Aktualności

Trzej przyjaciele z pomocą Szczakowiance. „Piłka w Jaworznie się odbuduje”

Rozgrywki21.03.2020 
Łącznie mają 345 meczów w ekstraklasie i ogromne doświadczenie w rywalizacji o najwyższą stawkę. Grzegorz Fonfara (na zdjęciu w GKS Bełchatów), Marcin Drzymont i Bartłomiej Chwalibogowski cały czas odczuwają jednak satysfakcję z gry w piłkę. Szczakowianka Jaworzno z pomocą doświadczonego tria chce zrobić krok do przodu w futbolowej hierarchii.

Po raz ostatni o futbolu w Jaworznie było głośno blisko piętnaście lat temu, gdy Szczakowianka grała w drugiej lidze. Co prawda później jeszcze w Jaworznie grał GKS Tychy w trakcie przebudowy swojego stadionu, ale miejscowi fani w oczekiwaniu na emocje piłkarskie musieli się mocno uzbroić w cierpliwość. Ostatnio drużyna głównie bowiem balansowała między trzecią, a czwartą ligą. – Dzisiaj jesteśmy w lidze okręgowej, ale mamy swoje ambitne cele. Czujemy także wsparcie fanów. W mieście jest głód piłki. Było u nas parcie, gdy Szczakowianka walczyła na centralnym poziomie, to nie był przypadek, że na mecze przychodziło dwa tysiące kibiców i więcej. Jesienią na niektóre nasze spotkania w lidze okręgowej przychodziło natomiast ponad pół tysiąca fanów – mówi grający trener Szczakowianki, Paweł Cygnar.

 

Zainteresowanie kibiców nie może dziwić. Szczakowianka co prawda gra jedynie w lidze okręgowej, ale po pierwszej rundzie miała dziesięć punktów przewagi nad wiceliderem, Górnikiem Wojkowice. Nikt w mieście nie wyobraża sobie innego scenariusza niż ten, że w przyszłym sezonie Jaworzno będzie miało klub czwartoligowy. – Mając taką sytuację, jak obecnie nie możemy myśleć inaczej. Piłka w Jaworznie się odbudowuje. Jest bardzo dobra komunikacja pomiędzy klubem, zarządem i władzami miasta. A to jest fundament do odbudowy. Z tego jak ostatni okres przepracowaliśmy jesteśmy zadowoleni, również z transferów – dodaje szkoleniowiec, który jednak bierze poprawkę na to, że obecna pandemia może mocno pokrzyżować plany, a nawet może wyłączyć z gry piłkarzy.

 

Jednym z kluczy do sukcesów Szczakowianki jest skład. W nim bardzo ważne role odgrywa trójka doświadczonych ligowców, Drzymont, Chwalibogowski i Fonfara. – Znamy się doskonale jeszcze z czasów GKS Bełchatów, więc nie jest to zwykła relacja – mówi ten ostatni. – Wszyscy jednak w tej szatni dobrze się czujemy. Mam ogromny szacunek dla pozostałych chłopaków. Wszyscy grają amatorsko, jest to dla nich raczej hobby niż główne zajęcie, ale mają pasję. A jak pokazały chociażby zimowe sparingi Szczakowianka nie odstaje od drużyn czwartoligowych. I to też sprawia, że wszyscy bardzo dobrze się czujemy – mówi były piłkarz chociażby GKS Katowice.

 

W Jaworznie niemal na każdym kroku podkreślają rolę, jaką odgrywa doświadczona trójka. – Ciężko było sprowadzić do Szczakowianki tych zawodników. To są osobowości, charaktery, umiejętności. Nie było łatwo, staraliśmy się ich przekonać do tego, że chcemy zrobić coś ponad stan, ponad ligę okręgową, bo dziś jesteśmy zbyt nisko. Jestem z tych graczy bardzo zadowolony, z tego jak nauczają naszą młodzież, to jest podstawa, bo ta młodzież, która puka do tej drużyny, ma się od kogo uczyć – tłumaczy trener Szczakowianki.

 

W ekipie lidera ligi okręgowej w obecnej sytuacji starają się nie wybiegać zbyt daleko w przyszłość, ale dla klubu, który na przełomie wieków grał w piłkarskiej elicie czwarta liga nie ma być krokiem finalnym. – Teraz myślimy o najbliższych miesiącach, zobaczymy co przyniesie życie, ale ja jestem osobą ambitną. Jeżeli będą możliwości finansowe, to będę chciał walczyć chociażby o trzecią ligę, bez stabilnych warunków będzie jednak o to trudno. Obecnie w lidze okręgowej nasze warunki są stabilne, nie ma zaległości, jest duże wsparcie miasta i prezesów, ale już w czwartej lidze wiele się zmieni. Koszty będą większe, zobaczymy jak będziemy wyglądać klasę wyżej – mówi Cygnar. 

 

Obecnie piłkarze Szczakowianki nie trenują, jednak w trakcie okresu przygotowawczego zajęcia mieli trzy razy w tygodniu. – Trenowaliśmy w ograniczonych warunkach, co wiąże się z finansami. Ale jestem bardzo zadowolony z doświadczonych chłopaków, z ich świadomości, jak edukują pozostałych, oni wiodą prym – mówi trener, który w roli grającego szkoleniowca na boisku spisuje się równie dobrze, co byli ekstraklasowicze. – Jest to jednak ciężka rola, bo inaczej widzisz z boiska, inaczej z ławki, ale obecnie nie mając jeszcze szerokiej ławki i będąc w formie będę pomagał chłopakom w podwójny sposób.

 

Słowa te idealnie współgrają z motywacją doświadczonej trójki. – Nie określiłem sobie czasu, kiedy totalnie zawieszę buty na kołku. Gram raczej dla przyjemności, teraz już oczywiście tylko amatorsko. Czasem oczywiście chciałoby się inaczej zaplanować weekend, zwłaszcza gdy jest chłód i pada deszcz. Ale cały czas sprawia mi to przyjemność, cały czas jest we mnie gen rywalizacji, chcę wygrywać i pomagać kolegom. A przy okazji można się spotkać z kolegami, zadbać o kondycję, odreagować po ciężkim tygodniu. No i pomóc Szczakowiance w walce o awans – dodaje na koniec Fonfara.

 

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności