Aktualności

Bartosz Neugebauer, czyli nadzieja Rozwoju i polskiej piłki

Rozgrywki08.03.2019 
Bartosz Neugebauer dopiero skończył 17 lat. W tym sezonie szkoleniowiec Rozwoju Katowice Marek Koniarek skorzystał z niego trzy razy w meczu o punkty, choć w bramce dysponuje bardziej doświadczonymi zawodnikami. – W moim wieku każda styczność z piłką seniorską bardzo duże daje – podkreśla młody bramkarz, który należy do grupy objętej specjalnym programem szkoleniowym Polskiego Związku Piłki Nożnej, skupiającym najbardziej utalentowanych piłkarzy młodego pokolenia w Polsce.

Neugebauer już ma ułatwiony start w piłkarską dorosłość. Dzięki występom na szczeblu centralnym hartuje się w warunkach rywalizacji, przyśpiesza w ten sposób swój rozwój, zyskuje więcej niż gdyby jedynie trenował z seniorami. Ligowe przetarcie jest też tym, co go wyróżnia na tle rówieśników, innych zawodników tak jak on należących do programu Talent Pro. Świat do odważnych należy. Jak ktoś jest dobry, to powinien grać niezależnie od wieku. Metryczka nie powinna mieć tutaj żadnego znaczenia. Wiadomo, każdy musi swoje odpokutować na boisku. Pewnie popełni też błędy, ale nawet doświadczonym bramkarzom zdarzają się kiksy. Póki co, może zawczasu odpukam w niemalowane, przykrości nam nie sprawił przyznaje klubowy trener Neugebauera.

Wyrobić nawyk dzięki grze

Mecze tego sezonu nie były premierowymi występami 17-latka w bramce Rozwoju. Takie przetarcie zaliczył wcześniej, dokładnie: w 34. kolejce poprzednich rozgrywek w starciu przeciwko Olimpii Elbląg. W obecnym sezonie trzykrotnie strzegł dostępu do bramki katowiczan w lidze oraz raz w Pucharze Polski (mecz I rundy z Bałtykiem Koszalin). Między mną, a kolegami w wieku seniora jest normalna rywalizacja. Jeden ma brodę, drugi jest bardziej ograny. Im częściej to ja będę wychodził zwycięsko z rywalizacji, tym więcej będę grał, przez to wyrobię sobie odpowiednie nawyki bramkarskiego rzemiosła – obrazowo przedstawia sytuację nastoletni piłkarz.

– Trener bramkarzy Marek Kolonko ręczy za niego. Uważa, że chłopak jest gotowy do gry w drugiej lidze. I co z tego, że ma siedemnaście lat?! Na boisku musi przejść chrzest, kilka bramek wpuścić, inaczej się nie nauczy. Nie widzimy przeciwwskazań, aby nie dawać mu szansy, skoro tak dobrze prezentuje się na treningach, jest bardzo utalentowany. Jeśli nie zatrzyma się w rozwoju, to może nieźle się wybić – przewiduje Marek Koniarek.

Nawet sama nazwa klubu Rozwój wskazuje, że przy ulicy Zgody 28 stawia się na młodzież. Neugebauer debiutował w pierwszym zespole mając 16 lat. Jeszcze młodszy w dniu debiutu (15 lat) był Bartosz Baranowicz. – Szczebel drugiej ligi to już naprawdę coś dla 17-latka – mówi nam bramkarz Rozwoju, który o miejsce w bramce walczy z... dwoma Bartoszami – Solińskim oraz Golikiem. Jesienią grali wszyscy trzej, najmniej najmłodszy z tego grona. – Czasami na treningach bywa zabawnie. Trener nie ma w zwyczaju wołać do nas po ksywkach, tylko imionach. Słyszymy więc tylko: „Bartek”, patrzymy po sobie, bo nie wiemy o kogo chodzi. A tak w ogóle to mnie nazywają: Neugi – dodaje młody piłkarz drugoligowca z Katowic.



Niemiec i Hiszpan wzorami

Nazwisko zawodnika przywołuje jednak skojarzenia z kimś innym – Manuelem Neuerem. – Trafił pan, to mój idol – śmieje się 17-latek. – Obserwuję jak gra nogami. A zachowanie na przedpolu podpatruję u Davida de Gei. Mam 188 centymetrów wzrostu. Czy ciężko mnie przelobować? To zależy. Lubię grać na pograniczu ryzyka, będąc wysoko ustawionym. Jeżeli trafi się dobry snajper, to da radę mnie przelobować, dlatego częściej wybieram najbezpieczniejszy wariant.

Warunki fizyczne to zatem mocny punkt Neugebauera. – Nogami gram bardzo dobrze, tylko mam problem z półwolejem bocznym. Staram się to poprawiać. Dysponuję wysokim wybiciem, co pomaga w grze na przedpolu. Do tego refleks, gra na linii. Na treningach staram się poprawiać każdy element. Skupiam się też na tym, żeby rozgrywać piłkę, a nie grać na „pałę” – zaznacza.

Kot w bramce

Z racji wieku brakuje mu jeszcze cech przywódczych, a to niezbędna cecha każdego bramkarza. – Jest za to szybki, zwinny, gibki, z dobrym refleksem. Ma kocie ruchy. W ostatnim meczu obronił strzał głową napastnika Siarki Tarnobrzeg z sześciu metrów. Chylę czoła, że zdołał tak błyskawicznie zareagować – stwierdza trener Koniarek.

O swoim podpieczonym mówi też, że to nadzieja klubu. Globalnie, na jego rozwoju może zyskać polska piłka. Neugebauer objęty jest systemem Talent Pro. W styczniu grupa wyselekcjonowanych zawodników wzięła udział w zgrupowaniu w hiszpańskiej Esteponie. – Mogłem bardzo dużo nauczyć się od trenerów Józefa Młynarczyka oraz Andrzeja Dawidziuka. To było przyjemne i pożyteczne doświadczenie – wyjaśnia bramkarz Rozwoju.

Najcenniejsze doświadczenie zbiera jednak w lidze. – Wiadomo, że każdy może marzyć o tym, czy o tym, ja wolę skupić się na teraźniejszości, czyli walce o bramkę Rozwoju, a nie bujać w obłokach. Drogę do gry mam otwartą. Uważam, że w ostatnim meczu zaprezentowałem się dobrze, liczę więc, że dostanę kolejne szanse – uśmiecha się Neugebauer.

Młody bramkarz już wpadł w oko wysłannikom klubów z wyższych klas rozgrywkowych. Kwestią czasu jest więc, kiedy opuści Rozwój, na co w siedzibie klubu ze Zgody zdają się być przygotowani.

Piotr Wiśniewski

Fot: 400mm.pl

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności