała. Już po kwadransie gry fantastycznym uderzeniem tuż zza pola karnego popisała się Kamila Osajkowska, która tym samym wyprowadziła gospodynie na prowadzenie. Zaledwie dziesięć minut później SMS miał już dwubramkową zaliczkę, a tym razem do siatki trafiła Zuzanna Miązek, która wykorzystała dogranie Pauliny Filipczak. Rekord nie miał w tej potyczce argumentów, by zagrozić Łodziankom i to one ostatecznie dopisały do swojego konta trzy punkty.

– Szkoda meczu, w którym o wyniku zdecydowały dwa proste błędy. Mamy świadomość, jak trudnym terenem jest dla nas Łódź, gdzie zawsze było nam – i jest nadal – ciężko o punkty. Pocieszające jest to, że tym razem nasza gra wyglądała dużo lepiej, niż jesienne 1:4. Niestety, zbyt wiele nam to nie dało. Przerwa reprezentacyjna przychodzi w dobrym dla nas momencie. Mamy czas, by złapać trochę wytchnienia po wyczerpującym starcie – podsumował cytowany przed klubowe media trener Rekordu, Mateusz Żebrowski.

17. KOLEJKA ORLEN EKSTRALIGI

Grot SMS Łódź – Rekord Bielsko-Biała 2:0 (2:0)
Bramki: Osajkowska 15’, Miązek 25’

Czarni Antrans Sosnowiec – GKS Katowice 0:2 (0:1)
Bramki: Hmírová 15’, Włodarczyk 90+6’

Pogoń Szczecin – Lech Poznań UAM 3:0 (2:0)
Bramki: Poļuhoviča 12’, Dyguś 45+6’, Zgrzeba 88’

Śląsk Wrocław – Energa Stomilanki Olsztyn 6:1 (1:1)
Bramki: Ziemba 39’, Białoszewska 52’, Wyrwas 65’, 81’, 83’, Gec 85’ – Duchnowska 37’

AP 2010 ORLEN Gdańsk – Pogoń Dekpol Tczew 2:0 (1:0)
Bramki: Reynolds 30’ (samobójcza), Fabová 56’

GKS Górnik Łęczna – KS Uniwersytet Jagielloński 0:1 (0:0)
Bramka: Kaczmarek 83’

Aneta Galek
fot. GKS Katowice