Aktualności

16-letni Polak po testach w Manchesterze United. „Pogba nie jest gwiazdorem”

Rozgrywki29.03.2020 
Blisko tydzień spędził w Manchesterze United reprezentant Polski do lat 16 Mateusz Lipp. Środkowy obrońca Ruchu Chorzów przyznaje, że pobyt w Anglii był dla niego wielką nauką. – Każdy taki wyjazd wiele daje, ale ten był wyjątkowy – mówi młody defensor.

Dla Mateusza był to już kolejny wyjazd w ostatnich miesiącach. Wcześniej był zapraszany przez UC Sampdorię oraz Arsenal FC. – Ten wyjazd do „Czerwonych Diabłów” dał mi jednak najwięcej. Każdy wyjazd jest fajnym doświadczeniem, z każdego staram się coś przenieść na trening w Polsce, ale ten ostatni pod względem skali wyzwania był najtrudniejszy. Ale jestem z niego najbardziej zadowolony. Poprzednie dodały mi pewności siebie, jadąc do Londynu byłem bardziej speszony, teraz natomiast wiedziałem z czym się to „je”. Czułem się pewniej, wiedziałem, że nikt bez powodu mnie nie zaprosił, starałem się pokazać to, co najlepszego pokazywałem wcześniej w meczach ligowych w Polsce i w kadrze. Koncentracja i do przodu – relacjonuje Lipp.

W ośrodku treningowym 16-latek skupiał się przede wszystkim na swoich zajęciach, ale miał okazję spotkać się także z piłkarzami pierwszej drużyny „Czerwonych Diabłów”. – Pierwszego dnia moich zajęć zawodnicy byli po dniu meczowym. Mieli zajęcia indywidualne. Na siłowni był Harry Maguire, przywitał się z nami. Nie było żadnej bariery, nie było czuć żadnej izolacji w samym ośrodku. Kontakt był możliwy bardzo często. Na jadalni siedzieliśmy obok najdroższych piłkarzy świata. Poznałem Bruno Fernandesa, pogadałem także z Paulem Pogbą. Zamieniliśmy kurtuazyjnie kilka słów, co słychać, jak się czujesz. Francuz z wszystkimi się przywitał, uśmiechał się, był bardzo przystępny. Może ma opinię gwiazdora, ale w zwykłych sytuacjach nie daje się tego zauważyć. Prywatnie to raczej inna osoba – mówi 16-latek.

„Kolegom z jadalni” była także okazja pokibicować w meczu Ligi Europy, Manchester United – Club Brugge (5:0). – Mogłem się przekonać, jakie ten klub wyzwala emocje. Jak fani, ale też wszyscy pracownicy klubu przeżywają mecz. Nie było człowieka, który był smutny przy tej okazji. Każdy tym żył. To również piłkarzom daje energię do pracy, lepiej się trenuję w takich warunkach – opowiada.

Równie wielkie wrażenie na młodym zawodniku zrobiła infrastruktura w ośrodku treningowym Manchesteru United. Czternaście boisk trawiastych, dwa ze sztuczną nawierzchnią, siłownia, pralnia, stołówka. W ośrodku swoje boiska mają także piłkarze Ole Gunnara Solskjaera. – Wszystko jest zagrodzone, ale w ramach jednej bazy – wtrąca Lipp.



Na zwiedzanie czegokolwiek poza ośrodkiem treningowym Polak zbyt wiele czasu nie miał. – Jeden wypad do centrum miasta, to wszystko. Gdy znajdował się czas wolny, odpoczywałem, drzemka była najlepszym wariantem – przyznaje pochodzący z Radzionkowa zawodnik. Jak dodaje, treningi, zwłaszcza w pierwszych dniach, mocno dawały się we znaki. – Intensywność zajęć jest zdecydowanie większa niż w Polsce. Tempo było zabójcze, po pierwszych minutach premierowych zajęć myślałem, że nie dam rady, ciężko było złapać oddech – pewnym usprawiedliwieniem może być fakt, że Lipp w pierwszych dniach trenował z drużyną U-23. – Nie dość, że to zawodnicy starsi ode mnie o 4-5 lat, to jeszcze przyzwyczajeni do takich obciążeń. W kolejnych dniach było już lepiej, złapałem swój rytm – zaznacza.

Młodzi piłkarze Manchesteru między treningami skupiali się na zajęciach szkolnych, czy to w samym ośrodku, czy też w szkołach, do których byli odwożeni. Mateusz przez sześć dni pobytu w Anglii był zajęty wyłącznie piłką. Oglądał w akcji swoich rówieśników, trenował zarówno z drużyną U-23, jak i indywidualnie. – Z każdym kolejnym dniem wyglądało to coraz lepiej. Pierwszy był najtrudniejszy. Trenowaliśmy dwa razy dziennie. Manchester United stawia na rozwój indywidualny chłopaków, więc ćwiczyliśmy także w grupach 3-4 osobowych – mówi Lipp, który zaliczył także dwa dni treningowe z drużyną U-16. – Trenerzy podczas tych zajęć tworzyli grupy kilkuosobowe, formowane z zawodników z poszczególnych pozycji. Środkowy obrońca grał razem ze skrzydłowym i napastnikiem. Ważne było ustawienie, wychodzenie na pozycje, elementy techniczne. Skrzydłowy dośrodkowuje, napastnik szuka pozycji, obrońca blokuje – opowiada piłkarz Ruchu, który w czteroosobowej grupce był z dwoma graczami ManU oraz z jednym testowanym zawodnikiem.

Wszystko przygotowane profesjonalnie pod każdym względem. Pięciu trenerów w grupie dwudziestu zawodników, nagrywanie każdych zajęć, Wprowadzenie do zajęć na siłowni, a następnie blisko dwugodzinny trening. Po wszystkim regeneracja w zimnej wodzie i wspólny posiłek. – Intensywność zajęć jest bardzo duża. Dużo grania na małej przestrzeni i mało przerw. W tej sytuacji istotna jest technika podania i przyjęcie piłki. Takie detale decydują o tym, czy z tą szybszą grą sobie poradzisz. Gdy piłka odskoczy, masz zdecydowanie trudniej. Przyjęcie i podanie piłki – Lipp na koniec wymienia elementy, na które po „lekcji angielskiego” będzie zwracał jeszcze baczniejszą uwagę.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności