Aktualności

[DRUGA LIGA] Kto lepiej wytrzyma ciśnienie – Górnik, Widzew czy GKS?

Rozgrywki22.07.2020 
W ostatniej kolejce drugiej ligi rozstrzygnie się, kto bezpośrednio awansuje na zaplecze ekstraklasy. W grze są Górnik Łęczna (60 punktów), Widzew (59) i GKS Katowice (58). Wszystkie wiosną zaliczyły wpadki z teoretycznie słabszymi zespołami. – Forma Widzew jest dla mnie niemiłym zaskoczeniem, ale wierzę w awans – mówi Tomasz Łapiński, były kapitan Widzewa. – Przed nami ostatnia wspinaczka na szczyt. Wygrana da nam pierwszą ligę  – podkreśla Kamil Kiereś, trener Górnika. – Nie kalkulujemy, nie zastawiamy się, kto jest w trudnej, a kto w łatwej sytuacji – dodaje Rafał Górak, szkoleniowiec GKS.

Gdyby ktoś przypadkiem zajrzał tylko do tabeli rundy wiosennej i miał wskazać, które drużyny chcą awansować do pierwszej ligi, raczej nie wskazałby wspomnianej trójki. Górnik, Widzew i GKS Katowice grają bowiem dużo poniżej oczekiwań i sportowego potencjału. Zaliczają wpadki za wpadką, równie często wygrywają, co przegrywają. Nawet po ostatniej kolejce widać, że te zespoły ścigają się w walce o awans jak żółwie ze ślimakami. Zamiast wykorzystać porażkę Widzewa z Resovią (0:1), też zawiodły – GKS uległ 0:2 Stali w Stalowej Woli, a Górnik u siebie zremisował ze Stalą Rzeszów (2:2).

Wiosną rozegrano 13 kolejek, czyli do zdobycia było 39 punktów. Żadnej z drużyn czołówki nie udało się wywalczyły nawet połowy. GKS i Górnik zdobyły ich po 18, a Widzew jeszcze mniej – 16. Co ciekawe w przypadku łodzian dorobek jest taki sam jak w rundzie wiosennej poprzedniego sezonu. Wtedy po fatalnej passie dziesięciu remisów i słabej końcówce sezonu nie awansowali do pierwszej ligi.

W tym sezonie miało być inaczej. Do Widzewa sprowadzono piłkarzy z przeszłością w ekstraklasie – na czele z Marcinem Robakiem, strzelcem 120 goli na najwyższym poziomie, a także Mateusza Możdżenia (262 spotkania w ekstraklasie), Sebastiana Rudola (130), Henrika Ojamę (69), Łukasza Kosakiewicza (54) czy Wojciecha Pawłowskiego (20). Tymczasem po udanej rundzie jesiennej Widzew znów zawodzi. Na szczęście dla czterokrotnego mistrza Polski wszystko jest jeszcze w jego rękach.

Zwycięstwo ze Zniczem Pruszków zapewni im awans, tyle że wiosną to właśnie z zespołami walczącymi o utrzymanie podopieczni trenera Marcina Kaczmarka gubili punkty. Przegrali z Pogonią Siedlce, Legionovią, Skrą Częstochowa czy zremisowali z Elaną Toruń.



– Forma Widzew wiosną to dla mnie sytuacja bardzo zaskakująca. Jak oglądałem ich mecze, to miałem wrażenie, że zespół ma problemy wytrzymałościowe, szybkościowe i mentalne, a to całkiem sporo. Nie wiem skąd to się bierze. Była długa przerwa spowodowana koronawirusem, ale nie wierzę, by trener Kaczmarek coś wtedy zaniedbał – mówi Tomasz Łapiński, wieloletni kapitan Widzewa, obecnie ekspert Polsatu Sport. – Drużyna po prostu nie biega, a samo doświadczenie piłkarzy, mądrość i umiejętność ustawiania się na boisku to za mało, by wygrywać. Braki w kondycji i szybkości było choćby widać w końcówkach meczów ze Skrą czy Legionovią. Wierzę jednak, że taka porażka jak ostatnio z Resovią zmotywuje widzewiaków, pewnie wygrają ze Zniczem i awansują – uważa.

W najlepszej sytuacji jest Górnik i to nie tylko dlatego, że jest liderem z punktem przewagi nad Widzewem i dwoma nad GKS. W ostatniej kolejce zmierzy się bowiem na wyjeździe z Legionovią, która już spadła z drugiej ligi.

Zespół trenera Kamila Kieresia już dawno mógł zapewnić sobie awans, ale podobnie jak Widzew tracił punkty z teoretycznie słabszymi rywalami. W ostatnich trzech spotkaniach uległ Pogoni, a także zremisował ze Skrą Częstochowa i Stalą Rzeszów.



Górnik z łódzkim zespołem ma wspólne też to, że także w poprzednim sezonie miał włączyć się do walki o awans, a skończył na dziesiątej pozycji. Dlatego przed obecnymi rozgrywkami doszło do rewolucji w kadrze. Większość nowych piłkarzy wywalczyło miejsce w podstawowym składzie.

– To finał sezonu, piłkarzom udzielają się emocje i coraz mocniej działa stres. W poprzednim tygodniu rozegraliśmy trzy spotkania i to była potężna dawka adrenaliny. Dlatego ten tydzień poświęciliśmy na to, by odpoczęli mentalnie i zregenerowali się fizycznie. Nie można pompować balonika. Piłkarze nie mogą pomyśleć przed tym meczem, że już są za metą, bo najpierw muszą do niej dobiec. Przed nami ostatnia wspinaczka, by znaleźć się na szczycie – podkreśla Kamil Kiereś, trener Górnika. – Wygrana da nam awans i choć Legionovia jest nisko w tabeli, to wiemy, że to nie będzie łatwe spotkanie. Musimy realizować założenia i wytrzymać ciśnienie – twierdzi.

Powrót na zaplecze ekstraklasy jest też celem GKS Katowice, który w poprzednim sezonie spadł do drugiej ligi w niesamowitych okolicznościach w ostatniej kolejce. Zdecydował o tym gol bramkarza Bytovii w doliczonym czasie.

Także śląski zespół nie ustrzegł się wiosną wpadek. Przegrał ze Skrą Częstochowa, Stalą Stalowa Wola czy zremisował z Legionovią. Przed ostatnią kolejką jest w najtrudniejszej sytuacji. By awansować, musi nie tylko pokonać Stal Rzeszów, która walczy o miejsce barażowe, ale też liczyć na potknięcia Widzewa (remis lub porażka) i Górnika (porażka).



– Mamy bardzo młodą drużynę. Tak naprawdę to jest ekipa, która spotkała się rok temu i mam na myśli nie tylko zawodników i trenerów, ale także dyrektora sportowego i prezesa. Plan był taki, by dopiero na przyszły sezon mieć zespół, który będzie walczył o powrót do pierwszej ligi. Udało się już teraz. Nie ma co już roztrząsać poszczególnych meczów, bo będzie liczyła tabela po 34. kolejce – zaznacza Rafał Górak, trener GKS. – Nie kalkulujemy, nie zastawiamy się, kto jest w trudnej, a kto w łatwej sytuacji. Jestem przekonany, że zarówno Górnik w Legionowie i Widzew u siebie ze Zniczem nie będą miały łatwej przeprawy. Niech każdy patrzy na siebie – kończy.
Łączoną transmisję z tych trzech spotkań (początek o godz. 17) pokaże TVP Sport. 

Andrzej Klemba

Fot. Cyfrasport

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 REGULAMIN PROFILU UŻYTKOWNIKA PZPN Polityka prywatności