Aktualności

[WYWIAD] Szymon Skrzypczak: Jestem mądrzejszy o wiedzę, którą zdobyłem w Górniku

Rozgrywki10.09.2020 
Szymon Skrzypczak zmienił tego lata klub. Związał się dwuletnią umową z Chojniczanką Chojnice, w barwach której zdołał już strzelić dwa gole na początku sezonu. W rozmowie z Łączy Nas Piłka dzieli się swoimi doświadczeniami i wspomnieniami z ostatnich lat, w tym z Górnika Zabrze, gdzie pracował z trenerem Adamem Nawałką.

Po trzech latach opuściłeś Odrę Opole i przeniosłeś się na północ Polski do Chojniczanki Chojnice. Nastąpił odpowiedni moment na zmianę?
Czułem, że mój czas w Opolu dobiegł końca. Nie to że byłem niechciany, zostałem po prostu odsunięty na boczny tor. W związku z tym, decyzja mogła być tylko jedna: nowy klub. W tej sytuacji to było jedyne słuszne rozwiązanie, dobre dla Odry i korzystne z mojego punktu widzenia. Przyda się taka zmiana otoczenia. Chciałem znaleźć drużynę, w której odbuduję formę strzelecką. Podsumowując, okres spędzony w Odrze bardzo dobrze wspominam. Pierwsze dwa i pół sezonu miałem bardzo dobre, na tym tle ostatni sezon wypadł blado liczbowo. Pojawiły się problemy z grą, skończyłem 30 lat, wciąż mam swoje ambicje, więc szukałem nowych wyzwań.



Chojniczanka zgłasza aspiracje gry o awans, zatem przed tobą poważne wyzwanie?
Przyznam się, że nie chciałem iść do drugiej ligi, wolałem zostać w pierwszej lidze. Przekonał mnie jednak projekt Chojniczanki. W Chojnicach zbudowano silny personalnie zespół. To skłoniło mnie do tego, aby przyjechać do Chojnic.

I już w pierwszych meczach bardzo dobrze wywiązałeś się ze swojej roli – strzeliłeś gola Pogoni Siedlce oraz Olimpii Grudziądz, do tego asystowałeś w pierwszym spotkaniu.
Musiałbym dokładnie przeanalizować wszystkie swoje wcześniejsze sezony, żeby przypomnieć sobie, czy miałem kiedyś w nowej drużynie tak dobry start [w Górniku Polkowice zdobył dwie bramki w trzech pierwszych kolejkach – przyp. aut.]. Przychodząc tutaj, miałem swoje indywidualne cele, które pomogą w realizacji wspólnego celu. W Chojniczance od razu dostałem miejsce w podstawowym składzie, cieszę się, że wykorzystałem swoją szansę.

Nie myślałeś, aby wrócić do ekstraklasy?
Ci, którzy znają piłkę, wiedzą jaka jest ona przewrotna. Przez pół roku w piłce potrafi tyle się zmienić, że nie można zakładać z góry, dlatego nie mówię ani nie, ani tak ekstraklasie. Chciałbym grać na najwyższym poziomie w Polsce, tak samo jak z Odry chciałem odejść do pierwszej ligi, ale pojawiły się inne opcje. Skupiam się na robocie, którą mam do wykonania w Chojnicach, nie wybiegam zbytnio myślami w przyszłość.



Sprawdźmy, jak dobrą masz pamięć! Co ci mówi sezon 2012/13?
Górnik Polkowice. Strzeliłem 21 goli, dzięki czemu trafiłem do Górnika Zabrze. W wieku 23 lat „zostałem rzucony na głęboką wodę”.

Jakie zostały ci wspomnienia z tamtego okresu?
Zetknąłem się z poważną piłką. Przez chwilę pracowałem z trenerem Adamem Nawałką. Grałem w klubie z wielką tradycją, dużą rzeszą kibiców. Wielkie przeżycie. Nie wiedziałem wtedy jak się przygotować do ekstraklasy. Po latach jestem o tą wiedzę mądrzejszy. Na pewno kilka rzeczy zrobiłbym inaczej. Człowiek uczy się na własnych błędach, wyciągając odpowiednie wnioski, może później czerpać z tego korzyści w przyszłości. Na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że zbierana przez lata doświadczenie dużo dają w późniejszych latach gry. Już nawet nie chodzi o rozwój fizyczny, ile rozegrane minuty. Wiem co znaczy brak regularności.

Czego nauczyłeś się od trenera Nawałki?
Nie byłem przyzwyczajony do takiej intensywności zajęć. Trener Nawałka to człowiek pracy. Ciężkiej pracy. Dopiero po czasie odczułem jak pozytywnie wpłynęło to na mnie jako piłkarza. Na początku czułem się tym przytłoczony, ale jak już się odkręciłem to zacząłem zbierać tego owoce. Trener Nawałka dużo wymaga, bazuje na dyscyplinie, zaangażowaniu.

Karne nadal zamierzasz strzelać? W poprzednim sezonie dwukrotnie bowiem pomyliłeś się z jedenastego metra.
Mi to na psychice nie ciąży. Traktuję to jak ujemną stronę swojej pracy. Nauczyłem się żyć i nie przejmować się niewykorzystanymi sytuacjami. Wiem, że piłkarze rozpamiętują nieudane zagrania. Mi napastnikowi w pierwszej kolejności wypada strzelać gole, czyli skutecznie wykańczać akcje, jeśli jednak się nie uda, to czekam na okazję do rehabilitacji. Jak nie w następnej akcji,to w kolejnym spotkaniu. W Chojniczance mi zaufano, czuję się odpowiedzialny za zespół. Wziąłem na siebie odpowiedzialność. A strzelam, bo gram regularnie. Mam nadzieję, że tak już zostanie.

Rozmawiał Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności