Aktualności

[UEFA EURO U21] Wydarty remis i szanse na awans wciąż utrzymane!

Reprezentacja19.06.2017 
Był to emocjonujący, momentami pasjonujący mecz młodzieżowej reprezentacji Polski. Z lepszym przeciwnikiem, obrońcą tytułu UEFA EURO U21 biało-czerwoni długo się męczyli - po szybkim objęciu prowadzenia, a potem goniąc niekorzystny wynik. Jednak determinacją i wytrzymałością udało się wywalczyć remis. Świetny powrót do drużyny zaliczył Dawid Kownacki, który asystował przy pierwszym golu i strzelił drugiego.

Bardzo długo wydawało się, że będzie to historia bardzo podobna do pierwszego meczu biało-czerwonych na UEFA EURO U21 – od szybko objętego prowadzenia, przez utratę kontroli nad sytuacją na boisku, dwa gole dla rywali i wreszcie niewykorzystane okazje po kontrach. Fantastyczna atmosfera na stadionie w Lublinie nie pomogła biało-czerwonych, choć wstęp był znów mocny. Już w szóstej minucie Polacy ruszyli prawą stroną: Tomasz Kędziora podał do Dawida Kownackiego, który ubiegł rywala i wyprowadził sam piłkę skrzydłem. Wracający do podstawowego składu napastnik ściął z piłką w pole karne, wycofał ją na jedenasty metr, gdzie idealnie wbiegał Łukasz Moneta. Strzał piłkarza Ruchu Chorzów był precyzyjny, w stronę z której dostał zagranie. Polacy znów dali swoim kibicom nadzieję.

Później były jeszcze pozytywne zachowania, ale zbyt nieliczne, by oprzeć się rosnącej dominacji rywali. Gospodarze byli dobrze ustawieni, trzymali swoje strefy, a Kownacki z Karolem Linettym dobrze wyprowadzali piłkę. Jednak wróciły wszystkie te błędy, które w piątek wykorzystali Słowacy – po pół godzinie spotkania ustawienie już nie było spójne, a Szwedzi prostopadłymi podaniami zaczęli stwarzać zagrożenie. Jeszcze w dwóch pierwszych sytuacjach Jakub Wrąbel skutecznie interweniował, ale w 36. minucie był już bez szans. Obrońcy zderzyli się wślizgiem, Jach próbował asekurować bramkarza, ale bez opieki był Carlos Strandberg i napastnik Szwedów wyrównał stan meczu.

Nie minęło kolejnych sześć minut i polska część publiczności ucichła – przy rzucie rożnym dla Szwedów goście udanie wyblokowali Wrąbla, a Jarosław Jach nie upilnował Jacoba Une Larssona i ten strzałem głową dał rywalom cenne prowadzenie. Było to podkreślenie nie tylko ich przewagi, ale też błędów i dekoncentracji w polskim zespole. W przeciwieństwie do meczu ze Słowacją tym razem biało-czerwonym nie udało się utrzymać korzystnego wyniku do przerwy.

Druga połowa była bardziej wyrównana, znów Szwedzi mieli mniej szans niż przed przerwą, ale długo można było odnieść wrażenie, że całkowicie kontrolują sytuację na boisku. Ich gra była ułożona oraz spokojna, choć z czasem zdarzyły im się wpadki: raz obrońcy pozwolili Mariuszowi Stępińskiemu na strzał, który wybronił Anton Cajtoft, a po chwili golkiper musiał interweniować przy kontrze Polaków – w pewnym momencie biało-czerwoni pędzili trzech na jednego obrońcę, ale Linetty uderzył w bramkarza. Sytuacji było więcej, ale dopiero po wejściu na boisko Patryka Lipskiego: jego dośrodkowania ze stałych fragmentów pozwoliły wykorzystać przewagę wzrostu Polaków i schematy rozegrania. Groźnie uderzał wprowadzony po godzinie gry Jarosław Niezgoda, ale znów bronił Cajtoft. Po chwili próbował Linetty, znów okazję miał napastnik Ruchu Chorzów, lecz Cajtoft wybił go z rytmu przed strzałem…

…i to było te kilka ostatnich minut, gdy Polacy czekali na jedną sytuację, wydarzenie, przełamanie lub błysk. Marcin Dorna posłał do boju Krzysztofa Piątka w 87. minucie. Nie minęło kilkadziesiąt sekund, a po długim zagraniu w pole karne jeden ze stoperów przytrzymał napastnika za rękę, ściągnął go do ziemi i nie dał sędziemu innej możliwości, jak podyktować rzut karny. Trzy razy pokazywał w tym meczu żółte kartki za symulowanie faulu arbiter Slavko Vinčić – i ten czwarty raz się nie pomylił, gdy przewinienie było. Do piłki podszedł Dawid Kownacki, czyli piłkarz, który jak żaden inny szarpał w drużynie w tym spotkaniu, i ze spokojem godnym Roberta Lewandowskiego pokonał Cajtofta.

Nie była to ostatnia szansa Polaków, którzy jeszcze w ostatnich sekundach mieli rzut wolny, lecz strzał Kownackiego został zablokowany. Jednak ten punkt – pomimo ogromnych problemów biało-czerwonych w pierwszej połowie – wywalczony został charakterystyką, której wcześniej drużynie Dorny odmawiano: charakterem, wytrzymałością i szybkością. Nie mieli jakości równej przeciwnikom, lecz determinacja przełożyła się na wynik – wynik, który wciąż utrzymuje reprezentację Polski w grze o awans.

Polska 2-2 Szwecja
Bramki: Łukasz Moneta 6, Dawid Kownacki 90 (k) - Carlos Strandberg 36, Jacob Une Larsson 41

Polska: Jakub Wrąbel - Tomasz Kędziora, Jan Bednarek, Jarosław Jach, Paweł Jaroszyński - Przemysław Frankowski, Paweł Dawidowicz (88, Krzysztof Piątek), Karol Linetty, Dawid Kownacki, Łukasz Moneta (74, Patryk Lipski) - Mariusz Stępiński (58, Jarosław Niezgoda).

Szwecja: Anton Cajtoft - Linus Wahlqvist, Jacob Une Larsson, Filip Dagerstål, Adam Lundqvist - Simon Tibbling (61, Muamer Tanković), Melker Hallberg, Kristoffer Olsson, Alexander Fransson (87, Kerim Mrabti) - Carlos Strandberg (69, Gustav Engvall), Paweł Cibicki.

sędziował: Slavko Vinčić (Słowenia).
widzów: 14 651

Michał Zachodny

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży