Aktualności

[II LIGA] Gwardia Koszalin, czyli drużyna na walizkach

Rozgrywki12.10.2017 
W sezonie 2016/2017 Gwardia Koszalin wygrała rywalizację w II grupie III ligi, w wyścigu o awans wyprzedzając rezerwy Lecha Poznań i Bałtyk Gdynia. Po wywalczeniu promocji koszalińscy kibice nie mogą jednak cieszyć się z meczów na wyższym poziomie rozgrywkowym w ich mieście – zespół Tadeusza Żakiety rozgrywa bowiem swoje spotkania na wyjazdach. Efekt jest dość bolesny, bo Gwardia po jedenastu rozegranych meczach zamyka II-ligową tabelę.

A wszystko zaczęło się wyśmienicie. Rozpędzona ekipa z Koszalina swój pierwszy mecz w II lidze rozegrała w Pruszkowie, gdzie przyszło jej zmierzyć się ze spadkowiczem z zaplecza ekstraklasy, tamtejszym Zniczem. Nowicjusz sprawił sporą niespodziankę, wygrywając pod Warszawą 2:1. Wejście do rywalizacji było więc imponujące, jednak później było już gorzej.

Kłopotem Gwardii, który spędza wszystkim w Koszalinie sen z powiek, jest brak własnego obiektu. Stadion przechodzi bowiem modernizację i drużyna Tadeusza Żakiety wszystkie dotychczasowe spotkania musiała rozgrywać na obcych terenach. Jak dotąd trzy z nich rozegrała w roli gospodarza – dwa w Poznaniu i jeden w Radomiu. O ile jeszcze można łatwo zrozumieć fakt, że w stolicy Wielkopolski Gwardia zagrała z Wartą, o tyle dość niespotykanym zjawiskiem było spotkanie na tym samym obiekcie, w którym zmierzyły się Gwardia Koszalin i Legionovia Legionowo. Mecz nie przyciągnął tłumów, ale warty podkreślenia jest fakt, że mimo trudnej sytuacji kibice z Koszalina są obecni na każdym spotkaniu swojej drużyny. Ich problemy logistyczne skończą się w 15. kolejce, gdy prace na obiekcie przy ul. Fałata dobiegną końca i Gwardia wróci do domu.

Będzie jednak co odrabiać. „Gwardyjka” poza zwycięstwem ze Zniczem Pruszków nie wygrała żadnego innego spotkania, remisując zaledwie trzy. Ma na koncie sześć zdobytych punktów i dokładnie tyle samo traci do miejsca ponad strefą spadkową. Dużym problemem zespołu z Koszalina jest też mocno nieszczelna obrona. Beniaminek w jedenastu spotkaniach stracił aż 22 gole, przegrywając m.in. 1:4 z Radomiakiem Radom i Siarką Tarnobrzeg. Dzieje się tak mimo bardzo dobrej ostatnio postawy golkipera Gwardii, Adriana Hartleba, który znakomicie spisywał się w starciu z ROW 1964 Rybnik, a w potyczce z Rozwojem Katowice obronił rzut karny.

Teraz Gwardię czeka bardzo intensywny czas. Drużyna Tadeusza Żakiety w sobotę zmierzy się w Kluczborku z tamtejszym MKS. Do Koszalina nie wróci jednak od razu po zakończeniu spotkania. Beniaminek zostanie na południu, bo już w środę zagra zaległe spotkanie z GKS Bełchatów. Na ten czas bazą Gwardii będą Zdzieszowice. Po rozegraniu batalii z bełchatowianami „Gwardziści” ruszą w bardzo długą podróż powrotną do Koszalina, aby już w sobotę rozegrać kolejne wyjazdowe spotkanie, tym razem z Gryfem Wejherowo. Według zapewnień, pierwszy raz na zmodernizowanym stadionie zagrają z Błękitnymi Stargard w ostatni weekend października. Czy wtedy wyjdą na murawę w lepszych nastrojach?

Emil Kopański


Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży