Aktualności

Kto awansuje do pierwszej ligi? Trzy miejsca, pięciu chętnych!

Rozgrywki08.05.2019 
W końcówce sezonu II ligi emocji na pewno nie zabraknie. Lidera od piątego zespołu dzielą zaledwie trzy punkty. Pod znakiem zapytania stoi awans Widzewa Łódź, który finansowo i na trybunach wyprzedza ligę o kilka długości. Radomiak Radom jest w najlepszej sytuacji nie tylko dlatego, że prowadzi w tabeli. Na papierze ma najłatwiejszy terminarz, ponieważ zagra jeszcze z Górnikiem Łęczna, który już o nic nie walczy. Drugim rywalem jest Siarka Tarnobrzeg – broni się przed spadkiem, ale u siebie zespól z Radomia rzadko traci punkty. Na dodatek rywale w walce o awans grają jeszcze między sobą, co oznacza, że stracą „oczka”.

W najbliższej kolejce GKS Bełchatów podejmie Widzew, a Olimpia Grudziądz Elanę Toruń. Zanim jeszcze dojdzie do tych spotkań, łodzianie zagrają w środę (8 maja) awansem spotkanie z Olimpią. Z jednej strony podopiecznych trenera Jacka Paszulewicza czekają dwa trudne mecze, ale z drugiej awans wciąż zależy tylko od nich. Wiosną grają poniżej oczekiwań, choć żadnego spotkania nie przegrali. Pobili za to rekord remisów z rzędu w centralnym poziomie rozgrywek. Długo jednak utrzymywali się na miejscu gwarantującym awans. Dopiero po dziesiątym remisie z kolei spadli na czwartą pozycję. W sobotę w końcu jednak wygrali (z Ruchem Chorzów) i znów są na miejscu dającym awans.

– Dopiero po sezonie przekonamy się, czy te wszystkie remisy były tylko stratą punktów, czy jednak dały nam upragniony awans. Bo trzeba pamiętać o tym, że Widzew wiosną nie przegrywa, u siebie i na wyjeździe jest mocny. To też działa na zespoły przeciwne – uważa trener Paszulewicz.

By Widzew, na którego mecze regularnie przychodzi 17 tysięcy widzów, a budżet klubu wynosi około 15 milionów złotych, zapewnił sobie awans, musi pokonać w środę Olimpię, a w niedzielę nie przegrać w Bełchatowie lub na odwrót. W ciągu dziewięciu dni łodzianie rozegrają jednak aż trzy spotkania.



– Na pewno to problem, ale taki sam ma Olimpia, a może nawet większy, ponieważ ma za sobą długą podróż z Rzeszowa, a teraz musi też dojechać do nas. Mamy tę przewagę, że zagramy na swoim stadionie, przy pełnych trybunach i po dość dobrym, a szczególnie skutecznym spotkaniu z Ruchem. Jesteśmy faworytem – twierdzi trener Paszulewicz. – Skupiamy się na spotkaniu z Olimpią. Wynik tego meczu będzie determinował przygotowania do GKS Bełchatów. Natomiast tak daleko nie wybiegamy. Musimy zrobić wszystko, by po środowym spotkaniu, niezależnie od tego jak się zakończy, być gotowym do kolejnej bitwy – zaznacza.

Piłkarze Widzewa mają za co rewanżować się zarówno Olimpii, jak i GKS. Jesienią w Grudziądzu prowadzili 2:0 jeszcze w 89. minucie, ale przegrali 2:3. Mecz z bełchatowianami zremisowali 0:0, ale spotkanie kończyli tylko w dziewięciu.

W tym sezonie spotkania z GKS i Widzewem ma już za sobą Elana Toruń. W ostatniej kolejce pokonała bełchatowian aż 4:2. Pierwszy raz w tym sezonie zespół trenera Artura Derbina stracił więcej niż dwa gole. – Obrona to rzeczywiście duża siła GKS. Mimo że strzeliliśmy aż cztery gole, to nadal defensywa zespołu z Bełchatowa ma najmniej straconych goli w całej lidze – zauważa Robert Kłos, były piłkarz Zagłębia Lubin, Odry Wodzisław i Widzewa, obecnie dyrektor sportowy Elany.

– GKS to bardzo poukładany zespół, który sprawnie przechodzi z obrony do ataku. Widzew też dobrze gra w piłkę i ma sporo atutów także w defensywie. Choć rzeczywiście obydwa zespoły dużo spotkań zremisowały w tym sezonie, to wydaje mi się, że tym razem nie będzie podziału punktów. Spodziewam się, że ten, kto pierwszy strzeli gola, nie wypuści już zwycięstwa z rąk. Trudno jednak wskazać faworyta w tym spotkaniu – przyznaje.

Elana to obok Widzewa kolejny beniaminek II ligi, który walczy o awans do I ligi. Po efektownym zwycięstwie nad GKS, zrównała się punktami z Radomiakiem. W sobotę zagra w Grudziądzu z Olimpią, dla której będzie to trzecie spotkanie w ciągu ośmiu dni. Wygrana bardzo przybliży torunian do sukcesu. – Zmęczenie oczywiście może mieć znaczenie. Trzeba jednak też pamiętać, że ten mecz to dla obu zespołów lokalne derby, których wynik może na dodatek decydować, kto awansuje do I ligi. Długo Elana czekała na takie spotkanie – zapewnia Kłos. – W teorii najłatwiejszy terminarz ma rzeczywiście Radomiak, ale w tej lidze wszystko jest możliwe. Siarka w Radomiu będzie walczyć o życie i wszystko może się wydarzyć. Tak samo my spodziewamy się w ostatniej kolejce bardzo trudnej przeprawy z Olimpią Elbląg, też niepewną utrzymania w II lidze – zauważa.

Terminarz

33. kolejka: Olimpia Grudziądz – Elana Toruń, GKS Bełchatów – Widzew, Radomiak – Siarka Tarnobrzeg.

34. kolejka: Górnik Łęczna – Radomiak, Błękitni Stargard – GKS Bełchatów, Widzew – Olimpia Grudziądz, Elana – Olimpia Elbląg

<<<TABELA II LIGI>>>

Robert Cisek

Fot: 400mm.pl

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności