Aktualności

[II LIGA] Garbarnia Kraków wzoruje się na… Adamie Małyszu

Rozgrywki17.05.2018 
Wiosną spośród zespołów od II ligi do ekstraklasy najlepiej punktuje Garbarnia Kraków. Mistrz Polski z 1931 roku ma nawet szansę na awans do I ligi. W klubie o tym jednak cicho. – Jesteśmy jak Adam Małysz, który koncentrował się tylko na tym, by oddać dwa dobre skoki. Naszym zadaniem jest wygrywanie i na tym się skupiamy – podkreśla trener Mirosław Hajdo.

48-letni szkoleniowiec w Garbarni pracuje od września 2014 roku. Na szczeblu centralnym (od II ligi do ekstraklasy) tylko dwóch trenerów ma dłuższy staż – Krzysztof Kapuściński w Błękitnych Stargard Szczeciński (od sierpnia 2012) i Adam Boros w Olimpii Elbląg (grudzień 2013). Hajdo trafił do klubu po tym, jak pomógł Cracovii w utrzymaniu w ekstraklasie (zastąpił Wojciecha Stawowego na cztery kolejki przed końcem sezonu), ale działacze nie zdecydowali się dać mu szansy na dłużej.

– W Garbarni dwa razy udało nam się wygrać III ligę. Najpierw jednak przegraliśmy w barażach z Wartą Poznań. Za drugim razem już weszliśmy. Dwukrotnie byliśmy najlepsi w okręgowym Pucharze Polski i awansowaliśmy do centralnych rozgrywek. Teraz idziemy w górę tabeli i zobaczymy jak to się skończy – wylicza trener Hajdo.

Już po rundzie jesiennej Patryk Rachwał, pomocnik GKS Bełchatów, mówił, że bardzo mu się podoba gra Garbarni, choć ta zajmowała dziewiąte miejsce. Wiosną piłkarze trenera Hajdy grają jak z nut. Od kwietnia są niepokonani i z dziesięciu spotkań wygrali osiem. Garbarnia i Rozwój Katowice to najlepsze drużyny od II ligi wzwyż, jeśli wziąć pod uwagę średnią zdobywanych punktów na spotkanie – 2,2.



– Naszą siłą jest zespół. Choć warunki fizyczne mamy raczej niezbyt okazałe, to umiejętności piłkarskie za to dość wysokie. To grupa ludzi chętnych do pracy, a do tego wzajemnie się lubiących. Dzięki temu mi też jest łatwiej ich prowadzić. Są uczciwi w tym, co robią, a to dla szkoleniowca jest niezwykle ważne – podkreśla trener Hajdo. – Zawsze lubiłem grać w piłkę, a nie kopać ją na odległość. Tego staram się uczyć zawodników. Kopać do przodu to każdy potrafi, a operowanie piłką to już wyższa sztuka. My chcemy grać, raz nam wychodzi to lepiej, raz gorzej, ale generalnie jestem zadowolony z postawy zawodników – przyznaje.

Garbarnia gra tak zwaną krakowską piłkę, czyli szybkie przedostawanie się pod pole karny rywala dzięki krótkim podaniom po ziemi. – Na treningach jest nawet zakaz gry górą – zdradza trener Hajdo. – Mam bardzo stabilny zespół i to jest nasza siła. Nie mamy wielkich nazwisk, każdy jest dobrze przygotowany, w szatni jest kapitalna atmosfera. Najważniejsza jest z kolei dyscyplina, nawet najlepsi, jeśli przesadzili, byli odstawiani od składu. Trzeba być uczciwym wobec zawodników. Muszą czuć, że grają ci, którzy w tygodniu prezentują się najlepiej bez patrzenia na nazwiska. To są klucze do osiągania dobrych wyników. Oczywiście, czasem w zamku zgrzytają, ale nam na razie wychodzi – zaznacza.

Trenerowi Hajdzie udało się stworzyć wiosną maszynkę do wygrywania, choć – jak zaznacza – Garbarnia ma jeden z najniższych budżetów w lidze. W tym sezonie nie przekracza 2 milionów złotych, piłkarze zarabiają średnio około 2,5 tysiąca. Krakowski klub nie szasta pieniędzmi, mimo że na sprzedaży gruntów deweloperowi zarobił kilkanaście milionów złotych. Większość z nich zainwestował jednak w budowę infrastruktury sportowej. Powstały boiska i budynek klubowy, a w planach jest część komercyjna.



– Podobno tylko jedna drużyna w II lidze ma mniej pieniędzy. Od kiedy jestem trenerem, nie byliśmy na żadnym obozie przygotowawczym. Formę szykujemy tylko na swoich obiektach, a na mecze jedziemy zwykle w dniu spotkania. Czasem działacze są chyba zbyt oszczędni – uważa trener Hajdo, który zespół zbudował z graczy z regionu. – Nie stać nas, by ściągać zawodników z zewnątrz. Bazuję na tym, kogo znalazłem w okolicach Krakowa i na razie to działa. Z wieloma z nich pracowałem wcześniej lub dobrze znałem z małopolskich boisk. Tak było na przykład w przypadku Marcina Cabaja, którego znam z Sandecji Nowy Sącz i Cracovii. To najbardziej znany zawodnik Garbarni. Uznałem, że warto go jeszcze namówić, by nie wieszał butów na kołku. Ma 38 lat, to jego trzeci sezon w tym klubie i daj Boże, by jeszcze grał – dodaje.

Dzięki dobrej postawie wiosną Garbarnia jest piąta w tabeli. Do miejsca gwarantującego awans traci tylko trzy punkty. Na pytanie o I ligę trener Hajdo nabiera wody w usta. – Jak Adam Małysz, który koncentrował się na każdym skoku, tak my skupiamy się na każdym kolejnym meczu. Chcemy zagrać dobre spotkanie, a co z tego będzie, zobaczymy za dwa tygodnie – uśmiecha się Hajdo i dodaje: – Nie usłyszałem od działaczy, czy nas stać na I ligę. Takiej rozmowy na razie nie było.

Robert Cisek

FOT: 400mm.pl

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży