Aktualności

Duże ambicje małej Stężycy. Radunia nie ustaje w walce o drugą ligę

Rozgrywki06.08.2020 
Sezon 2018/19 – 3. miejsce. Sezon 2019/20 przerwany z powodu pandemii – 2. miejsce. Radunia jest coraz bliżej awansu do 2. ligi. W Stężycy wierzą, że trzecie podejście zakończy się sukcesem. Klub z serca Kaszub ma możliwości ku temu, by powalczyć o grę na szczeblu centralnym.

Radunia nie jest projektem jednosezonowym. Ot, kaprysem kogoś, komu zachciało się budować piłkę na wielkim poziomie w typowo turystycznym regionie Pomorza. Nie po to zainwestowano spore środki w infrastrukturę sportową (nowoczesny funkcjonalny stadion z bieżnią lekkoatletyczną, obok niego pełnowymiarowe boisko ze sztuczną murawą – wszystko to w bliskim sąsiedztwie jeziora) oraz w budowę drużyny, żeby zadowolić się miejscem w czołówce. Stężyca chciałaby mieć drużynę przynajmniej na trzecim poziomie rozgrywkowym. Zielono-żółto-niebiescy właśnie rozpoczęli (sezon III ligi grupy II wystartował w pierwszy weekend sierpnia) walkę o 2 ligę. Poprzednie dwie próby zakończyły się fiaskiem.

Druga liga głównym planem

Dwa lata temu Radunia była beniaminkiem swojej III ligi. Awans rozbudził apetyty na więcej. Zmontowano bardzo ciekawy skład jak na trzecioligowe standardy, jednak nie na tyle mocny, by wygrać rywalizację z Lechem II Poznań. Rezerwy „Kolejorza” zdobyły 75 punktów. Stężynianie wywalczyli sześć „oczek” mniej. Na finiszu wyprzedził ich jeszcze KKS Kalisz.

Kolejną próbę awansu piłkarze Raduni podjęli w sezonie 2019/20. Zespół został solidnie wzmocniony, cel określił się sam. Tyle, że podobne ambicje miały KKS, Kotwica Kołobrzeg, czy Mieszko Gniezno. Kaliszanie i Radunia od początku dyktowały warunki w stawce. W połowie sezonu ekipa z Kalisza miała na koncie 13 zwycięstw, 3 remisy oraz 1 porażkę. Zespół z Kaszub z kolei wygrał dziesięć spotkań, siedem zremisował. Po przerwie zimowej trzecioligowcy zdołali rozegrać tylko jedną kolejkę. Pandemia wywróciła wszystkie rozgrywki do góry nogami. O ile kluby ekstraklasy, Fortuna 1. Ligi oraz 2. ligi wróciły do rywalizacji, o tyle zespoły z 3. ligi na boisko już nie wyszły. Sezon uznano za zakończony, tym samym przepustkę do 2. ligi uzyskał KKS.

– Nie chciałbym wypowiadać się na temat całego sezonu, ponieważ pracuję z Radunią od stycznia, przed zawieszeniem rozgrywek rozegraliśmy tylko jeden mecz. Ale problem był taki, że Radunia sporo punktów potraciła z drużynami teoretycznie słabszymi – Gwardią Koszalin, Bałtykiem Koszalin, Jarotą Jarocin – mówi w rozmowie z Łączy Nas Piłka Sebastian Letniowski, który pół roku temu zastąpił na stanowisku trenera Raduni Ireneusza Stencla, pracującego z drużyną przez siedem i pół roku.



Dziś Radunię uważa się za drużynę, która jest w stanie wygrać rywalizację. – Poprzednio mocny był Świt Skolwin, sądzę, że w nowym rozdaniu także potwierdzi swoją siłę. To jeden z głównych kandydatów do 1. miejsca. Może zaskoczyć Flota Świnoujście. Nie wiemy na co stać będzie Elanę Toruń. My? Nie będę tutaj owijał w bawełnę, naszym celem jest awans. Boisko oczywiście wszystko zweryfikuje, niemniej wszystko robimy pod kątem gry w 2 lidze – przekonuje Letniowski.

Nazwiska? Więcej nazwisk!

Przed sezonem do zespołu ze Stężycy dołączyli Wojciech Fadecki (Błękitni Stargard), Michał Miller, Damian Szuprytowski (obaj Olimpia Elbląg), Dawid Retlewski, Sebastian Deja (obaj Kotwica Kołobrzeg). – Sprowadzenie akurat tych piłkarzy było moim pomysłem. Z prezesem doszliśmy do wniosku, że potrzeba nam pięciu – sześciu ludzi o określonej jakości, którzy mieli w poprzednim sezonie liczby, w związku z czym podniosą wartość naszej drużyny. Nie były to przypadkowe ruchy – tłumaczy szkoleniowiec Raduni.

Jeszcze wcześniej szeregi stężynian zasili były reprezentant Polski Rafał Kosznik, grający w przeszłości w Wiśle Kraków Michał Czekaj, Paweł Wojowski (m.in. Arka Gdynia), Filip Burkhardt (wiele meczów na poziomie ekstraklasy). Nowe nazwiska są nie mniej głośne. Szuprytowski w ostatnim sezonie zdobył osiem bramek dla Olimpii, Miller siedem. Fadecki w barwach Błękitnych zaliczył 15 trafień. – Docierały do nas sygnały od rezerwowych piłkarzy z pierwszej ligi, woleliśmy jednak oprzeć skład na zawodnikach z drugiej ligi, czy trzeciej jak Retlewski i Deja, którzy dadzą nam jakość, poza tym grali od deski od deski. Nie zależało nam na CV piłkarza, sugerowaliśmy się jego formą w poprzednich rozgrywkach. Nie udało nam się sfinalizować tylko jednego transferu – stwierdza Letniowski.



– Na „dziewiątce” mieliśmy Dawida Cempę, dorzuciliśmy mu Rytlewskiego. Chcieliśmy wziąć skrzydłowych ze statystykami, stąd decyzja o zatrudnieniu Millera, Szuprytowskiego, Fadeckiego. Oni zrobią różnicę na bokach, czego nam brakowało ostatnio. Szukaliśmy ludzi i rozwiązań, żeby w ustawieniu 1-4-3-3 ta trójka z przodu zdobywała sporo bramek – dodaje trener Raduni.

Liga trudna do wygrania

I tutaj zaczyna się najważniejsze zadanie Sebastiana Letniowskiego. Jak z zespołu z nazwiskami stworzyć bardzo dobry jakościowo zespół? – O motywację tych piłkarzy nie boję się. Słyszę głosy, że Filip Burkhardt to już powinien kończyć, tymczasem ciężko zasuwa na treningach. To prawda, że zarządzanie drużyną z wieloma liderami jest trudne. Trzeba to wszystko umiejętnie poukładać. Klub zapewnia nam profesjonalne warunki pracy. Piłkarze mogą więc tylko skupić się na grze. Sam się dokształcam, jestem w trakcie kursu UEFA Pro. Pomoże mi to w radzeniu sobie z grupą mocnych jednostek, a na tę ligę wręcz zespołem gwiazd – przyznaje szkoleniowiec.



Drugie wyzwanie, jakie przed nim stoi, to znalezienie sposobu na wygranie trzeciej ligi. Najnowsza historia pokazuje, że wydostać się z niej nie jest łatwo, zwłaszcza drużynom z dużymi aspiracjami. – Inna sprawa, że w naszej stawce są aż 22 zespoły. Awansuje tylko jeden, co już podnosi skalę trudności. Tutaj wiele ekip jest dobrze przygotowanych motorycznie, zorganizowanych w obronie. Kotwica i inne zespoły mają zawodników z przeszłością w ekstraklasie. Przez to poziom ligi poszedł w górę i trudno awansować. Uważam, że Raduni byłoby łatwiej grać w połowie stawki drugiej ligi niż w trzeciej lidze – podsumowuje Letniowski.

Piotr Wiśniewski

fot. facebook Raduni Stężyca

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności