Aktualności

[II LIGA] Siał popłoch w niższych ligach, teraz strzela dla Bytovii

Rozgrywki09.08.2019 

Napisać, że nękał rywali pod bramką, to nic nie napisać. Karol Czubak strzelał w okręgówce i w IV lidze jak na zawołanie, a jego najlepszy wynik to 46 bramek! Rewelacyjny dorobek, tym bardziej że mowa o nastolatku, który właśnie przeszedł do Bytovii Bytów. Rekordowy wynik Czubak ustanowił w sezonie 2016/17. – Najwięcej goli – sześć – wbiłem Brdzie Przechlewo. To było spotkanie, które wygraliśmy 16:0, więc o trafienia było bardzo łatwo – mówi piłkarz.

Utalentowana grupa z Sycewic

We wrześniu 2018 roku zaliczył jeszcze pięć trafień w meczu z GKS-em Kolbudy. Jantar Ustka na koniec sezonu 2018/19 uplasował się w środku stawki, będąc beniaminkiem. Swoją siłę ekipa z Ustki pokazała w słupskiej okręgówce. Wyprzedziła co prawda Spartę Jezierzyce o dwa punkty, za to w liczbie zdobytych bramek nie miała sobie równych. Dość powiedzieć, że drugi najlepszy w ofensywie zespół (Sparta Sycewice) zgromadził 97 trafień, o 39 mniej niż Jantar! – Co chwilę zwyciężaliśmy w przekonujący sposób. 9:0, 8:0. Byliśmy za mocni na tę ligę – przyznaje Czubak.

W drużynie o porównywalnym potencjale, jeśli nie wyższym, 19-latek miał już okazję grać. To Sparta Sycewice. Juniorzy tego klubu pod wodzą Ryszarda Hendryka wygrywali, co popadnie. Zostali mistrzem Polski U-10 turnieju z „Podwórka na stadion”. Zajmowali 1. miejsca w innych mocno obsadzonych zawodach, pokonali rówieśników z Milanu na ich terenie. Trójka z tych chłopaków: Karol Czubak, Patryk Szabat oraz Aleks Hendryk pojechała na testy do słynnej szkółki Barcelony „La Masia”. Sześć lat później Karol wylądował w Bytovii, Patryk Szabat jest piłkarzem Gwardii Koszalin, podobnie jak Aleks. – W tamtej Sparcie był jeszcze Piotrek Janczukowicz, który wyjechał do Niemiec, wrócił jednak i został zawodnikiem Olimpii Grudziądz – podkreśla nasz rozmówca.

Facebook powiadomił o powołaniu

Radość z wyjazdu do Barcelony trudno z czymkolwiek porównać. Na pewno może z tym konkurować uczucie, kiedy dowiadujesz się, że jesteś w kadrze młodzieżowej reprezentacji Polski. Czubak był zapraszany na konsultację do kadry U-16. Kiedy tak świetnie radził sobie w Jantarze, przyszła nominacja od trenera Dariusza Gęsiora. – Wielkie zaskoczenie! O powołaniu dowiedziałem się z Facebooka. Wracałem właśnie do domu, dostaję powiadomienie na tablicy, że została założona nowa grupa o nazwie: „Zgrupowanie reprezentacji Polski U-19”. Natychmiast sprawdziłem listę powołanych i rzeczywiście widniało na niej moje nazwisko. Szkoda tylko, że ta przygoda trwała krótko. Nie wytrwałem do końca zgrupowania, z powodów rodzinnych musiałem wrócić do domu – tłumaczy zawodnik.

Przez reprezentację do lat 19 przewinęli się tacy piłkarze jak Michał Ozga, Kacper Michalski, Łukasz Poręba, Przemysław Bargiel, Daniel Liszka, czyli gracze mający więcej lub mniej meczów w ekstraklasie. Czubak liczy, że II liga będzie jego trampoliną do ekstraklasy. – Po rozmowach z bardziej doświadczonymi osobami, ludźmi, którzy więcej w piłce przeżyli, mają większą wiedzę na pewne tematy ode mnie, doszedłem do wniosku, że warto najpierw ograć się w I, czy II lidze, dopiero potem pójść wyżej. Wtedy zacznie się poważne granie. Chociaż początki poważnej piłki mam w II lidze, w końcu to szczebel centralny – wyjaśnia napastnik Bytovii.

W nowym klubie od razu zaczął strzelanie. Zdobył bramkę przeciwko Elanie Toruń i Widzewowi Łódź. – Uczucie nie do opisania, szczególnie, że trafiłem przed własną publicznością, w obecności dużej grupy kibiców Widzewa. Nie zapomnę tego do końca życia. Byliśmy bardzo zmotywowani przed tym spotkaniem. Widzew chce iść na awans, mieliśmy świadomość, że możemy im zabrać punkty, a nawet wygrać – stwierdza 19-letni snajper spadkowicza z Fortuna 1 ligi.

Znany wujek

– Pochodzę z małej wioski, miałem jednego kolegę, z którym regularnie wychodziłem pokopać. Gdy graliśmy w większym gronie to nikt nie miał oporów, aby wystawić mnie z przodu. A ja robiłem swoje. Starsi się denerwowali, że młokos strzela im po kilka goli. Tak zostało do teraz.  Mój tata nie grał w piłkę zawodowo – dodaje Czubak.

Za to jego wujek był członkiem słynnej drużyny lekkoatletycznej. Tomasz Haczek z kolegami zdobył mistrzostwo świata w sztafecie 4 razy 400 metrów. Został także wicemistrzem Europy i brązowym medalistą światowego czempionatu. – Ostatnio oglądałem nawet powtórkę biegu z ich udziałem w Sewilli. Wiem, że dopiero po czasie dostali złoto po dyskwalifikacji Amerykanów za doping – zaznacza młody zawodnik bytowskiej ekipy.

Na swojej drodze spotkał też inną ważną osobistość świata sportu. Z Ustki, gdzie grał kilka lat pochodzi Tomasz Iwan, były reprezentant Polski. – Jest bratem mojego poprzedniego trenera w Jantarze, Mirosława. Zdarzyło mi się kilka razy z nim porozmawiać, gdy przebywaliśmy w ośrodku wypoczynkowym naszego szkoleniowca. Pytał, co dalej ze mną. Sugerował mi nawet zmianę otoczenia. Przyznam, że wiele osób mi pomogło. Dużo zawdzięczam trenerowi Ryszardowi Henrychowi z Sycewic. Gdyby nie on, to nie zacząłbym grać w piłkę. Kiedy byłem w „zerówce” zaczął prowadzić drużynę Sparty. Mama mnie zapisała... W ogóle wszyscy moi trenerzy z Jantara, czy to z seniorów, czy juniorów, okazali mi duże wsparcie – stwierdza Czubak.

Piotr Wiśniewski

Fot. 400mm.pl

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności