Aktualności

[II LIGA] Skutecznie w obronie oraz ataku – tak gra lider z Rzeszowa

Rozgrywki21.08.2019 
Dość niespodziewanie Resovia jest najlepszym klubem z Rzeszowa na poziomie II ligi, co więcej – jest także liderem całych rozgrywek. Liderem z największą liczbą strzelonych goli i najszczelniejszą defensywą.

Drużyna Szymona Grabowskiego w 1. kolejce pokonała na wyjeździe 3:1 Stal Stalowa Wola. W tym spotkaniu rzeszowianie stracili jedyną, jak dotąd, bramkę w rozgrywkach. W ostatni weekend Resovia ograła 3:0 Gryfa Wejherowo i wskoczyła na fotel lidera. I nie ma w tym żadnego przypadku, gdyż chodzi o zespół skuteczny tak we własnym polu karnym, jak i w „szesnastce” przeciwnika.

Nieuzasadnione obawy

Głównym powodem, dlaczego Resovia otwiera tabelę II ligi, jest sytuacja w tyłach. Obrona w składzie Mateusz Geniec, Dawid Kubowicz, Sebastian Zalepa i Rafał Mikulec spisuje się bez zarzutu. To prawda. Tyle, że ta czwórka nic by nie zrobiła, gdyby nie praca piłkarzy z innych formacji. Gra defensywna rozpoczyna się już od naszej dziewiątki, czyli Daniela Świderskiego. Nie tylko dzięki niemu jako cały zespół dobrze spisujemy się w tyłach. Nie możemy przy tym zapomnieć o Wojtku Danielu, którego trzy interwencje uchroniły nas od straty gola. Zatem w bramce też mamy mocny punkt. Patrząc na drugą stronę medalu... jesteśmy  najskuteczniejszym zespołem ligi, razem ze Stalą Rzeszów i Bytovią Bytów. Nie mamy więc rozchwianej równowagi między obroną, a atakiem, przez co funkcjonujemy na wysokim poziomie – mówi Łączy Nas Piłka trener Grabowski.

Drugi powód: w pozytywnym starcie ekipie z Podkarpacia nie przeszkodziły kadrowe roszady. Z klubem pożegnał się Kamil Antonik, który przeszedł do Arki Gdynia. Z kolei strzelający ostatnio co najmniej dziesięć goli na sezon Bartłomiej Buczek, autor dziesięciu trafień w lidze oraz dwóch w Totolotek Pucharze Polski, zdecydował się na grę w Sokole Sieniawa. – Buczek opuścił Resovię po drugiej kolejce. Przegrał rywalizację, więc nie ma go z nami. Co do Antonika – był naszą wiodącą postacią w ofensywie. Poza tym dokonaliśmy wielu innych, istotnych zmian. Dlatego kibice mogli się zastanawiać, czy uda nam się to jakoś sensownie poskładać. Początek sezonu pokazuje, że obawy były nieuzasadnione. Nie będziemy zachłystywać się aktualną sytuacją, musimy patrzeć w przód – jasno stawia sprawę opiekun Cywilno-Wojskowego Klubu Sportowego z Rzeszowa.



Lepsi od największego rywala

Trzecia kwestia: nowi piłkarze szybko znaleźli wspólny język z Grabowskim, co widać na boisku. – Wszyscy odpowiednio wkomponowali się w zespół i stanowią wartość dodaną. Na przykład Dawid Kubowicz z Sebastianem Zalepą stworzyli bardzo solidny środek obrony. Sam Świderski w sparingach nie wyglądał tak dobrze, jak teraz. Złapał jednak odpowiedni dryg, poznał drużynę, wyciska z siebie maksa. Grzegorz Płatek i Kamil Radulj ciągną naszą grę. W ofensywie nowe możliwości daje Serhij Krykun – wymienia Grabowski, który pracuje trzeci sezon z Resovią. I znów w ligowej konfrontacji wypada lepiej od swojego vis a vis w Stali Rzeszów, największego przeciwnika „Sovii”.

– Nawet przez myśl nam nie przeszło, że gramy po to, aby utrzeć komuś nosa. Jesteśmy klubami z jednego miasta, więc wzajemna rywalizacja to rzecz nieunikniona. Oni chcą być wyżej nie tylko od nas, chcieliby być najwyżej w tabeli. My robimy swoje. W III lidze nasza rywalizacja przybrała pozytywny dla Resovii scenariusz, ale podchodzimy do tego z chłodną głową. Osiągnęliśmy dobry wynik, który po prostu odbija się teraz głośnym echem. To jest czwarta kolejka, więc spokojnie – podkreśla szkoleniowiec lidera II ligi.



Radulj będzie liderem?

Inny plus w Resovii związany ze startem rozgrywek to postawa Szymona Fereta. 20-latek skorzystał na odejściu Antonika. – Nie chcę chwalić młodego, bo wiadomo jak bywa z nimi. Ale trzeba odnotować fakty: Szymon wychodzi w podstawowym składzie, nie zawodzi, daje pozytywne bodźce w ofensywie i defensywie. Strzelił dwa gole. Jest naszym odkryciem, jeśli chodzi o młodzieżowca – stwierdza Grabowski.

Jednak trener „Sovii” dużo obiecuje sobie zwłaszcza po Kamilu Raduljim. 30-letni zawodnik przyszedł z Siarki Tarnobrzeg, w której w poprzednim sezonie zdobył dziesięć bramek. – Budując zespół, chcieliśmy żeby było w nim jak najmniej zawodników spoza Podkarpacia. Oprócz Krzyśka Gancarczyka większość graczy jest z okolic Rzeszowa. Kamil jak na II ligę to bardzo dobry piłkarz. Może nie do końca przepracował okres przygotowawczy, ale z meczu na mecz prezentuje się coraz lepiej. Wiadomo, że umiejętności ma bardzo duże – przyznaje nasz rozmówca.



No i ostatnia rzecz. Na korzyść rzeszowian przemawia statystyka wyjazdowa. Trzy z czterech spotkań rozgrywali na wyjeździe, gdzie zdobyli siedem punktów. – Cieszę się, że z Bytovią drugi raz w tym sezonie zagramy u siebie. Dobrze, że z długiej wyprawy do Wejherowa wróciliśmy w dobrych nastrojach. Przygotowujemy się na ciężki pojedynek z byłym I-ligowcem. Zmierzą się najskuteczniejsze zespoły ligi, mam więc nadzieję, że będzie to dobre widowisko – podsumowuje Grabowski.

Piotr Wiśniewski

Fot: Cyfrasport, 400mm.pl

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności