Tylko u nas

Zwycięstwem z Belgią biało-czerwoni w 2007 roku w końcu wywalczyli upragniony awans na mistrzostwa Europy. Choć początek eliminacji nie zapowiadał, że Polacy będą liczyli się w walce o wyjazd na turniej, odwrócili losy i zajęli pierwsze miejsce w grupie. – Udowodniliśmy sobie, że potrafimy podnosić się w ciężkich chwilach. Zrobiliśmy coś, czego wcześniej nasi poprzednicy nie dokonali. To był piłkarski egzamin dla reprezentacji. Cieszę się, że został zdany – opowiada Michał Żewłakow w cyklu „Moje najważniejsze 90 minut”.

Tylko u nas

Jan Urban w zespole narodowym rozegrał 57 spotkań, w których zdobył siedem bramek. Brał udział w mistrzostwach świata w 1986 roku, ale za swój najbardziej pamiętny mecz uznaje spotkanie kwalifikacji do tamtego mundialu. – Specyfika miejsca robiła wrażenie – wspomina starcie z Albanią w kolejnej odsłonie cyklu „Moje najważniejsze 90 minut”.

Tylko u nas

„Mały finał" dla Polski! Mecz toczył się w ponad 30-stopniowym upale. W takich warunkach lepiej powinni czuć się piłkarze z Ameryki Południowej, ale drużyna Kazimierza Górskiego grała z mistrzami świata sprzed czterech lat jak równy z równym. A Grzegorz Lato po raz kolejny pokazał, że ma niespożyte siły, biegając od jednego pola karnego do drugiego. To po jego strzale Polska została trzecią drużyną globu, a Lato zapewnił sobie koronę króla strzelców niemieckiego mundialu. To było pierwsze i do tej pory jedyne zwycięstwo biało-czerwonych nad Brazylią.

Tylko u nas

100 lat PZPN to też 100 lat polskiego sędziowania. Świąteczny numer „Sędziego” to przede wszystkim podsumowanie tego właśnie stulecia. Mistrzowskie pióro Jerzego Figas przeprowadzi was przez najważniejsze nazwiska polskiego arbitrażu, jego kluczowe momenty i najważniejsze aspekty. Przeprowadziliśmy bardzo szczerą rozmowę z najlepszym polskim sędzią – Szymonem Marciniakiem. Opowiada o tym, jak ciężki był to rok, czego się nauczył, ale również o planach na święta i na 2020.

Tylko u nas

Tym razem, w ramach naszej serii piłkarskich rozmów „Przy Zielonym Stoliku”, spotkaliśmy się w centrum treningowym Juventusu FC z wyjątkowym gościem – zawodniczką reprezentacji Polski, która na co dzień broni barw najlepszej drużyny we Włoszech. Aleksandra Sikora opowiedziała nam mnóstwo ciekawych rzeczy: o sobie, o piłce, o piłkarzach i piłkarkach, o chwilach pięknych i chwilach bardzo trudnych. Czy w dzieciństwie śmiali się z niej, bo uwielbiała futbol? Kto jej pomagał, a kto rzucał kłody pod nogi? Kiedy i dlaczego strzeliła focha na trenerkę reprezentacji Ninę Patalon? I wreszcie, po prostu: dlaczego warto grać w piłkę nożną?

Tylko u nas

Juventus FC, jeden z największych klubów na świecie, 2 lata temu zdecydował się otworzyć sekcję kobiecej piłki nożnej. Trzeba przyznać: z sukcesem, bo już w tym roku piłkarki „Starej Damy” świętowały mistrzostwo kraju, wkraczając do grona najlepszych zespołów w Europie. Aleksandra Sikora, podstawowa zawodniczka reprezentacji Polski, jeszcze nie tak dawno o występach i treningach w takim klubie mogła tylko marzyć. – W ogóle nie pamiętałam o tym, co mówiłam kiedyś – przyznała ze łzami w oczach, gdy odwiedziliśmy ją w centrum treningowym i pokazaliśmy jeden filmik sprzed dosłownie kilku lat. O co chodziło? Poznajcie włoską historię jednej z najlepszych piłkarek w Polsce.

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności