Aktualności

Bartosz Mrozek, ambitny 20-latek w bramce GKS Katowice

Rozgrywki01.05.2020 
W ostatnich latach GKS Katowice miał niemałe problemy z obsadą bramki. W obecnym sezonie problem ten rozwiązał Bartosz Mrozek. Młody golkiper pochodzący z Katowic na Śląsk jest jedynie wypożyczony z Lecha Poznań. Dobrą jego postawę dostrzeżono także w reprezentacji, otrzymał powołanie do kadry U-20. – Na tym nie chcę poprzestać – mówi ambitny golkiper.

Jesienią Mrozek z miejsca został pierwszym bramkarzem GKS Katowice. – Na pewno jest to jakieś wyróżnienie, że gram tyle meczów, liczę że będą kolejne. Jestem z tego zadowolony, taki był mój cel, by grać w każdym meczu – mówi Mrozek pytany o 20 ligowych występów w barwach katowickiego drugoligowca.

„Syn trenera Góraka”

Dla niektórych fakt ten mógł być zaskoczeniem, gdyż w poprzednim sezonie Mrozek grał na wypożyczeniu w Elanie Toruń. Tam zaliczył w ciągu roku dwanaście ligowych występów. – Chciałem zagrać więcej. W Toruniu jednak dużo się nauczyłem pod względem seniorskiego grania, zwłaszcza, że byłem w zupełnie nowym otoczeniu, miałem inną pozycję. Wtedy inaczej na ciebie patrzą – mówi o tym okresie. Pierwsze seniorskie szlify w Toruniu nie poszły na marne. Na północy Polski młody golkiper zyskał zaufanie najważniejszej osoby w zespole, trenera Rafała Góraka. To właśnie ambitny szkoleniowiec po przeprowadzce do Katowic pamiętał o blondwłosym bramkarzu. – Trochę z chłopakami w szatni GKS-u się śmialiśmy, że jestem taki syn trenera Góraka – uśmiecha się Mrozek. – Myślę jednak, że najbardziej sam zapracowałem na swoją szansę.

Dzisiaj szansę w Katowicach Mrozek cały czas traktuje w kategoriach nauki. 20-letni bramkarz co prawda pochodzi ze stolicy Górnego Śląska, ale na Bukową został wypożyczony na sezon 2019/2020, tak by się ogrywać. – Chciałem zdobywać doświadczenie z seniorską szatnią, z graniem w dorosłej drużynie – Mrozek w Poznaniu mógł jedynie liczyć na grę w drugiej drużynie. Ta perspektywa mu się nie uśmiechała. – Wiadomo, że rezerwy Lecha nie mają takiej presji czy celów jak GKS Katowice. Również życie w szatni jest inne. Dlatego to było dla mnie tak ważne. Teraz z perspektywy kilku miesięcy mogę powiedzieć, że cel osiągnąłem, dużo się w Katowicach nauczyłem. Za klubem jeździ na wyjazdy dużo kibiców, a to jest ważne. Nie jest takie proste bronić przy kilkutysięcznej publice, gdy nie słyszy się partnerów z kilku metrów. Opanowałem to, w głowie poukładałem, jestem o pewne doświadczenia bogatszy – opowiada Mrozek, który przyznaje, że dzisiaj jest innym bramkarzem aniżeli jeszcze jesienią. – Zarówno mentalnie, jak i sportowo – dodaje.

Mrozek wrócił na „stare śmieci”. Na Śląsku rozpoczynał pierwsze treningi, na mecze GKS Katowice chodził jako kibic. – Za młodu wielu moich znajomych chodziło na Bukową, więc automatycznie ja też byłem zaznajomiony z tym, co się dzieje wokół klubu. Gdy w środowisku piłkarskim miałem więcej kolegów, to GKS momentalnie budził większą uwagę, czasem chodziłem również na mecze, częściej jednak z tatą jeździłem na mecze Górnika, jeszcze na stary stadion. Jeden znajomy był kibicem, ja z nim chodziłem do szkoły, gdy tata nie chciał, to z nim się zabierałem. GKS jednak był zawsze terytorialnie bliżej, a z czasem, jak się otoczenie zmieniło, to bardziej śledziłem występy katowiczan – mówi pochodzący z Katowic bramkarz.

Specjalista od karnych?

Mrozek do Lecha Poznań trafił z GKS Tychy w wieku czternastu lat. Oferty w tym czasie miał także z Zagłębia Lubin i Legii Warszawa. – Poznań jest najdalej, ale otoczka poznańskiego klubu, trenerzy, baza, to najbardziej mnie przekonało – argumentuje. Bartosz Mrozek wybrał ofertę z Wielkopolski, nie doszło natomiast do finalizacji wyjazdu młodego bramkarza na Wyspy Brytyjskie. – Sam chciałbym wiedzieć czy ona była – mówi Bartek pytany o ofertę transferową z Anglii. Mrozek był z wizytą w Manchesterze United oraz w Crystal Palace. – W United byłem zobaczyć, jak wygląda klub zachodni, jak to wszystko funkcjonuje. W Crystal Palace byłem natomiast na testach – opowiada. W przestrzeni medialnej pojawiły się informacje, że Mrozek nie skorzystał z oferty tego drugiego angielskiego klubu, sam jednak przedstawia to w trochę innym świetle. – Sam chciałbym wiedzieć czy oferta faktycznie się pojawiła. Raz słyszałem, że była, innym razem, że jej nie było. Nie wiem, jak wtedy bym się zachował, na pewno jednak do momentu, w którym decyzja należy do mnie i rodziców, nie doszło – wspomina wydarzenia sprzed czterech lat.

Jesienią Mrozek zaliczył kilka bardzo dobrych występów. przyczynił się również do wyeliminowania Warty Poznań z Pucharu Polski. W tegorocznej edycji PP w serii jedenastek obronił dwa karne. –Uważam, wbrew obiegowym opiniom, że nie ma karnych źle wykonanych. Zależy to w dużej mierze od gry psychologicznej na linii strzelec – bramkarz. Jak zawodnik ją wytrzyma, to ma większe szanse, poza tym szacunek dla niego – Mrozek dodaje, że golkiperzy przy tej konfrontacji łapią się różnych sztuczek. – Ja lubię grę psychologiczną z rywalem. Nie zawsze jestem jednak do tego dopuszczany, sędziowie na to nie pozwalają. Nie chcę poza tym przesadzać, bo rywal potrafi wziąć odwet – uśmiecha się młodzieniec, który sam siebie specjalistą od karnych nie nazywa. Efektownych interwencji jedenastek mu jednak nie brakuje...

Pomóc i wrócić do Poznania

Jedyne dwa ligowe mecze, jakie jesienią Mrozek w GKS Katowice opuścił, to absencje spowodowane wyjazdami na zgrupowania reprezentacji U-20. Za pierwszym podejściem mecze z Niemcami i Holandią oglądał z perspektywy widza, natomiast w spotkaniach ze Szwajcarią i Norwegią wybiegł na boisko w podstawowym składzie. – Pierwsze zgrupowanie też jednak było bardzo ważne dla mnie. Poznałem reprezentację od środka, jak wygląda praca trenera Jacka Magiery, jego model gry. To był owocny czas. W następnych spotkaniach dostałem dwie szanse, chyba obie wykorzystałem. Miałem kilka dobrych interwencji, pokazałem pewną grę. Radość tym większa, że za pierwszym razem nie zagrałem – mówi Mrozek, który ma za sobą także występy w reprezentacjach młodszych roczników.

I to właśnie z występem w kadrze U-17 wiąże się sytuacja, z którą kibice młodego bramkarza mogą mocno kojarzyć. Reprezentacja Polski grała z Grecją ostatni mecz turnieju eliminacyjnego. Przed tym spotkaniem Polacy mieli małe szanse na awans, ale podjęli walkę. Wygrali 3:0, zabrakło ostatecznie do drugiego miejsca w turnieju jednej bramki. Mrozek obronił w tym meczu dwa rzuty karne. – Pamiętam to spotkanie do dziś – zaznacza. – Pamiętam, że mieliśmy analizę przed meczem, wiedzieliśmy, że karne strzela dwóch zawodników w ekipie Greków, powiedzmy numer 6 i 9. Do dziś pamiętam, że ten pierwszy uderzał w dolny prawy róg, drugi w lewy górny. Przy strzale tego pierwszego poszedłem więc w prawy róg. Karne mieliśmy bardzo dobrze zanalizowane, ale najgorsze, że w trakcie meczu zapomniałem o tych ustaleniach. Na szczęście zaryzykowałem i się udało – wspomina mecz sprzed trzech lat Mrozek.

Mrozek wypożyczony do Katowic jest do końca czerwca. Nie ukrywa jednak, że jego celem jest powrót do Poznania. – Gdyby były okazja i możliwość walczyć o bluzę z numerem jeden w Lechu, to chciałbym włączyć się do tej walki – dodaje golkiper, który z Lechem ma kontrakt do 2022 roku. Na razie natomiast ma swoją robotę do wykonania w Katowicach. – GKS to marka, presji żadnej sobie nie narzucam. Chciałbym jednak zagrać pełny sezon i pomóc klubowi – mówi enigmatycznie Mrozek, który, chociaż może to trudne do uwierzenia, w wieku 20 lat jest obecnie najstarszym golkiperem GKS Katowice. – Trener bramkarzy Andrzej Bledzewski też nie należy do staruszków – mruży oko mówiąc o 42-letnim swoim bezpośrednim przełożonym. – Możemy trenera Bledzewskiego traktować jako czynnego golkipera, może wejść czasem do bramki. Ja czuję się w ten sposób wyróżniony, a w kontaktach z innymi bramkarzami mam nawet fory. Jestem w końcu najstarszy, więc nie muszę biegać po piłki. A, że starszy jestem zaledwie o kilka miesięcy, to już zupełnie inna historia – uśmiecha się 20-latek.

Tadeusz Danisz

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. NOWY REGULAMIN ŁNP od 25.03.2019 Regulamin portalu DO 25.03.2019 Polityka prywatności