Aktualności

[WYWIAD] Kamil Pestka: Przez regularną grę w Chrobrym na młodzieżowe EURO

Specjalne22.02.2019 
Tylko trzy występy w rundzie jesiennej w ekstraklasie i nikłe szanse na poprawę swojej sytuacji w Cracovii. Kamil Pestka przeszedł na wypożyczenie do I-ligowego Chrobrego Głogów, gdzie ma zbierać minuty tak potrzebne w utrzymaniu miejsca w reprezentacji Polski do lat 21, której był podstawowym zawodnikiem. – Chcę pojechać na młodzieżowe mistrzostwa Europy. Taki jest mój cel – mówi 20-letni obrońca w rozmowie z Łączy Nas Piłka.

Względy tylko czysto sportowe zaważyły na tym, że w rundzie wiosennej grać będziesz w Chrobrym Głogów?
Tak. Kierowałem się głównie tym, że w Chrobrym mam szansę na regularną grę. To ważne, przecież w perspektywie mamy młodzieżowe mistrzostwa Europy i swoją postawą w najbliższych miesiącach umacniamy bądź też osłabiamy pozycję w reprezentacji. Chcę, aby regularność była tym, co przyciągnie do mnie uwagę trenera Czesława Michniewicza. Bo co bym nie mówił o nowym klubie i nowym otoczeniu, to wiadomo, że w głowie myśli krążą wokół młodzieżowego EURO. Ten krok ma mi pomóc przybliżyć się do wyjazdu na tę imprezę. W grudniu trener Cracovii Michał Probierz nie zgodził się na moje wypożyczenie. Później wszyscy zgodnie stwierdziliśmy, że transfer czasowy to najlepsze rozwiązanie, wszyscy mieliśmy w tym jakiś interes. Konsultowałem decyzję o przenosinach z trenerem Michniewiczem. Powiedział, że dla niego liczą się regularne występy, więc dobrze będzie jak trafię do któregoś z klubów I ligi. Zasugerował nawet, że zmiana otoczenia jest wskazana.

Zależy mu na piłkarzach będących w rytmie meczowym, bo to ułatwia selekcję. Dba o interes kadry, ale i jednocześnie twój, w końcu w jego zespole w eliminacjach byłeś podstawowym piłkarzem. Grałeś też w dwumeczu z Portugalią.
Sugerując się tym, że wystąpiłem w sześciu ostatnich meczach reprezentacji od pierwszej do ostatniej minuty, można stwierdzić, że jestem mocnym ogniwem młodzieżowej kadry. I rzeczywiście: czuję się ważną częścią tej układanki. Grupy, która osiągnęły duży sukces, eliminując Portugalczyków. A jeśli chodzi o pewniaków: nikt nie może się nim czuć w kadrze U-21.



Jak smakował ten sukces?
Wybornie, przecież awansowaliśmy pierwszy raz od 1994 roku! Pokonaliśmy Portugalię, wróciliśmy po latach na młodzieżowe mistrzostwa Europy, radość była wielka i... uzasadniona. Dokonaliśmy wielkiej sztuki, odrabiając z nawiązką straty z pierwszego meczu, przegranego u siebie 0:1. Wszyscy już nas spisywali na straty. Pokazaliśmy, że w tym zespole drzemie spora siła i że jak chcemy, to potrafimy zrobić sukces. Nasza siła to drużyna, co udowodniliśmy w trakcie eliminacji. W sporcie zespołowym o to głównie chodzi.

Stworzyliście tajną grupę na WhatsApp-ie. To wam pomogło w osiągnięciu celu?
Dostajemy mnóstwo wskazówek i informacji na temat rywali. Jest to o tyle cenna wiedza, żewiemy jak zachowuje się konkretny piłkarz na danej pozycji, przeciwko któremu przyjdzie nam grać. Trener Michniewicz uczula nas jak się mamy zachować, co jest mocną stroją przeciwnika i jak możemy wykorzystać swoje atuty w grze przeciwko niemu. Selekcjoner jest doskonałym taktykiem, liczy się każdy detal. Zwraca uwagę na najdrobniejsze szczegóły.

Wielu z was, reprezentantów Polski do lat 21, zmieniło zimą kluby. Ewidentnie wszystko koncentruje się wokół mistrzostw Europy.
Skłamałbym, gdybym powiedział, że jest inaczej. Musimy być w wysokiej formie, żeby marzyć o powołaniu. Innej drogi nie ma. Gra na młodzieżowym EURO to bardzo kusząca perspektywa, która siedzi w tyle głowy. To wielka okazja, którą szkoda byłoby zaprzepaścić.



Trafiliście do grupy z Włochami, Hiszpanią i Belgią. Skala trudności jest naprawdę duża.
Grupa jest ciężka, ale my pokazaliśmy, że potrafimy grać z wielkimi, patrz: Dania i Portugalia. Na Włochach może ciążyć presja gospodarza. Nie stoimy na straconej pozycji, jedziemy po swoje, będziemy walczyć! Uważam, że najbardziej wymagającym rywalem będą Hiszpanie. To drużyna bardzo zaawansowana technicznie. O Hiszpanach rozmawiałem z moimi słowackimi kolegami z Cracovii Milanem Dimunem oraz Michalem Siplakiem, którzy grali przeciwko tej drużynie. Ostrzegali, że Hiszpania naprawdę potrafi grać w piłkę i musimy mieć się na baczności.

Na lewej stronie obrony Chrobrego będziesz rywalizował z Jarosławem Ratajczakiem. Sparingi sugerują, że trener Grzegorz Niciński widzi miejsce w składzie zarówno dla ciebie, jak i Ratajczaka?
Nie wiem, co trener wymyśli na ligę, nie chcę oceniać jego posunięć, moim zadaniem jest jak najlepsza gra. Występy w Chrobrym traktuję jako kolejne wyzwanie w życiu. Małymi krokami trzeba iść do przodu, chcę się tutaj rozwinąć. Uważam, że w każdym klubie, u każdego trenera można zrobić postęp, tym bardziej ja, 20-latek, który nie jest jeszcze w pełni ukształtowanym zawodnikiem. I liga nie jest dla mnie zesłaniem.



Te pół roku, kiedy siedziałeś głównie na ławce rezerwowych Cracovii, było straconym czasem, jeśli chodzi o rozwój piłkarski?
Na pewno nie była to dla mnie komfortowa sytuacja. Pierwszy raz spotkałem się z tym, że częściej siedzę na ławce niż gram, albo częściej występuję w drużynie narodowej aniżeli w klubie. Ambicja nie pozwalała mi poddać się bez walki. Walczyłem o swoje, nie udało się. Sprawy w Cracovii nie potoczyły się po mojej myśli. Mam nadzieję, że to tylko mnie wzmocni. Poznałem to gorsze oblicze futbolu, w którym nie jest wcale tak łatwo i przyjemnie, tylko możesz być brutalnie zweryfikowany. To tak naprawdę był pierwszy, poważny zakręt w mojej karierze. W ostatnim roku miałem dobre i złe momenty, jak to w życiu. Dobry moment to ten związany z reprezentacją. Nie twierdzę przy tym, że runda jesienna w Cracovii jest spisana na straty, coś wyciągnąłem z tej nauki.

Twój kolega z reprezentacji Mateusz Wieteska też ograł się w I lidze, żeby potem wskoczyć na wyższym poziom. I wskoczył, o czym świadczy gra w Górniku Zabrze i Legii Warszawa. Przypadek Wieteski jest kierunkowskazem dla ciebie?
Mam zamiar podążyć podobną drogą. Mateusz pół roku spędził w Chrobrym trenera Ireneusza Mamrota i wrócił lepszy. O przyszłości nie myślę, szczególnie o tym, co będzie za pół roku, skoro trzeba najpierw walczyć o swoje w Głogowie. Skupiam się na celu tu i teraz. Zobaczymy co czas przyniesie.

Niedługo startuje runda wiosenna Fortuna 1 ligi. Twój nowy klub solidnie się wzmocnił. Nadeszły posiłki z ekstraklasy – ty, Mateusz Machaj, Mikołaj Lebedyński. To zapowiedź lepszej wiosny głogowian?
Cel jest jeden: utrzymać się w I lidze. Myślę, że Chrobrego stać na wiele, tabela nie oddaje rzeczywistego potencjału drużyny. I mam nadzieję, że wiosna to pokaże. Do Chrobrego nie trafili anonimowi zawodnicy, powinni oni podnieść wartość zespołu.

Rozmawiał Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności