Aktualności

[WYWIAD] Ryszard Wieczorek: W Kaliszu chcieliby podobnej historii jak w Odrze Wodzisław

Rozgrywki16.12.2020 

– W KKS Kalisz klimat dla piłki jest sprzyjający. Jest to, co najważniejsze potrzebne do rozwoju. A więc dobra infrastruktura i niedawno oddany do użytku nowy stadion. Władze miasta są pozytywnie nastawione i pomagają. Mamy też poważnych sponsorów – podkreśla Ryszard Wieczorek, 58-letni szkoleniowiec KKS Kalisz.

Od 2001 roku, kiedy objął pan Odrę Wodzisław, prowadził pan zespoły od ekstraklasy po klasę okręgową już prawie 500 razy. Ostatnio z KKS Kalisz awansowaliście do drugiej ligi, w której po rundzie jesiennej jesteście na szóstym miejscu.

Gdyby doliczyć, że na początku prowadziłem Przyszłość Rogów, a także rezerwy Odry Wodzisław, to rzeczywiście długo jestem w zawodzie. Na pewno wyjdzie już grubo ponad 500 spotkań w roli trenera seniorów.

Pamiętam jak był pan szkoleniowcem w ekstraklasie Odry Wodzisław, Korony Kielce czy Górnika Zabrze, ale potem wypadł pan z tzw. „trenerskiej karuzeli” i prowadził zespoły z niższych lig.

Staram się pracować tam, gdzie jest dobry klimat wokół drużyny. Był moment, kiedy zdecydowałem się pójść do niższych klubów. Mogłem jeszcze trochę poczekać, ale mam trudny charakter i lubię udowadniać samemu sobie, że potrafię. Po tylu latach mam sporą wiedzę, jak powinien być poukładany klub i kiedy jest w nim szansa zrobić wynik. Chodzi o to, żeby wszyscy ciągnęli wózek w jedną stronę. Nie ma sensu udowodnianie, ze ktoś w klubie jest mądrzejszy od drugiego. Kiedyś w Odrze Wodzisław dostałem szansę od prezesa Ireneusza Serwotki i wiedziałem, że mam poparcie. Tam było bardzo rodzinnie, każdy chciał coś z tym klubem osiągnąć. Podobnie było w Koronie Kielce za czasów Krzysztofa Klickiego. Tam trener był jedną z najważniejszych osób. Były jednak też takie kluby, ale nie będę wymieniał ich nazw, w których takiego klimatu nie było. Zresztą niewiele osiągnęły do tej pory.



A jak to jest w Kaliszu? Do tej pory drużyny z tego miasta nie odnosiły sukcesów w piłce nożnej. Przez lata nie było zespołu na szczeblu ogólnopolskim.

Miejsce rzeczywiście jest trochę dziewicze. Klimat dla piłki jest jednak sprzyjający. Jest to, co najważniejsze potrzebne do rozwoju. A więc dobra infrastruktura i niedawno oddany do użytku nowy stadion. Władze miasta są pozytywnie nastawione i pomagają. Mamy też poważnych sponsorów. W pierwszym sezonie zespołowi nie udało się awansować do drugiej ligi, w kolejnym trochę pomogła nam pandemia, bo zapadła decyzja, że sezon nie zostanie dokończony. Byliśmy jednak liderem z pięcioma punktami przewagi, więc sytuacja była dobra.

Teraz po rundzie jesiennej jesteście najlepszym zespołem spośród beniaminków drugiej ligi.

A trzeba pamiętać, że większość zawodników przez ponad pół roku wystąpiła tylko w jednym spotkaniu ligowym. W marcu trzecia liga rozegrała tylko jedną kolejkę i jak wspomniałem rozgrywki zakończono. Nie byliśmy więc w rytmie meczowym, nie było czasu na sparingi, a musieliśmy odnaleźć się w wyższej lidze. Jak na beniaminka spisaliśmy się dobrze, a do tego apetyt rośnie w miarę jedzenia. Wiele ludzi chciałoby KKS jeszcze wyżej, ja oczywiście też, ale trzeba to robić krok po kroku.

Ma pan w zespole kilku bardzo doświadczonych zawodników. Marcina Radzewicza zna pan jeszcze z Odry Wodzisław.

Trenowałem go najpierw w juniorach, potem w rezerwach, wreszcie wprowadzałem do pierwszej drużyny. Teraz ma 40 lat i za wiele się nie zmienił od tamtych czasów. Nadal jest uparty, buńczuczny, ale z drugiej strony to pozytywny człowiek i ciągle mu mało. Mimo wieku na testach motorycznych wciąż jest w czołówce zespołu. Jest też kolejny zawodnik z ekstraklasową przeszłością Mateusz Żytko, który też zbliża się do końca kariery. Jeszcze Tomasz Hołota sporo pograł na najwyższym poziomie rozgrywkowym. Do tego w kadrze są piłkarze z przeszłością pierwszoligową, ale też sporo młodzieży, która dobrze się rozwija.



Jesteście jedynym zespołem, który jesienią nie zremisował. Gdyby spojrzeć tylko na wyniki, to nie było serii wygranych czy porażek, tylko dobre rezultaty przeplataliście gorszymi.

To nie miało nic wspólnego z formą. Przez całą rundę jesienną graliśmy taką piłkę jaką bym sobie życzył. Porażki pokazały, ile pod względem jakości brakuje nam do czołówki drugiej ligi i na których pozycjach potrzebujemy wzmocnień. W każdym meczu, nawet z tymi teoretycznie lepszymi zespołami, próbowaliśmy dyktować warunki na boisku. Jako piłkarz byłem środkowym pomocnikiem i bardzo nie lubiłem, kiedy piłka latała mi nad głową i nie miałem wpływu na wydarzenia. Wolę grę po ziemi, wiele podań, tak, by gra cieszyła kibica, była widowiskowa i odważna. Przegraliśmy siedem spotkań, pewnie mogłoby być mniej, gdybyśmy zagrali zachowawczo i defensywnie. Z drugiej strony, gdyby nie ofensywna gra, może nie byłoby ośmiu zwycięstw, tylko więcej remisów. Jednak lepiej raz wygrać i przegrać, niż dwa razy zremisować. Nie chodzi mi o to, by nie przegrać i przetrwać kolejny tydzień jako trener, tylko przyciągać grą fanów.

Kiedyś w Wodzisławiu też nie było wielkich tradycji piłkarskich. Może Kalisz jest na podobnej drodze?

Odra w 1996 roku awansowała do ekstraklasy i 16 lat grała na tym poziomie. Analogia może jest taka, że tu w Kaliszu ludzie też, by tego chcieli. Na razie jesteśmy w drugiej lidze i lata świetlne muszą minąć, by dogonić Odrę. Pracuję w tym zawodzie z niezłym powodzeniem. W 2019 roku awansowałem z Odra Wodzisław do czwartej ligi. Wciąż mam ambicje jako szkoleniowiec. Każdy, pan też jako dziennikarz, chce się rozwijać i pracować w coraz lepszych tytułach. Ja też po to jestem szkoleniowcem, a nie zająłem się jakimś biznesem. Chęć wygrywania to podstawa sportu, dlatego skoro nieźle nam teraz idzie i udałoby się wzmocnić rywalizację, to trzeba próbować. Nie ma w klubie gadania, że może za wcześnie, że nas nie stać. Skoro jesienią wygraliśmy osiem spotkań, to jest szansa przy kilku transferach wygrać więcej. Organizacyjnie nas na to stać, stronę sportową trzeba poprawić.

Rozmawiał Andrzej Klemba

Fot. Cyfrasport/KKS Kalisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności