Aktualności

[II LIGA] W Katowicach nie rozpamiętują utraconej szansy. Czas na kolejny zespół z Rzeszowa

Rozgrywki28.07.2020 
W ostatnich sezonach na stadionie w Katowicach na finiszu rozgrywek kibice nie mieli prawa się nudzić. Dwa lata temu na Bukowej żegnał się z pierwszą ligą Górnik Łęczna, dwanaście miesięcy temu dramat przeżyli fani gospodarzy, po bramce straconej w 97. minucie, której autorem był bramkarz Bytovii. Teraz emocje były w spotkaniu z Resovią, a to dopiero początek. – To będą nasze finały – mówi Arkadiusz Woźniak przed barażami o awans do Fortuna 1. ligi. Pierwszy mecz dzisiaj, rywalem katowiczan Stal Rzeszów.

Nastrój kibiców GKS Katowice w ostatnich tygodniach zależny jest niemal w takiej samej mierze od ich pupili, jak również od zespołów z Podkarpacia. W sobotę Resovia stanęła na drodze katowiczanom do bezpośredniego awansu, teraz Stal jest pierwszą przeszkodą w dwustopniowych barażach. A kolejnym rywalem może być... Resovia. – Katowicom i sobie życzę byśmy ponownie się spotkali w finale w piątek – łagodził smutne nastroje GKS po sobotnim meczu Szymon Grabowski, trener Resovii.

Stal się rozkręca

Nim to jednak nastąpi obie drużyny muszą uporać się z pierwszymi rywalami. Pomimo, że Stal przystępuje do meczu w Katowicach z niższej pozycji, przy Bukowej przeciwnika nikt nie lekceważy. W ostatnich tygodniach zespół z Podkarpacia spisuje się bardzo dobrze. W sześciu ostatnich spotkaniach zdobył 16 punktów, remisując jedynie na wyjeździe z Górnikiem Łęczna 2:2. – Doceniamy rywala – przekonują w Katowicach, mając również świadomość, że w grze trójkolorowych w ostatnich tygodniach nie wszystko wyglądało tak, jak powinno. Sezon zasadniczy Stal zakończyła mocnym akcentem pokonując u siebie Skrę Częstochowa 4:0, katowiczanie natomiast w czterech ostatnich meczach zanotowali tylko jeden triumf.



Jesienią w pierwszym meczu ligowym obu drużyn na Podkarpaciu padł remis 1:1, w rewanżu katowiczanie byli górą, wygrali 3:2 po dramatycznej końcówce. Szczególny będzie to mecz dla Grzegorza Goncerza, który jesienią „ukłuł” katowiczan. Goncerz przy Bukowej spędził ponad dziewięć lat. Żadnego awansu z klubem ze stolicy Górnego Śląska nie udało mu się wywalczyć, chociaż w sezonie 2016/2017 wydawało się, że upragniony cel stanie się realny. Teraz 32-latek będzie chciał świętować ze Stalą. Ale to nie jedyny zawodnik Stali z przeszłością w GKS Katowice. W klubie ze stolicy Górnego Śląska grali również Damian Michalik i Radosław Sylwestrzak.

Ile jeszcze?

GKS Katowice uchodzić może za drużynę niewykorzystanych szans. Do przeszłości, w której przykładów do powyższej tezy jest bez liku, nie musimy nawet wracać. Ostatni dni są kolejnym na to przykładem. Wobec słabszej postawy Widzewa na finiszu rozgrywek katowiczanom w dwóch ostatnich meczach do awansu wystarczały tylko dwa punkty. Po porażce w Stalowej Woli przyszedł jednak remis na własnym terenie. – Na szczęście nic nie jest jeszcze przekreślone, może we wtorek szczęście się odwróci – mówi Arkadiusz Woźniak.

Tym bardziej szkoda tego drugiego wyniku, że ostatnia piłka należała do zawodników trenera Rafała Góraka. Znali już wynik meczu z Łodzi, Widzew minimalnie wcześniej bowiem zakończył spotkanie ze Zniczem Pruszków. Katowiczanie mieli więc czas, by odpowiednio zareagować. – Siedem sytuacji mieliśmy praktycznie w ostatnich dziesięciu minutach tego meczu – żałuje Woźniak.



W Katowicach szansy zaprzepaszczonej starają się jednak nie rozpamiętywać. Przede wszystkim z racji tego, że… i tak nie ma na to czasu. – Nic straconego. Mieliśmy okazję, ale gramy dalej. Czternaście miesięcy temu, przed sezonem, gdyby ktoś nam dawał taką szansę i taki bonus, to bylibyśmy zadowoleni – zwraca uwagę trener katowiczan Rafał Górak, któremu rok temu już niewiele zabrakło do awansu do pierwszej ligi. Wtedy jednak w ostatniej kolejce prowadzona przez Góraka Elana Toruń przegrała u siebie z Olimpią Elbląg. W meczu tym w ekipie torunian zagrał także Maciej Stefanowicz, dzisiaj podstawowy pomocnik... GKS Katowice. Rezerwowym bramkarzem torunian w tamtym okresie był natomiast Bartosz Mrozek, który po kartkowej absencji wraca do podstawowego składu katowiczan.

Wszystkie siły na pokład

Powrót podstawowych piłkarzy do wyjściowej jedenastki to z pewnością jedna z lepszych wiadomości w kontekście zbliżającego się meczu ze Stalą. We wtorek zagra najprawdopodobniej od pierwszej minuty dwóch z trzech piłkarzy, którzy w spotkaniu z Resovią pauzowali za kartki. Oprócz Bartosza Mrozka to także Grzegorz Rogala i Piotr Kurbiel – tylko ten trzeci wtorkowy mecz może rozpocząć na ławce rezerwowych. Nieobecny będzie jedynie Kacper Michalski, którego pauza po 12 „żółtkach” jest trochę dłuższa. Na prawej obronie zastąpi go najprawdopodobniej ponownie Zbigniew Wojciechowski.

W ofensywie katowiczanie przede wszystkim liczą na Dawida Rogalskiego, który w tym sezonie nie zawodzi, zdobył 10 bramek. Również w meczu z Resovią wpisał się na listę strzelców, miał również kilka innych dogodnych okazji. – Nie wygraliśmy tego meczu, ale z gry drużyny można być zadowolonym. Wszyscy walczyliśmy do upadłego, w aspekcie walki można być z tej ekipy dumny – mówi Arkadiusz Woźniak, były piłkarz chociażby Zagłębia Lubin.



Świętowanie czy pogrzeb u siebie?

Jedyne co na ten moment jest pewne, to fakt, że katowiczanie zakończą sezon u siebie. To z pewnością dobra wiadomość, zwłaszcza w kontekście ostatnich występów ligowych. Przed własną publiką GKS czuje się zdecydowanie lepiej. – Bardzo liczę na trybuny, na kibiców. Wiem, że fani będą tę drużynę wspierać, tak jak do tej pory miało to miejsce. Wiemy, co mamy w sercu... – mówi dość tajemniczo trener GKS.

W tym sezonie w Katowicach wygrywały jedynie trzy zespoły: Bytovia Bytów, Znicz Pruszków i Górnik Polkowice. W każdym meczu na własnym terenie katowiczanie zdobywali bramki, co czyni zespół z Bukowej trzecią najskuteczniejszą drużyną własnego boiska. Lepsze pod tym względem były jedynie Widzew i Elana Toruń, jednak w tym drugim przypadku lwia część dorobku strzeleckiego to wysokie wygrane z Górnikiem Łęczna i Gryfem Wejherowo.

Na ten moment katowiczanie oficjalnie mają zgodę na wpuszczenie na mecz ze Stalą ponad 1700 kibiców, co stanowi 25% miejsc na stadionie, jednak z racji ostatniego rozporządzenia rządowego być może w ostatniej chwili stadion przy ulicy Bukowej zostanie otwarty w połowie. Takie starania czynią też władze klubu. Spotkanie z rzeszowskim zespołem będzie można zobaczyć również w TVP Sport, początek meczu o godzinie 20.15.

Tadeusz Danisz

Fot: Cyfrasport, 400mm.pl

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności