Aktualności

[II LIGA] Trener Elany Toruń: Czuję dużą ekscytację przed sezonem

Rozgrywki11.07.2018 
Rafał Górak w karierze trenerskiej awansował już cztery razy. Elanę Toruń do centralnych rozgrywek wprowadził po 20 latach. – Fajnie wchodzi się na szczyt, ale trzeba albo tego miejsca bronić, albo szukać jeszcze wyższej góry do zdobycia – podkreśla 45-letni szkoleniowiec.

Jest pan specjalistą od awansów – najpierw trzy razy rok po roku z Ruchem Radzionków, teraz z Elaną Toruń. Jak to się robi?

Trzeba trafić w odpowiednie miejsce, w odpowiednim czasie i na odpowiednich ludzi. A tak na poważnie to w Elanie stworzyliśmy całkiem nową drużynę. Po tym jak przyszedłem w kwietniu 2017 roku, postanowiliśmy w przerwie między sezonami dokonać rewolucji w zespole. Wiemy, że bardzo ryzykowaliśmy i miałem obawy. Przyszło 18 nowych zawodników, ale udało się trafić z transferami. Dobrze się przygotowaliśmy, równo graliśmy prawie przez cały sezon i na koniec byliśmy na pierwszym miejscu z czego jesteśmy niezmiernie szczęśliwi.

To była trudna decyzja?

Kiedy przychodziłem do Elany, sytuacja w zespole była bardzo trudna. W maju z prezesami ustaliliśmy cel, by zbudować zespół od podstaw, a jednocześnie walczyć o awans do II ligi. W czerwcu przyszło tylu nowych zawodników, że byłem aż zaniepokojony czy to się uda. To była całkiem nowa grupa piłkarzy, którzy właściwie się ze sobą nie znali. Doskonale wiedziałem, że mają potencjał piłkarski, ale to nie wszystko. Trzeba bowiem tych piłkarzy odpowiednio ułożyć i stworzyć drużynę. Tak, by poszli za sobą w ogień. Ktoś może się z tej III ligi śmiać, że co to za poziom, a przecież wiele drużyn i wielu trenerów przekonało się, że nie tak łatwo z niej awansować.

Jaki był pomysł na budowę zespołu, zwłaszcza że celem był awans?

Oczywiście starałem się, by transfery były przemyślane, ale jednak obarczone ryzykiem, bo w piłce nie jest to łatwe. Korzystałem z doświadczenia ludzi, którzy już są w klubie od dłuższego czasu. Adam Krużyński wcześniej był prezesem Znicza Pruszków, teraz działa w Elanie. W transferach pomagałem też ja i drugi szef Jarosław Więckowski. Szukaliśmy więc do każdej formacji jednego doświadczonego zawodnika, by młodsi mieli się od kogo uczyć. I tak do obrony pozyskaliśmy Michała Mysiaka, do pomocy Artura Lenartowskiego, a potem Mateusza Stąporskiego. Szukaliśmy doświadczenia i liczyliśmy, że młodzież będzie od nich nabierać pewności siebie. Wiadomo, że mieliśmy postawiony cel, a że z III ligi awansuje tylko jeden zespół, to nie było mowy o grze na luzie.

Zimą transferów już było mniej.

Przyszło tylko trzech zawodników. To było przemyślane, bo uznaliśmy, że zespół trzeba tylko dopieścić, by walczył o II ligę. Jako lider byliśmy przekonani, że ta drużyna nie potrzebuje już rewolucji.

Wiosną nie było jednak łatwo. Świt Skolwin was wyprzedził i dopiero w końcówce sezonu odzyskaliście pierwsze miejsce, a awans zaklepaliście dopiero w ostatniej kolejce.

To prawda. Początek rundy wiosennej był dla nas trudny. Przegraliśmy właśnie ze Świtem, a za chwilę z Bałtykiem Gdynia i trochę punktów nam uciekło. Trzeba było gonić, ale drużyna to świetnie wytrzymała, bo w 14. kolejkach wygraliśmy 12 razy. Awansowaliśmy właśnie dzięki doświadczeniu i wytrzymaniu ciśnienia. Świt miał na początku łatwiejszy terminarz, a w końcówce trudny. My na odwrót i nam się udało wyjść z tego obronną ręką. Przed rundą rewanżową widziałem dwa mecze Świtu i byłem przekonany, że to będzie nasz najgroźniejszy rywal. Bardzo dobrze grają w piłkę, mają dość młody zespół zbudowany z zawodników między 23 a 27 rokiem życia.

II liga to trzeci szczebel rozgrywek, ale poziom centralny. Torunia nie było w nim bardzo długo…

Elana jest wśród 52 najlepszych zespołów w Polsce, jeśli policzyć ekstraklasę, I i II ligę. To jest wyzwanie dla Torunia i klubu. Ostatni raz zespól był na takim poziomie 20 lat temu. Wróciliśmy i wydaje mi się, że w tej grupie powinny zawsze być kluby dobrze poukładane organizacyjnie. Wyzwanie jest więc duże, ale mam nadzieję, że w Elanie staniemy na wysokości zadania. W Toruniu jest wiele sportów zespołowych jak koszykówka, siatkówka, żużel, futsal czy nawet hokej, które są tu popularne. Teraz na coraz wyższym poziomie mieszkańcy mają piłkę nożną. Toruń zawsze był miastem sportu, ale tej najważniejszej dyscypliny zawsze gdzieś brakowało. Cieszę się, że udało mi się przywrócić piłkę nożną dla tego miasta na szczebel centralny. Mam nadzieję, że to nie ostatni krok i uda nam się zbudować coś więcej. Kto by myślał jeszcze niedawno, że Elana będzie przed Zawiszą Bydgoszcz i będzie najlepszym klubem województwa kujawsko-pomorskiego. To bardzo miłe, że udało nam się nie tylko dogonić, ale także przegonić tych, co w regionie byli przed nami. Fajnie wchodzi się na szczyt, ale trzeba albo miejsca bronić, albo szukać jeszcze wyższej góry do zdobycia.

Ilu wzmocnień potrzebujecie na nowy sezon?

Trochę martwię się, że na razie zbyt wielu transferów nie przeprowadziliśmy, ale z drugiej strony zadaje sobie pytanie czy drużyna, która wywalczyła awans nie powinna dostać nagrody i grać w II lidze. Na pewno zmiany będą, ale jesteśmy dopiero na etapie finalizacji transferów. Czterech, pięciu zawodników powinno dołączyć przed początkiem sezonu.

A jaki cel? Ostatnio trzech z czterech beniaminków II ligi awansowało na zaplecze ekstraklasy.

Rzeczywiście przyglądałem się tej sytuacji i to się sprawdza. Być może ta euforia, że udało się im wydostać z III ligi dodaje skrzydeł. My nie będziemy nic mówić o takich planach, by znaleźć się w czołowej trójce. Oczywiście przykłady ŁKS, GKS Jastrzębie i Garbarni Kraków są inspirujące. Dla nas to na razie wysokie góry, ale zagramy w II lidze bez kompleksów. Musimy też jednak pamiętać, że z tej II ligi też spadały kluby z większym dorobkiem niż my na przykład Polonia Warszawa czy Polonia Bytom. Dlatego przede wszystkim musimy się na tym poziomie zadomowić i pokazać pazurki, bo mam całkiem porządny zespół. Jak wspominaliśmy Elany nie było 20 lat, a mnie pięć. Dlatego czuję dużą ekscytację przed sezonem, zwłaszcza, że zagramy w nim na przykład z Ruchem Chorzów, Widzewem czy derbowy z Olimpią Grudziądz. Możemy spodziewać się pełnych trybun i wielu emocji.

Rozmawiał Robert Cisek

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży