Aktualności

[II LIGA] Paweł Moskwik gra na pozycji, na której nie chciał, ale strzela gole jak dawniej

Rozgrywki24.10.2019 
– Przed sezonem rozmawiałem z trenerem Andrzejem Prawdą. Pytał jaka jest dla mnie najlepsza pozycja. Odpowiedziałem, że każda byle nie lewa pomoc. Albo ja kłamałem, albo coś się zmieniło nagle w mojej boiskowej charakterystyce. Bo, póki co, w naszym systemie gry mogę spełniać się jako lewoskrzydłowy – mówi Paweł Moskwik, najskuteczniejszy zawodnik Znicza Pruszków.

Moskwik to człowiek wielu ról na boisku. W drużynie Andrzeja Prawdy został poddany całkowicie nowej dla siebie próbie. Owszem, grywał już blisko bramki rywala, ale nie na lewym skrzydle. – Wystarczy prześledzić moją karierę, jeszcze za czasów Puszczy Niepołomice, kiedy występowałem na „dziewiątce” lub na boku pomocy, by stwierdzić, że mam ofensywne podstawy. Dopiero w Piaście Gliwice zostałem przekwalifikowany na lewego obrońcę. Tutaj z potrzeby chwili, z powodów kadrowych, trenerzy ustawili mnie z lewej strony pomocy. Wiem, że przyjęło się, iż jestem obrońcą, bo w takiej roli występowałem w ekstraklasie. Natomiast nigdy nie zapomniałem jak się gra z przodu. Przygodę z piłką – w grupach młodzieżowych Unii Oświęcim, a potem w Niepołomicach – zaczynałem od napastnika. Te początki w ofensywie na pewno ukształtowały mnie jako lewego obrońcę, miały wpływ jak się zachowuję w tej części boiska. Dysponuję dzięki temu naturalnym ciągiem na bramkę – podkreśla 27-latek.

Celem ekstraklasa

Były zawodnik Podbeskidzia Bielsko-Biała, Piasta Gliwice, czy Puszczy musiał być mocno zdziwiony, kiedy okazało się, że trener Znicza widzi dla niego miejsce akurat tam, gdzie nie chciałby grać. – W tym samym czasie co ja do Znicza przychodził Peter Drobnak z Podhala, który bardzo dobrze się prezentował. No i na niego trener postawił na lewej obronie, ja siłą rzeczy przeszedłem na lewą pomoc.... Przed sezonem rozmawiałem z trenerem na temat mojej roli. Pytał jaka jest dla mnie najlepsza pozycja. Powiedziałem, że każda byle nie lewa pomoc. Albo ja kłamałem, albo coś się zmieniło nagle w mojej boiskowej charakterystyce. Bo, póki co, w naszym systemie gry mogę spełniać się jako lewoskrzydłowy. Mam tyle samo zadań ofensywnych, co defensywnych. Dostałem pełną swobodę w ofensywie – mówi Łączy Nas Piłka Moskwik.

Nowe zadania, które mu przydzielono, bardzo dobre wpłynęły na Moskwika. To najlepszy strzelec drużyny, a przecież nie przychodził do Pruszkowa, aby zdobywać bramki. Rozgrywa właśnie najlepszy sezon od lat. Pobił swój wynik bramkowy z sezonu 2013/14 (4). Osiągnął połowę tego w lidze, co w sezonie 2012/13 (10 trafień). – Po ciężkiej wiośnie, którą spędziłem w rezerwach Podbeskidzia, potrzebowałem kroku w tył, żeby móc się odbudować. Czuję, że ten krok może przynieść zamierzony efekt. W tym sensie, że jeszcze wrócę na choćby I-ligowym poziom. Przyjechałem tutaj w ciemno, nie wiedząc praktycznie nic o sposobie gry Znicza. Trochę ostatnio zapomniany chciałem znaleźć klub, w którym znów pokażę się z dobrej strony. II liga poszła mocno do przodu, dobrze na jej rozwój wpłynęło połączenie dwóch grup – wschodniej i zachodniej. Przez to jest dużo wyższy poziom niż kiedyś. Nowa formuła rozgrywek, czyli sześć drużyn walczących o awans, sprawia, że będzie ciekawie do samego końca – przekonuje nasz rozmówca.

– W każdym klubie stawiałem sobie wysokie cele. W Zniczu moją ambicją jest walka o co najmniej 6. miejsce. Nie o to chodzi, żebyśmy zajęli bezpieczne miejsce w środku tabeli, tylko grali o czołowe lokaty – dodaje Moskwik.

27-letni piłkarz rozegrał 45 meczów w najwyższej klasie rozgrywkowej. – Powrót do ekstraklasy to ambicja i marzenie w jednym. Występować w ekstraklasie to sama przyjemność. Stworzono produkt, który stał się marką w Polsce. Człowiek chce wrócić, jeśli już tam był – przyznaje zawodnik Znicza.

Piotr Wiśniewski

 

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności