Aktualności

[III LIGA] Grupa trzecia z wielkimi ambicjami

Rozgrywki10.08.2018 
W Polkowicach zapewniają, że nie leżą na pieniądzach, w Brzegu i Żmigrodzie stawiają na młodzież, w Tarnowskich Górach i Pawłowicach Śląskich na doświadczonych ligowców, a we Wrocławiu atutem ma być stabilizacja. Beniaminek Foto-Higiena Gać z braćmi Gancarczykami w składzie zamierza z kolei rywalom jak najwięcej utrudniać. Kto będzie górą?

Grupa trzecia rozgrywki rozpoczęła tydzień wcześniej niż pozostałe grupy trzeciej ligi (11-12 sierpnia). W poprzednim sezonie to właśnie w tej grupie walka o awans była najbardziej zacięta i emocjonująca. Na dwie kolejki przed końcem lider miał zaledwie dwa punkty przewagi nad piątym zespołem. Skra Częstochowa w pokonanym polu zostawiła Ślęzę Wrocław, Gwarka Tarnowskie Góry, Stal Brzeg i KS Polkowice.

W tym sezonie do grona zespołów myślących o awansie mają dołączyć spadkowicz MKS Kluczbork oraz Piast Żmigród i Pniówek Pawłowice Śląskie. Najbardziej spokojnie do tej kwestii podchodzą w Stali. A to dlatego, że odeszło kilku ważnych zawodników. Do pierwszej ligi trafił Dominik Bronisławski (GKS Katowice). Dwóch podstawowych piłkarzy wzmocniło Skrę, a Michał Sikorski zakończył karierę. W ich miejsce działacze z Brzegu sprowadzili głównie młodych graczy.

– Jesteśmy w przebudowie i nie wiemy, jaki będzie jej efekt. Trudno na początku sezonu dokładnie ocenić, na co będzie nas stać. Kilku ważnych piłkarzy odeszło, ale wciąż chcemy być wysoko. Nie wiem, czy to wystarczy do awansu. Uzupełniliśmy kadrę młodymi zawodnikami, którzy na pewno nie posiadają takiego doświadczenia. Ambicje mamy, ale dopiero po rundzie jesiennej będziemy mądrzejsi. Stawimy na piłkarzy, którzy coś chcą osiągnąć, a nie tylko odcinać kupony – przyznaje Janusz Dziura, dyrektor sportowy Stali.

W KS Polkowice otwarcie mówią za to o awansie. Wiedzą też dlaczego ta sztuka nie udała się w sezonie 2017/2018. – Czasem decydują detale. W poprzednim sezonie z rezerwami Górnika Zabrze i Zagłębia Lubin akurat graliśmy podczas przerw na mecze reprezentacji. To sprawiło, że te drużyny wzmocniły się piłkarzami z pierwszego zespołu i sześć punktów nam uciekło – uważa Marek Staroń, dyrektor klubu. – Do drugiej ligi awansuje zespół, który będzie grał najlepiej przede wszystkim z drużynami z dołu tabeli. Straty punktów z ekipami broniącymi się przed spadkiem bolą najbardziej – ostrzega.

W Polkowicach chcieliby nawiązać do nie tak dawnej gry na szczeblu centralnym. KS ostatni raz na zapleczu ekstraklasy był w 2012 roku. W sezonie 2013/2014 klub wycofał się z rozgrywek drugiej ligi i zaczął od czwartej. Teraz czwarty rok spędzi w trzeciej lidze. – Nasze cele się nie zmieniają. Wciąż chcemy walczyć o drugą ligę i nasze ruchy kadrowe też to potwierdzają. Wzmocniliśmy się Markiem Opałaczem, Kamilem Wacławczykiem i Martinsem Ekwueme. Tego doświadczenia trochę nam brakowało w drużynie. Udało się też pozyskać kilku dobrze rokujących młodzieżowców. Jeden z tych nowych młodych piłkarzy, Kacper Osiadły, na inaugurację strzelił gola. Liczymy, że taka mieszkanka pozwoli nam tym razem skutecznie rywalizować o awans – zapewnia Staroń.

Dyrektor KS Polkowice zaprzecza, by klub miał największy budżet w lidze. Zapewnia, że niektórzy piłkarze normalnie pracują, a nie tylko żyją z piłki. – Wciąż słyszymy, że w Polkowicach śpią na pieniądzach i krążą legendy o tym, ile tu można zarobić. Oczywiście nie narzekamy, ale u nas nie zarabia się inaczej niż w innych klubach trzeciej ligi – zaznacza Staroń.

W zespołach, które powinny być w czołówce grupy trzeciej, pojawiło się kilku znanych piłkarzy. Gwarek Tarnowskie Góry wzmocnił się Przemysławem Oziębałą, który ma na koncie ponad 80 meczów w Ekstraklasie. Do Pniówka Pawłowice Śląskie przyszli piłkarze z doświadczeniem z pierwszej i drugiej ligi, m.in. Krzysztof Bodziony i Wojciech Caniboł. Piast Żmigród rozstał się z siedmioma zawodnikami i tylu samo sprowadził.

– Nasza grupa staje się coraz silniejsza. Zespoły wzmacniają się dość znanymi zawodnikami z wyższych lig. Pojawiają się nowe drużyny z ambicjami i możliwościami jak beniaminkowie z Głuszyny i Gaci – mówi Janusz Dziura. – Chyba najbardziej stabilna jest Ślęza Wrocław. Z ważnych graczy straciła tylko napastnika, który odszedł do Korony Kielce – dodaje.

I rzeczywiście w kadrze beniaminka Foto-Higiena Gać można znaleźć braci Janusza i Marka Gancarczyków, a także Łukasza Staronia, którzy mają za sobą występy w Ekstraklasie i pierwszej lidze. Janusz zaliczył nawet debiut w reprezentacji Polski.

Innym nowicjuszem, którzy może pokrzyżować szyki faworytom, jest Agroplon Głuszyna. To klub z najmniejszej miejscowości w trzeciej lidze. Wieś w powiecie namysłowskim liczy około 900 mieszkańców. Jeszcze cztery lata temu jako LZS Głuszyna grała na najniższym poziomie rozgrywek w województwie opolskim – w klasie B. Szybko zaczęła awansować, a w poprzednim sezonie czwartą ligę wygrała z 10 punktami przewagi. Teraz wzmocniła się piłkarzami z regionu m.in. z Polonii Głubczyce. Jak podkreśla Andrzej Moskal, trener Agroplonu, priorytetem będzie utrzymanie.

Robert Cisek

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży