Aktualności

[II LIGA] Derby Rzeszowa Resovia – Stal w finale barażu o pierwszą ligę

Rozgrywki28.07.2020 
W półfinałowych spotkaniach barażowych nie zabrakło dużych emocji. Resovia w rzutach karnych pokonała na wyjeździe Bytovię Bytów 7:6 (po dogrywce było 1:1). Z kolei Stal Rzeszów podczas olbrzymiej ulewy w Katowicach wygrała 2:0 z GKS. W piątek o godz. 17:30 Resovia podejmie Stal w finale walki o awans do pierwszej ligi.

W sezonie górą była Bytovia – u siebie wygrała 1:0, a z Rzeszowa wywiozła punkt. W tabeli obie drużyny zgromadziły po 52 punkty. Zdecydowanie lepszą formę wiosną prezentowali jednak gospodarze. W 14. meczach zdobyli 23 punkty. Resovia w 2020 roku wygrała tylko dwa spotkania i aż osiem zremisowała. Gorzej grali tylko spadkowicze Legionovia i Gryf Wejherowo.

Dla Bytovii awans na zaplecze ekstraklasy byłby powrotem do pierwszej ligi już po roku od spadku. Resovia na drugim poziomie rozgrywek nie grała od 26 lat.

W teorii więc to Bytovia była faworytem półfinałowego barażu. O awansie decydowało jeden spotkanie rozgrywane na boisku zespołu, który wyżej w tabeli zakończył sezon. Na dodatek Bytovia to zdecydowanie zespół własnego boiska. U siebie zdobyła aż 35 punktów – to był najlepszy dorobek w lidze.

Tyle że początek należał do gości, którzy przy stałych fragmentach nawet przy autach na wysokości pola karnego próbowali wykorzystać warunki fizyczne stoperów. I już w trzeciej minucie do siatki po strzale głową trafił Dawid Kubowicz, ale sędzia odgwizdał pozycję spaloną.

Mecz szybko jednak się wyrównał i gospodarze doszli do głosu – dwie okazje do zdobycia bramki miał Michael Ameyaw. Gra jednaj częściej toczyła się w środku pola, a żaden z zespołów nie zamierzał się odkryć.

W 44. minucie Kubowicz nie zdążył z interwencją i sfaulował w polu karnym Ameyawa. Z 11. metrów Adrian Bielawski strzelił jednak fatalnie, niemal w środek bramki i Marceli Zapytowski odbił piłkę.



Początek drugiej połowy, podobnie jak pierwszej, należał do Resovii. Po dobrym dośrodkowaniu głową strzelił Sebastian Zalepa, a Maciej Gostomski z dużym trudem odbił piłkę nad poprzeczkę. Sytuacji wciąż jednak było niewiele, a najważniejsze dla obu drużyn było zabezpieczenie własnej bramki. Zamiast strzałów i dobrych okazji, więcej było fauli, przerwanych akcji i straconych piłek.

W końcówce Bytovia próbowała atakować, ale to rywale wychodzili z kontrami. Tyle że wciąż nie było celnych uderzeń. W efekcie żadnej z drużyn w ciągu 90 minut nie udało się zdobyć gola i sędzia zarządził dogrywkę.

„Dodatkowe emocje za te same pieniądze” – reklamował mecz spiker Bytovii.

I rzeczywiście były. Najpierw Giel nie trafił bramki, w której nie było już bramkarza. W odpowiedzi Heris Memić sfaulował w polu karnym Karola Twardowskiego i zobaczył drugą żółtą kartkę. Kamil Radulj strzelił tak mocno i precyzyjnie, że choć Gostomski rzucił się w dobrą stronę, to nie zdążył z interwencją.

Mimo gry w osłabieniu, Bytovia rzuciła się do odrabiania strat, mocno naciskała, ale lepszą sytuację miała Resovia – Serhij Krykun trafił jednak w poprzeczkę. Niewykorzystana sytuacja zemściła się w drugiej części dogrywki. Daniel Feruga z rzutu wolnego strzelił idealnie w tzw. okienko i było 1:1.

W 117. minucie losy awansu powinien rozstrzygnąć Szymon Feret, ale kopnął w bramkarza. Zdecydowały rzuty karne, które lepiej wykonywała Resovia.

28 lipca 2020

Bytovia Bytów – Resovia Rzeszów 1:1, 6:7 w rzutach karnych (0:0, 0:1, 1:0)

Gole: Feruga 107. – Radulj 95.

Rzuty karne: 0:1 – Kubowicz, 1:1 – Czubak, 1:2 – Zalepa, 2:2 – Deleu, 2:2 – Radulj nie trafił, 3:2 – Zawistowski, 3:3 – Dziubiński, 3:3 – Zapytowski broni strzał Ameyawa, 3:4 – Płatek, 4:4 – Feruga, 4:5 – Adamski, 5:5 – Giel, 5:6 – Feret, 6:6 – Rutkowski, 6:7 – Twardowski, 6:7 Zapytowski broni strzał Kwiatowskiego.

Bytovia: 33.Maciej Gostomski – 26.Deleu, 65.Heris Memić, 34.Adrian Piekarski, 37.Adrian Liberacki (100., 20.Daniel Feruga) – 11.Michael Ameyaw, 55.Paweł Zawistowski, 10.Przemysław Lech (100., 29.Michał Rutkowski), 2.Adrian Bielawski (78., 14.Adrian Kwiatkowski) – 9.Piotr Giel, 68.Karol Czubak.

Resovia: 12. Marceli Zapytowski – 23.Mateusz Geniec (49., 10.Mateusz Kantor), 5. Dawid Kubowicz, 33.Sebastian Zalepa, 17. Radosław Adamski – 20.Grzegorz Płatek, 8.Konrad Domoń, 7. Kamil Radulj, 32.Maksymilian Hebel (96., 29.Adrian Dziubiński), 22.Serhij Krykun (102., 99.Szymon Feret) – 19.Hubert Antkowiak (49., 9.Karol Twardowski).

Sędzia Paweł Malec (Łódź)

Żółte karki: Memić, Liberacki, Feruga, Rutkowski – Twardowski, Kantor, Zapytowski.

Czerwona kartka: Memić


Stal zaskoczyła GKS

Jeszcze w poprzednim sezonie obie drużyyn dzieliły dwie klasy rozgrywkowe. Co ciekawe w ostatniej kolejce rzeszowianie awansowali do drugiej ligi, a katowiczanie do niej spadli.

Także teraz obie drużyny do spotkania przystępowały w odmiennych nastrojach. Stal dzięki zwycięstwu w ostatniej kolejce załapała się na miejsce barażowe. GKS miał wszystko w swoich rękach, by bezpośrednio awansować do pierwszej ligi. Wystarczyło wykorzystać potknięcia Widzewa, który przegrał dwa ostatnie mecze w sezonie. GKS jednak najpierw poniósł porażkę ze Stalą Stalowa Wola, a potem tylko zremisował 1:1 z Resovią.



Gospodarze postanowili od początku mocno zaatakować i jak najszybciej strzelić bramkę. Blisko celu był Adrian Błąd, ale jego mocny strzał odbił 19–letni Wiktor Kaczorowski. Stal wytrzymała napór i próbowała się odgryźć. Po kontrataku Damian Michalik trafił jednak w słupek.

Mecz był szybki, GKS musiał postawić na atak pozycyjny, bo Stal uważnie się broniła i szukała okazji do kontrataków. Gospodarze próbowali wykorzystać ćwiczone na treningach stałe fragmenty. Po dalekich wyrzutach z autu kilka razy zagotowało się w polu karnym Stali.

Około 25. minuty w Katowicach rozpoczęła się ulewa, a do tego mocno wiało. Piłkarze GKS chcieli wykorzystać śliską murawę. Po serii rzutów rożnych piłka przypadkowo się odbijała, nabierała rozpędu, ale cały czas dobrze spisywał się Kaczorowski.

Wystarczyła jedna kontra i to Stal prowadziła. Po składnej akcji podanie trafiło do Michalika. Pomocnik Stali mocno strzelił i po rykoszecie od Michała Gałeckiego piłka wpadła w okienko bramki GKS.

Katowiczanie mogli szybko wyrównać, ale na mokrej murawie Piotr Kurbiel się poślizgnął, a miał przed sobą pustą bramkę.

Tuż przed przerwą Artur Pląskowski był blisko podwyższenia prowadzenia - po jego strzale głową piłka o centymetry minęła bramkę.

Po zmianie stron pogoda nadal krzyżowała szyki piłkarzom. Gospodarze od początku zaatakowali, ale nie potrafili stworzyć zagrożenia. I znów, mimo przewagi, GKS stracił gola. Po dośrodkowaniu z około 40. metrów, katowiczanie przyglądali się jak zza ich pleców wybiegł Radosław Sylwestrzak i z bliska pokonał Bartosza Mrozka.

Po stracie drugiej bramki, GKS jeszcze próbował walczyć, ale z każda minutą katowiczanie wyglądali na pogodzonych się z porażką.

W 82. minucie po rzucie rożnym Arkadiusz Woźniak mocno strzelił głową, ale Kaczorowski znów świetnie się spisał.

28 lipca 2020

GKS Katowice – Stal Rzeszów 0:2 (0:1)

Gole: Michalik 32., Sylwestrzak 62.

GKS: 1.Bartosz Mrozek – 7.Arkadiusz Woźniak, 4.Arkadiusz Jędrych, 32.Radek Dejmek, 16.Grzegorz Rogala – 27.Danian Pawłas (65., 26.Patryk Szwedzik), 8.Maciej Stefanowicz (57., 16.Maciej Urynowicz), 17.Michał Gałecki, 11.Adrian Błąd, 24.Szymon Kiebzak – 9.Piotr Kurbiel (65., 30.Łukasz Wroński.

Stal: 39. Wiktor Kaczorowski - 5.Radoslaw Sylwestrzak (66., 77.Robert Trznadel) , 2.Damian Kostkowski, 21.Slawomir Szeliga – 80.Patryk Plewka, 8.Marcel Kotwica, 4.Wojciech Reiman, 69.Damian Michalik (71., 27.Dariusz Jarecki), 37.Piotr Głowacki – 7.Artur Pląskowski, 17.Grzegorz Goncerz (72., 10.Krystian Pieczara).

Żółte kartki: Reiman

Sędzia: Jacek Małyszek (Lublin)

Andrzej Klemba

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności