Aktualności

Rafał Figiel w Katowicach. „Spokój i praca pomogą zrealizować cele sportowe”

Rozgrywki18.02.2021 

Z pewnością może to być jeden z ciekawszych transferów tej zimy w drugiej lidze. 29-letni Rafał Figiel z Podbeskidzia Bielsko-Biała przeszedł do GKS Katowice, z którym chce powalczyć o swój kolejny awans. – Głośno nie mówimy o awansie, ale wiadomo jaka jest sytuacja w tabeli i skoro jest się wiceliderem, to cel wydaje się jasny – mówi pomocnik, który z klubem z Bukowej związał się dwuipółletnim kontraktem.

Już sam fakt, jak w Katowicach w klubowych mediach przedstawiono przyjście Rafała świadczy, że w klubie wiążą z nim duże nadzieje. – Wiąże krawaty i swoją grą będzie podrywał kibiców z Blaszoka z krzesełek – mówił w zainscenizowanym żartobliwym filmiku trener Rafał Górak tuż przed ogłoszeniem transferu.

Powrót do Katowic

Bez względu jednak na humorystyczny przekaz social mediowego klipu wszyscy na Bukowej od nowego pomocnika wiele oczekują. – Rafał był w kręgu naszych zainteresowań od dłuższego czasu, natomiast ze względu na jego wartość sportową trudno było o jego pozyskanie. Zakładaliśmy, że najwcześniej będzie to możliwe latem, kiedy wygasłby kontrakt Rafała z Podbeskidziem, a my wywalczylibyśmy awans – mówi dyrektor sportowy GKS, Robert Góralczyk, który liczy między innymi na wszechstronność nowego gracza. Figiel może grać bowiem na każdej pozycji w środku pola.

Zimą mówiło się o co najmniej kilku propozycjach dla byłego gracza Podbeskidzia, również z Fortuna 1. ligi. Ostatecznie zdecydował się on na Katowice. – To nie były trudne negocjacje, jednak trochę się rozciągnęły w czasie z różnych względów. Profesjonalizm i podejście klubu szybko przekonało mnie do siebie i zdecydowałem się wrócić na Bukową – opowiada Rafał Figiel, który nie jest zupełnie nową postacią w Katowicach. W barwach GKS grał już w sezonie 2013/2014, wtedy właśnie do Katowic ściągał pomocnika trener Górak. – Dużo czasu minęło od tamtego momentu. Jest to całkowicie inna szatnia, nowe realia. Wtedy, gdy grałem pierwszy raz przy Bukowej dopiero wchodziłem do seniorskiej piłki. Dzisiaj to jest zupełnie inny klub – mówi pomocnik, który wówczas do Katowic trafił z UKP Zielona Góra.

W dzisiejszym GKS Figiel ma pełnić rolę jednego z liderów i pomóc katowiczanom zrobić po raz pierwszy od 12 lat krok do przodu w piłkarskiej hierarchii. – Jak spojrzymy na miejsce, w którym jest GKS, to siłą rzeczy temat awansu do pierwszej ligi się przewija. Ale też jesteśmy świadomymi ludźmi, wiemy ile jeszcze czeka nas pracy, by ten cel udało się zrealizować. Znałem chłopaków z boiska, graliśmy przeciwko sobie nieraz. Mimo niskiej średniej wieku, uważam, że mamy w zespole duże doświadczenie, co może się okazać nieocenione. GKS to duży klub z dużymi aspiracjami. Dlatego jeśli chcemy im podołać, w rundzie wiosennej musimy włożyć maksimum wysiłku – mówi środkowy pomocnik.

Awans? Tylko na spokojnie...

Katowiczanie zimą rozegrali już osiem sparingów. Przegrali dwa ostatnie, z Odrą Opole i Koroną Kielce, ale wcześniej pokonali między innymi Cracovię i GKS Tychy, generalnie zbierając za swoje występy pochlebne opinie. – Dobre oceny po meczach kontrolnych to oczywiście miła sprawa. Jednak my, jako zespół, patrzymy długofalowo i jeden lepszy czy gorszy mecz nie zmieni naszego postrzegania. Wiadomo, w każdym meczu gramy o zwycięstwo, ale w pewnym sensie wynik jest drugorzędny, najważniejsze by w tym momencie gra wyglądała dobrze. Jeżeli będziemy na boisku dobrze wyglądać, to i odpowiednie rezultaty przyjdą. Liga jak zawsze, będzie weryfikowała – tłumaczy Figiel.

Rafał Figiel stara się do wszystkich deklaracji podchodzić z dużą ostrożnością, chociaż paradoksalnie on mógłby mówić, że robienie promocji to „bułka z masłem”. W 2019 roku awansował przecież do ekstraklasy z Rakowem Częstochowa, wcześniej z tą drużyną świętując także awans na zaplecze ekstraklasy, a latem ubiegłego roku cieszył się z awansu do elity z Podbeskidziem Bielsko-Biała. – Piłka to jednak sport zespołowy – przypomina z uśmiechem nasz rozmówca. – A tak poważnie, ja nie uważam się za „specjalistę od awansów”. Nie wszystko zawsze się udaje i jest tak jakbyśmy chcieli. Ja nie chcę też niczego udowadniać, chcę pomóc drużynie osiągnąć sukces. A znajdą się na pewno zawodnicy, którzy mają więcej awansów w swoim CV niż ja – dodaje.

Pomocnik GKS sprawia wrażenie zdystansowanego i nad wyraz spokojnego człowieka. – Ale nie zawsze tak jest – mówi z uśmiechem. 29-letni gracz rodem ze Świebodzina wychodzi z założenia, że sumienna i ciężka praca zawsze się obroni. Ta maksyma w połączeniu ze spokojem ma dawać zamierzone efekty. – Czasem zdarzy mi się zdenerwować, ale wiem, że słowa „tylko spokój może nas uratować” są ze wszech miar prawdziwe. Nerwówka nie pomaga, również w sporcie. Nie oszukam wieku, mam prawie trzydziestkę, więc te swoje doświadczenie staram się również w takich kwestiach mentalnych wykorzystywać. W kluczowych chwilach, decydujących meczach liczy się spokój, konsekwencja i cierpliwość– wykłada pomocnik GKS.

Doświadczenia pomagają

W ostatnich miesiącach Rafał Figiel miał kilka testów dla swojej cierpliwości. Najpierw bowiem nie było mu dane zagrać w piłkarskiej elicie z Rakowem, a jesień w Podbeskidziu też nie była taka, jak pewnie ktokolwiek by chciał. Sam Rafał zaliczył osiem występów, sześć od pierwszej minuty, ale bielszczanie zawiedli jako drużyna. – Takie chwile, gdy się nie udaje w klubie, gdy się trzeba rozstać, nigdy nie są przyjemne. De facto mówimy o zwolnieniu. Przyjemne to nie jest, zawsze pozostaje niesmak. Każdy z nas chciał, by wyszło jak najlepiej w ekstraklasie, ale czasami życie pisze inny scenariusz. Taki jest sport, życie. Takie sytuacje uczą, kształtują cię w pewien sposób. Ja mogłem pewne sytuacje inaczej postrzegać, aniżeli władze klubu, nie muszę rozumieć drugiej strony choć zawsze się staram to robić, ale jedno nie podlega wątpliwości, muszę to zaakceptować – mówi Figiel, który skupia się już na kolejnych wyzwaniach.

Z pewnością ostatnie doświadczenia mogą w ich realizacji jedynie pomóc. – Wiem, jakie są oczekiwania w Katowicach. Nie ciąży to na mnie. Podchodzę do tego z pewnym dystansem. Piłka to ogromna wartość, jest mega istotna w moim życiu, ale są też inne ważniejsze rzeczy i wartości. A dzięki nim mogę zachować spokój, który pomoże realizować cele sportowe – dodaje na koniec nowy nabytek katowiczan. 

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności