Aktualności

[II LIGA] Młody Lech uczy się rywalizacji na wysokim poziomie

Rozgrywki20.09.2019 

Najmłodszy zespół w drugoligowej stawce, czyli Lech II Poznań wcale nie odstaje od reszty. Rezerwy „Kolejorza” prezentują wprawdzie bardzo niestabilną formę, jednak ma to związek z wiekiem piłkarzy będących w kadrze zespołu. Wielu z nich uczy się rywalizacji na tak wysokim poziomie, część zdobywa doświadczenie, które może wykorzystać w pierwszej drużynie. Dla niektórych to szansa na przetarcie z dorosłym futbolem.

W tym kontekście w Lechu II wynik schodzi na drugi plan. Ważniejszą kwestię stanowi możliwość ogrywania młodych zawodników i przetestowanie ich w trudnych warunkach meczowych. A prawdziwych wyzwań na trzecim szczeblu rozgrywkowym w Polsce, z perspektywy poznańskiej młodzieży, jest dużo. – Kiedy graliśmy w III lidze to zespołów z poziomu II ligi było cztery, pięć. Reszta prezentowała trzecioligowy poziom. Natomiast w samej II lidze wszyscy grają na dobrym poziomie – podkreśla w rozmowie z Łączy Nas Piłka trener rezerw Lecha Rafał Ulatowski.

Zniwelować różnice

O rezerwach „Kolejorza” można powiedzieć, że to „przechowalnia” talentów dla pierwszej drużyny. – Różnica między nami, a rywalami jest taka, że u nas gra dwóch zawodników, którzy nie są młodzieżowcami, z kolei u nich występuje dwóch regulaminowych młodzieżowców. Z tym się mocno zderzamy. Na pewno nie brakuje nam umiejętności, za to już doświadczenia, cwaniactwa boiskowego, rutyny – tak. Dlatego nie rozpaczamy po klęskach. Nie robimy tragedii z takich porażek jak w Elblągu (0:4 – przyp. aut.) czy z Polkowicami (0:3 – przyp. aut.). Wiemy, że wszystko przyjdzie z czasem. Skoro w naszej drużynie na środku obrony ma okazję grać 18-letni Kacper Andrzejewski, dla którego jest to zupełna nowość, to podejmujemy pewne ryzyko. Zupełnie inaczej się gra, kiedy mam do dyspozycji na stoperze Grzegorza Wojtkowiaka i 24-letniego Tomka Dejewskiego, a inaczej, w sytuacji gdy u boku Grześka występuje młodzieżowiec – zaznacza Ulatowski.

To, o czym mówi szkoleniowiec Lecha II, wiąże się z nieprzewidywalnością drużyny. Drugi zespół poznańskiego klubu potrafi pozytywnie zaskoczyć (2:0 na wyjeździe z Pogonią Siedlce, 4:2 w Toruniu), jak i dostać lekcję futbolu. – Wszyscy w Lechu zdajemy sobie sprawę, że z przeskok z piłki juniorskiej do seniorskiej jest znaczący. Pracując w Akademii Piłkarskiej Lecha, wiem o tym od dawna. Dlatego jednym z naszych pomysłów, aby zniwelować różnice, przyśpieszyć proces przechodzenia w futbol dorosły, było, żeby nasze rezerwy grały w jak najwyższej lidze. Kiedy udało się awansować do II ligi przyjęliśmy to z ogromną radością – przekonuje.

Wielkie chwile nastolatków

– Środowa porażka 0:3 z Górnikiem Polkowice nie była przypadkiem. Jako trener muszą mieć bowiem świadomość, że raz zagramy takie mecze jak w Siedlcach czy Toruniu, innym razem zaznamy goryczy wysokiej porażki. To jest wkalkulowane w naszą filozofię prowadzenia rezerw. Uważam też, że sami młodzi nie poradzą sobie, stąd wzmocniliśmy kadrę Grzegorzem Wojtkowiakiem oraz Łukaszem Radlińskim. W poprzednim sezonie jednym z tych, którzy przyczynili się do awansu był Darek Dudka oraz Krzysiek Kołodziej, który odszedł do Elany. Młodzi młodymi, muszą mieć kogoś do nauki – kontynuuje Ulatowski.

Kibiców cieszyć może fakt, że gole w jego drużynie strzelają naprawdę młodzi zawodnicy. Z Elaną do siatki trafił 17-letni Filip Szymczak. Rówieśnik Szymczaka, Jakub Kamiński zdobył dwie bramki z Pogonią. – Po to ci chłopcy trenują we Wronkach, przechodzą nasz system szkolenia, żeby potem doświadczać takich chwil. Przynoszą chwałę sobie i swojej akademii. Popatrzmy na tych, którzy robią coś dobrego w rezerwach. Kamiński, Szymczak, Eryk Kryg, Bartosz Bartkowiak, Paweł Tupaj – wszyscy nastolatkowie dobrze rokujący. Ciekawym zawodnikiem jest Ukrainiec Jacenko, którego ściągnęliśmy z Escoli Warszawa. On ma coś w sobie. Do tego Karol Smajdor powołany przez selekcjoner kadry U-19 Bartłomieja Zalewskiego. Ci zawodnicy z akademii mają otwarte drzwi do pierwszej drużyny, stają się poważnymi konkurentami dla starszych – zaznacza opiekun poznaniaków.

Wymienieni przez trenera zawodnicy stanowią grupę tych, którzy nie doświadczyli jeszcze występów w ekstraklasie, co wkrótce może się zmienić. Druga grupa to Filip Marchwiński (na zdjęciu powyżej), Tymoteusz Klupś, Mateusz Skrzypczak mający ekstraklasowe doświadczenie.

Ekipa Rafała Ulatowskiego odniosła cztery zwycięstwa w dziewięciu meczach. Tyle samo razy przegrała, raz zremisowała. Bilans całkiem przyzwoity jak na beniaminka. To tylko dobrze świadczy o młodzieży Lecha. – Czy to znaczy, że mają potencjał? Tak. Z tego powodu jestem pełen optymizmu, że możemy razem pracować. Gra co trzy dni, dalekie wyjazdy to jeden z elementów nauki. Na przykład długa podróż do Rzeszowa – z czymś takim ci zawodnicy wcześniej się nie spotykali. Nabierają określonych nawyków, dzięki którym łatwiej odnajdą się w dorosłej piłce – podsumowuje Ulatowski.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności