Aktualności

[II LIGA] Piłkarze Elany kontynuują swoją podróż

Rozgrywki24.11.2018 

Choć inny z beniaminków II ligi  – Widzew Łódź otwiera tabelę – to jednak postawa Elany Toruń jest największym zaskoczeniem – in plus – całych rozgrywek. Zespół, który po 20 latach wrócił na centralny szczebel, spisuje się bardzo dobrze, o czym świadczy wysoka pozycja w lidze.

Zanim o obecnej sytuacji Elany, przypomnijmy słowa trenera toruńskiej drużyny Rafała Góraka sprzed czterech miesięcy. – Mam nadzieję, że to nie ostatni krok i uda nam się zbudować coś więcej – mówił Górak w rozmowie z Łączy Nas Piłka świeżo po awansie i chwilę przed startem drugiej ligi. – Fajnie wchodzi się na szczyt, ale trzeba albo miejsca bronić, albo szukać jeszcze wyższej góry do zdobycia – dodał szkoleniowiec. Dziś tym szczytem dla torunian na pewno nie jest miejsce na podium. Elana jest obecnie trzecią siłą II ligi, traci dwa punkty do Widzewa Łódź i jeden do Radomiaka Radom. Wyprzedza z kolei m.in. GKS Bełchatów, Olimpię Grudziądz, Górnik Łęczna, a więc kluby, które w ostatnim czasie miały dużo większe sukcesy – grały w ekstraklasie (GKS i Górnik), bądź też ocierały się o nią (Olimpia). Klub z Torunia przez długi czas błąkał się w niższych ligach, aż w końcu przyszły lepsze dla niego czasy. Najpierw awans, a teraz bardzo dobra gra w II lidze.

Nie dali powodu do niepokoju

– Trenerze, gdzie jest limit możliwości pańskiej ekipy? – pytamy. – Tak naprawdę to w piłce nie ma co mówić o limitach i jakiejkolwiek granicy, bo nie wiadomo gdzie jest punkt końcowy – słyszymy w odpowiedzi. – Jak długo będzie działać efekt świeżości? Tak długo jak nie zgaśnie w nas entuzjazm z grze. Cieszę się, że jako zespół bardzo dobrze funkcjonujemy, że zadomowiliśmy się w lidze. Dziś już minęły obawy, które mieliśmy na początku sezonu. Obawy nie wynikały z wiary we własne możliwości, po prostu wiedzieliśmy, że poprzeczka zostanie zawieszona bardzo wysoko – tłumaczy Górak.

Elana sukcesywnie, kolejka po kolejce, pięła się coraz wyżej, by w 7. kolejce zajmować drugie miejsce w tabeli. W kolejnych tygodniach nic się w tej kwestii nie zmieniło – beniaminek z Torunia nadal zaliczał się do czołówki ligi. To wszystko efekt tego, że drużynę Rafała Góraka nie dopadł żaden większy kryzys. Znamienne, że podium Elana nie opuściła nawet po serii czterech kolejnych remisów, które przydarzyły im się w kolejkach: 14., 15., 16. oraz 17. W miniony weekend toruński zespół rozbił 5:1 Znicza Pruszków. W środę Elana rozgrywała zaległe spotkanie z Rozwojem w Katowicach. W przypadku zwycięstwa wróciłaby na 2. miejsce, a jeśli wygrałaby różnicą kilku bramek, to mogła nawet przegonić Widzew.  Końcowy wynik? 0:0. Tym samym torunianie mają na koncie tyle samo zwycięstw, co remisów (9). – To dużo remisów i mało, zależy jak patrzeć. Jednak w ogólnym zestawieniu, gdy weźmiemy pod uwagę wygrane, remisy i porażki, to w tej ostatniej rubryce widnieje liczba 1, i to jest bardzo cenne, w końcu mało razy przegraliśmy – przyznaje Rafał Górak.

Trener Elany podkreśla, że ani na moment nie zwątpił w swoich piłkarzy. Tylko raz czuł zawód, ale z końcowego wyniku – chodzi o porażkę 1:3 z Gryfem Wejherowo. – Moja wiara w ten zespół nawet przez chwilę nie została zachwiana. W żadnym meczu nie oddaliśmy inicjatywy, w Wejherowie zawodziła nas skuteczność w działaniach defensywnych i ofensywnych, lecz nasza filozofia została zachowana, bo graliśmy tak, jak chcieliśmy – mówi Górak.

Efektowne zwycięstwo kilka dni temu pokazało, jak duży potencjał drzemie w Elanie. – Wiedziałem, że wygrana wcześniej czy później przyjdzie, aczkolwiek była przez nas już wyczekiwana. Po żadnym z tych czterech zremisowanych meczów nie można było o nas powiedzieć, że wróciliśmy z dalekiej podróży, byliśmy ciut lepsi, niestety nie przyniosło to efektów w postaci kompletu punktów. Za to odbiliśmy sobie to na Zniczu – stwierdza trener II-ligowca.

Para na boisku

– Jesteśmy beniaminkiem, nie mamy tak mocnej drużyny pod względem nazwisk, jak inni. Dla wielu z moich piłkarzy to okazja do promocji, chcą pokazać innym, że mają pojęcie o piłce. Dobierając zawodnika do Elany, zwracałem uwagę na profil motoryczny danego gracza. My jako drużyna bardzo dobrze wyglądamy biegowo. To daje nam wiele, bo pary nie brakuje – tłumaczy Górak.

W meczu ze Zniczem na listę strzelców wpisało się pięciu piłkarzy Elany. Znów drogę do bramki znalazł Filip Kozłowski, który z 11 golami, razem z Leandro z Radomiaka Radom i Adrianem Paluchowskim z Pogoni Siedlce, jest współliderem klasyfikacji strzelców na II-ligowym froncie.

– Filip dobrze się rozwija, to młody, ambitny człowiek. Dajemy mu szanse, aby strzelał gole, bo cała drużyna na niego pracuje. Sam też potrafi stworzyć sobie sytuację, ale wszystko zależy od zespołu. Mogłoby być lepiej, jednak pracujemy nad tym – zauważa szkoleniowiec torunian.

Jak widać, powodów do optymizmu Górakowi nie brakuje. – Największą satysfakcję mam z tego jak Elana jest odbierana na zewnątrz. Zewsząd zbieramy pochwały za grę – od dziennikarzy, kibiców, trenerów rywali. To jest nasz wspólny sukces, bo dobraliśmy taką grupą ludzi, że nic w naszej postawie nie bierze się z przypadku – zwraca uwagę twórca awansu Elany na szczebel centralny.

Pozytywny odbiór w środowisku Elany polega na jej widowiskowej grze. – Gra ma nam sprawiać radość. Mamy mieć frajdę z tego, że wychodzimy na boisko, oczywiście trzymając się określonych założeń. Być może dlatego, że przed sezonem nikt nie wywierał na nas presji poszło... Gdy patrzę z boku na tych chłopaków jestem zadowolony, że prowadzę taki zespół. Pewnie, zawsze może być lepiej, wszystko przed nami, nie zrobiliśmy jeszcze nic, bo najważniejsza tabela to ta po 34. kolejce. Na dzień dzisiejszy kontynuujemy fajną podróż. Trzeba uważać na plecy, bo teraz ludzie poklepują, a potem... Sami wiecie jak to jest – śmieje się trener Górak.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży