[RELACJA] Kursanci w Realu Madryt. „Wiele rzeczy można przenieść do Polski”

Trenerzy29.10.2018 

Dwanaście boisk, kilka budynków z ekskluzywnym zapleczem, stadion z ogrzewanymi trybunami i nadzieja, że przechodząc całą ścieżkę szkolenia akademii Realu Madryt zagra się z gwiazdami na Santiago Bernabeu. W ubiegłym tygodniu grupa były piłkarzy na kursie UEFA A+B ze Szkoły Trenerów przebywała na stażu w ośrodku aktualnego zdobywcy Ligi Mistrzów.

Najpierw przy zwiedzaniu grupa wpada na Xabiego Alonso, który prowadzi w akademii Realu Madryt drużynę do lat 14. Następnego dnia na siłowni rozgrzewa się legenda z lat 80. i 90., czyli Emilio Butragueño. A w piątek spotkanie z Santiago Solarim, który właśnie skończył trening z drugą drużyną „Królewskich”, by… po weekendzie przejąć pierwszy zespół po nieudanym starcie sezonu. Między tym wszystkim jeszcze obserwacja, jak w roli szkoleniowca 16-latków radzi sobie Raul Gonzalez, strzelec ponad 300 goli w Realu.

– Tam można poczuć duszę piłki – mówi Sebastian Madera, były piłkarz m.in. Widzewa Łódź, Jagiellonii Białystok i Lechii Gdańsk. Obecnie oprócz uczestniczenia w kursie prowadzi zespół juniorów w pierwszym z wymienionych klubów. – Miałem różne fazy nastrojów: przeplatało się dołowanie z radością obserwowania tej akademii. Raz zastanawiałem się, co musimy zrobić, by przełożyć ten poziom na nasze szkolenie, ale zaraz przychodził entuzjazm z tego, ile inspiracji i wiedzy dawał ten staż.

W stażu uczestniczył również Michał Libich, koordynator do spraw szkolenia dzieci i młodzieży w PZPN. – To, co najbardziej mi zapadło w pamięć to fakt, że w Realu wszystko realizowane jest w grach, co można w dużej części przenieść na nasze warunki. To najważniejsze dla trenera – zapewnia. – Organizacja jest pewnym dodatkiem, natomiast filozofia treningu, którą w Realu realizowano nawet na połówce jednego boiska jest do przeniesienia. Często to narzekanie na brak bazy, boisk jest wyłącznie szukaniem wymówek. A wiele rzeczy typowo boiskowych dałoby się przeszczepić.

Obydwaj podkreślają, że wszystkie grupy treningowe wyróżniała świetna organizacja oraz… spokój i jednoczesna radość uczestników zajęć. Czy jest to naprawdę coś wyjątkowego? – U nas mówi się, że dziecko powinno się wyszaleć na treningu, dlatego niemal na wszystko im się pozwala. A w Madrycie widzieliśmy, że nawet 10-letnie dzieci czerpią radość z tego, że realizują plany trenera, że podoba im się skupienie na treningach. Nie musi być przedszkola w tym wszystkim, ale radość z gry – mówi Madera.

– W takim klubie jak Real ta organizacja i dyscyplina jest łatwiejsza do osiągnięcia, ponieważ jest tam przynajmniej dziesięciu niema równie dobrych kandydatów na każde miejsce. Natomiast oni dają przykład: my też możemy doprowadzić do tego, że komunikacja między klubem a rodzicem, trenerem a zawodnikiem będzie tylko lepsza. Tego należy szukać, z tego czerpać – potwierdza Libich.

Staż był podzielony na dwa etapy. Pierwszego dnia po przylocie grupa była oprowadzona po ośrodka Realu Madryt, obejrzała od zaplecza warunki jakie towarzyszą wszystkim drużynom akademii. Natomiast w czwartek i piątek polscy trenerzy uczestniczyli w wykładach o tematyce przygotowania fizycznego i skautingu młodzieży u „Królewskich”. Jeden z najlepszych klubów na świecie stworzył możliwość obserwacji treningów wszystkich drużyn akademii, od najmłodszych do Castilli, wraz z meczami. W kolejne dni kursanci obserwowali ligowe zmagania 10-, 12-, 14-latków, a także drugiej drużyny, która swoje domowe spotkania rozgrywa na stadionie im. Alfredo di Stefano.

Jednym z najczęściej wymienianych aspektów wiodących w szkoleniu w Realu Madryt było realizowanie filozofii niemal wyłącznie poprzez gry. – Rzeczy, które widziałem w meczu kategorii U14 – jak rotację na pozycjach, zrozumienie ruchów na boisku – wydaje mi się, że trzeba jednak osiągać również przez teorię, a nie tylko gry. Może poprzez treningi pozycyjne, formacyjne… Ale byłem w szoku. Tam w ich rotowaniu się na pozycjach nie było przypadku – zaznacza Madera. – Upewniłem się o kierunku w którym chcę iść, bo też chcę bazować na tych umiejętnościach technicznych, doskonaleniu np. przyjęcia kierunkowego. Ale również wprowadzać atmosferę skupienia oraz szacunku, bo w niej była też radość z gry, nikt tam się nie wyłączał w trakcie treningów. Myślę, że te rzeczy wiele nie kosztują, są do przełożenia na nasze warunki – dodaje.

Z kolei trener Libich, szkoleniowiec juniorów Polonii Warszawa, podkreśla jeszcze jeden aspekt treningów w akademii Realu. – Oni nie wymyślili niczego nowego. Różne kluby w różnych proporcjach bazują na tych samych grach. Jednak rzuca się w oczy to, że w wielu z tych ćwiczeń szczególny nacisk położony jest na fazy przejściowe: stratę lub odbiór piłki. Czym młodsi tym lepsi. Powinno być na odwrót, ale to mi się najbardziej rzuciło w oczy. Może później ze względu na doświadczenie, taktykę, fizyczność wszystko się wyrównuje i powoduje, że czym są zawodnicy akademii Realu starsi, tym jest im trudniej. Na pewno jednak ich jakość indywidualna jest świetna, w każdej drużynie można znaleźć perełki – kończy.

Staż w akademii Realu był jednocześnie trzecim zjazdem kursu UEFA B+A dla byłych profesjonalnych zawodników. W tej grupie znaleźli się: Grzegorz Bonin, Marcin Burkhardt, Dariusz Dudka, Radosław Gilewicz, Dariusz Jarecki, Przemysław Kulig, Sebastian Madera, Przemysław Pitry, Marcin Radzewicz, Piotr Rocki, Ołeksandr Szeweluchin, Grzegorz Wojtkowiak, Tomasz Zahorski, Marek Zieńczuk.

Michał Zachodny

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności