Aktualności

[II LIGA] Trudna sytuacja MKS Kluczbork. „Wierzymy, że wiosną będzie lepiej”

Rozgrywki15.12.2017 

Po spadku z Nice 1 ligi MKS Kluczbork znalazł się w dość trudnej sytuacji. Rotacje kadrowe i niezbyt dobra kondycja finansowa klubu spowodowały, że zespół po rundzie jesiennej bieżącego sezonu zajmuje miejsce w strefie spadkowej II ligi. – W aspekcie sportowym ostatnie miesiące to katastrofa – mówi dla Łączy Nas Piłka dyrektor klubu Robert Płaczkowski.

Historia zna wiele przypadków, w których drużyna spadająca z ligi kontynuuje swoją kiepską passę i zsuwa się jeszcze niżej. Co do MKS Kluczbork, nikt nie spodziewał się jednak, że będzie aż tak trudno. Na koniec roku okupują miejsce w strefie spadkowej, z dwoma punktami straty do bezpiecznej Legionovii Legionowo. – Byliśmy tym nieco zaskoczeni. Patrząc na materiał osobowy, naszą kadrę, spodziewaliśmy się spokojnego miejsca w środku tabeli. Nie zakładaliśmy oczywiście, że od razu będziemy bić się o powrót na zaplecze ekstraklasy, ale byliśmy przekonani, że drużyna, jaką udało nam się skompletować, zapewni nam pozycję w środku stawki, ewentualnie po wzmocnieniach powalczy o coś więcej. Tymczasem sytuacja, w jakiej się znaleźliśmy, jest katastrofą w aspekcie sportowym – mówi otwarcie Płaczkowski.

Co więcej, zespół został bez trenera. Sezon rozpoczął Andrzej Konwiński, jednak pod koniec września jego miejsce zajął dotychczasowy asystent, były piłkarz MKS Łukasz Ganowicz. Ten poprowadził drużynę w trzech spotkaniach, po czym ustąpił miejsca Tomaszowi Kulawikowi. Dziś obu już w klubie nie ma. – Rozwiązanie umowy z trenerem było decyzją zarządu. W umowie została zawarta taka klauzula i klub postanowił z niej skorzystać – skomentował krótko dyrektor MKS Kluczbork.

Niezbyt optymistycznie wygląda też sytuacja kadrowa. Po zakończeniu rundy z drużyną pożegnało się – oprócz sztabu szkoleniowego – także pięciu piłkarzy. Nowego miejsca zatrudnienia szukać będą Wojciech Kochański, Dominik Kościelniak, Eryk Rakowski, Damian Warchoł i Dawid Wolny. – Piłkarski kołowrotek cały czas się kręci. Działacze podejmują wszelkie działania, by jak najszybciej podpisać umowę z nowym szkoleniowcem. Co do finansowania klubu i pozyskiwania zawodników, za to odpowiada jego zarząd. To właśnie ten skład ma za zadanie zabezpieczyć fundusze na odpowiednie wzmocnienia. Ja natomiast, we współpracy z nowym sztabem szkoleniowym, musimy w tym pomóc – deklaruje Robert Płaczkowski.

Sytuacja zespołu jest trudna, ale nie dramatyczna. Do bezpiecznej strefy nie brakuje wiele, a specyfika rywalizacji na drugoligowym froncie sprzyja odrabianiu strat. – Patrząc na obecną sytuację w tabeli, są w niej niewielkie różnice. Jesień pokazała też, że każdy może wygrać z każdym. Nie ma absolutnych faworytów, wystarczy kilka wygranych meczów z rzędu i już zespół znajduje się w czubie tabeli – wierzy Płaczkowski. Warunkiem są jednak zwycięstwa, których MKS odnosi bardzo mało. Zespół z Kluczborka zyskał miano mistrza remisów. Spośród szesnastu zdobytych punktów, aż dziesięć to zasługa podziału puli. – To nasz spory problem. Nie potrafimy utrzymywać korzystnego rezultatu i w wielu meczach tracimy punkty przez remisy. Zarówno w pierwszej, jak i drugiej lidze notowaliśmy mnóstwo nierozstrzygniętych spotkań. Dość powiedzieć, że tylko w tej rundzie zdarzyło nam się to dziesięć razy. Mam nadzieję, że wiosną będzie lepiej – kończy dyrektor klubu.

Emil Kopański

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży