Aktualności

Iskra kreatywności, czyli Carlitos nadzieją Legii

Rozgrywki11.07.2018 
Dla Legii Warszawa transfer najlepszego piłkarza poprzedniego sezonu to nie tylko okazja do podkreślenia finansowej dominacji w lidze, ale też naprawienia błędów, których efekty odczuwał zespół przez półtora roku. Carlos Lopez ma nadać drużynie Deana Klafuricia bardziej atrakcyjny styl, a do tego w zupełnie nowym systemie.

Dwóch nowych zawodników w podstawowej jedenastce, nowe ustawienie taktyczne i nowe nadzieje kibiców Legii, że przygoda ich drużyny w europejskich pucharach nie zakończy się już latem. Tak mistrz Polski przystąpił do rywalizacji w eliminacjach Ligi Mistrzów, pewnie najtrudniejszych od lat, tak też powinien rozpocząć mecz o Superpuchar z Arką Gdynia (sobota, godz. 20:00). Z jednym możliwym wyjątkiem: w pierwszym składzie może znaleźć się Carlos Lopez.

– Lubię dostarczać radość kibicom – powiedział w pierwszym wywiadzie po transferze z Wisły Kraków. I można powiedzieć, że w Warszawie dobrze o tym wiedzą: w marcu to popis Carlitosa dał jego byłej drużynie zwycięstwo. Hiszpan najpierw wykorzystał rzut karny, a następnie zaliczył bodaj najładniejszą asystę sezonu: przy linii bocznej ograł Eduardo, wpadł w pole karne i z trudnej pozycji idealnie dośrodkował na głowę do Frana Veleza. Dla legionistów był tego dnia nie do zatrzymania.

Jednak błędnym byłoby założenie, że Carlitos ma Legii dać wyłącznie dobrą zabawę. Przecież jego statystyki z poprzedniego sezonu pokazują nie tylko skuteczność (24 gole, król strzelców Ekstraklasy), ale też to, ile sytuacji tworzył. Przecież siedmiu asyst nie zaliczył żaden z piłkarzy Legii, między Hiszpanem a zawodnikiem warszawskiej drużyny z największą liczbą kluczowych podań była różnica aż 50 zagrań (125 – Carlitos, 75 – Kucharczyk). Był on również najlepszym dryblerem ligi, gdy żadnego z legionistów nie było nawet w czołowej dwudziestce tej klasyfikacji.

Krótko mówiąc: Carlitos gwarantował Wiśle te liczby, których Legii brakowało. Zresztą tamto zwycięstwo „Białej Gwiazdy” w Warszawie niejako zapoczątkowało serię, która doprowadziła do ważnych zmian u obrońcy tytułu. Broniąca tytułu drużyna wygrała tylko jedno z czterech kolejnych spotkań i Romeo Jozaka zastąpił Dean Klafurović, który zdołał na tyle usprawnić, że zespół, by finiszem zagwarantować trzecie z rzędu mistrzostwo. Co ciekawe, choć pierwszy mecz z Cork City (1:0) był dopiero dziewiątym w jego karierze szkoleniowca Legii, to wygrał ich aż osiem (wliczając 2:0 z Lechem Poznań, który zakończył się walkowerem).

Jednak była to Legia raczej schematyczna i reagująca, a nie dominująca nad rywalami. Zdarzyły się takie mecze, jak ten w Białymstoku, gdy zespół Chorwata oddał jeden niecelny strzał, a z Wisłą Płock potrafił stracić dwubramkowe prowadzenie, by zwycięstwo wydrzeć w końcówce. Był to znacznie bardziej nerwowy i wyczerpujący dla Legii finisz, niż ktokolwiek mógłby zakładać, zwłaszcza po zimowych transferach.

Tymczasem zakupienie Carlitosa nadrabia nie tyle błędne decyzje z zimy, ile jeszcze sprzed roku, gdy w krótkim czasie stracono Nemanję Nikolicia oraz Aleksandara Prijovicia, nie potrafiąc zastąpić ich Eduardo. Najważniejszym transferem poprzedniego lata był z kolei Krzysztof Mączyński, czyli zawodnik nie od strzelania goli. Za to odpowiadał przez długi okres Jarosław Niezgoda, w minionym sezonie zdobył 13 bramek, lecz nikt przy Łazienkowskiej nie ukrywa, że ten napastnik nie jest jeszcze „produktem skończonym”. Przy doświadczonym Chorwacie miał się rozwinąć, lecz prawdziwy sprawdzian czeka go po transferach Jose Kante i Carlitosa, czyli w rywalizacji o jedno z dwóch miejsc w składzie

Jedno z dwóch, ponieważ Klafurić zdecydował się latem na zmianę ustawienia – z 4-2-3-1 na 3-5-2. – Chcemy grać futbol kombinacyjny. Forsujemy to i stwarzamy sobie wiele miejsca to takich akcjach. Musimy być gotowi na to, że popełnimy błąd. Taki styl daje nam dużo przestrzeni na boisku, szczególnie w fazach końcowych. System jednak nigdy nie będzie funkcjonował idealnie. W piłce nożnej zawsze da się być lepszym, perfekcji nie osiągnie się nigdy – zaznaczał po wtorkowym zwycięstwie w Irlandii.

Nowy system to niejako odpowiedź na problemy w defensywie – w końcu najlepszym zawodnikiem minionego sezonu Legii był bramkarz Arkadiusz Malarz – ale też liczbę zawodników w ofensywie. Często rywalom łatwo było wyłączyć z gry jednego napastnika, a według raportu InStat aż cztery drużyny strzeliły więcej bramek z ataków pozycyjnych od Legii, która do takiej gry w lidze jest regularnie zmuszana. Mistrz był z kolei najskuteczniejszy w kontrach: uniwersalność nowego duetu napastników ma sprawić, że zachowany zostanie ten atut zespołu, przy poprawie właśnie ataków pozycyjnych.

Tu znów należy zwrócić uwagę na Carlitosa: można założyć, że głównym zadaniem Legii będzie sprawienie, by Hiszpan mając piłkę miał przeciwko sobie maksymalnie jednego przeciwnika. To ułatwi wykorzystanie jego atutów w ofensywie, co – jak pokazał poprzedni sezon – jest najprostszą drogą do imponujących zdobyczy bramkowych. Wreszcie Hiszpan może być tą iskrą kreatywności i pozytywnego futbolu, której Legii po prostu zbyt często brakowało.

Jednak na wszystko potrzebny jest czas: w końcu ani mecz z Cork nie mógł być jeszcze przekonujący (to wciąż tylko etap okresu przygotowawczego), ani Superpuchar z Arką nie da jednoznacznych odpowiedzi, czy i jak nowi zawodnicy z największą gwiazdą na czele wpisują się pomysł Klafuricia. – Największym ryzykiem w grze 3-5-2 jest moja odpowiedzialność. Każdy system ma swoje zagrożenia, wady i zalety. W piłkę grają jednak piłkarze i to, ja będzie to funkcjonowało zależy od nich – zaznaczał Chorwat.

O tym, że będzie to dłuższy proces kibice mogli się przekonać już w pierwszym meczu. W końcu przeciwko Cork Legia długo nie mogła opanować bezpośredniego stylu przeciwnika, a jedynego gola zawdzięcza temu, który jeszcze wiosną trafił do rezerw. Nie żaden z nowych piłkarzy, a Michał Kucharczyk pięknym trafieniem dał ważne, choć wymęczone zwycięstwo. W maju golem z Lechem skończył udany poprzedni sezon, w lipcu rozpoczął bramką nowy. Jak w powiedzeniu: im bardziej rzeczy się zmieniają, tym bardziej pozostają takie same.

Michał Zachodny

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży