Aktualności

[ROK W NICE 1 LIDZE] Produkcja częstochowska, mielecka kapela i oszukując przeznaczenie

Rozgrywki29.12.2017 

Nawet w Nice 1 lidze da się oszukać przeznaczenie. Nie da się za to przewidzieć wyniku sportowego. A najlepszy reżyser w osobie Mateusza Machaja nie napisze scenariusza do unikatowego filmu częstochowskiej produkcji. Prezentujemy alfabetyczne zestawienie wydarzeń 2017 roku, które miały miejsce na zapleczu ekstraklasy. 

A – jak awans. Nie chodzi nam o promocję do wyższej klasy rozgrywkowej ze względu na zajęte miejsce, ale o skok na wyższy pułap sportowy i finansowy konkretnego piłkarza. Czterech najlepszych strzelców I ligi poprzedniego sezonu, czyli Igora Angulo, Jakuba Świerczoka, Karola Angielskiego oraz Damiana Kądziora możemy dziś oglądać na boiskach ekstraklasy. Angulo wywalczył co prawda przepustkę do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce dzięki postawie drużyny, ale pozostali trzej piłkarze dostali szansę w ekstraklasie w nagrodę za udane występy na zapleczu. To pokazuje, że z tej ligi łatwo się wybić.

B – jak beniaminkowie. W tym miejscu można też dodać: brawo. Postawa drużyn, które awansowały z II ligi to jeden z największych pozytywów tego roku na zapleczu ekstraklasy. Odra Opole przezimuje na drugim miejscu, Raków Częstochowa jest trzeci, a Puszcza Niepołomice dziewiąta. W wieli spotkaniach wymienione ekipy zaprezentowały się z bardzo dobrej strony. Odra i Raków grają dojrzały futbol, zespół z Niepołomic potrafił zaskoczyć. Widać przykład idzie z góry (czytaj: Górnik Zabrze).

C – jak czas na przerwę. 124 dni mieli wolne od ligi trenerzy i piłkarze Nice 1 ligi w 2017 roku. 69 dób czekali na wznowienie rundy wiosennej. Kolejne 55 dni minęło od ostatniego meczu poprzedniego sezonu do pierwszego spotkania w obecnym sezonie.

D – jak drużyna roku 2017. Wybór był trudny, bo pod uwagę braliśmy kilka kryteriów. Na wyróżnienie zasługują Wigry Suwałki za postawę w pierwszym półroczu. Ekipa z Suwalszczyzny stoczyła dramatyczny bój z Arką Gdynia w półfinale Pucharu Polski. Dobrą formę prezentowała też w lidze. Z walki o awans wypadła w ostatnich kolejkach. Sporo dobrego należy także powiedzieć o Stali Mielec i Chojniczance Chojnice. Stal prowadzona przez Zbigniewa Smółkę, to obok Miedzi Legnica, najskuteczniejszy zespół ligi w ostatnich dwunastu miesiącach. Mielczanie trzymają się czołówki, grają z polotem, choć co pół roku z drużyny odchodzi ważny piłkarz. Z kolei Chojniczanka otarła się o awans i po rundzie jesiennej prowadzi w tabeli. Jednak to Miedź Legnica zdobyła najwięcej punktów w 2017 roku, a dokładnie 61. O pięć więcej od Stali i sześć od Chojniczanki.

F - jak film produkcji częstochowskiej. Wytwórnia Raków pod koniec listopada wypuściła do sieci materiał przedstawiający kulisy transferu Mateusza Zachary. Napastnik po siedmiu latach wrócił do klubu, w którym się wychował. Powrót 2-krotnego reprezentanta Polski do Częstochowy był dużym wydarzeniem dla Rakowa, stąd pomysł materiału, w którym prezes „przez przypadek” spotyka w drodze Zacharę. – Scenariusz napisało życie. Od początku kręcił... się jednak wokół transferu właściciel naszego klubu Michał Świerczewski. To on po rozwiązaniu przez „Zakiego” kontraktu z CD Tondela ustalił szczegóły przejścia, a na koniec wpadł na pomysł tego filmu, w którym prezes Janusz Żyła „przypadkiem” spotyka zawodnika na lotnisku i proponując podwiezienie do domu, przywozi go do klubu, gdzie ze słowami „Witaj w domu” daje mu do podpisania kontrakt – mówił w rozmowie z Łączy Nas Piłka wiceprezes Rakowa Krzysztof Kołaczyk.

H - jak historia. Wiecie co łączy trenera Rakowa Marka Papszuna i piłkarza Chojniczanki Emila Drozdowicza? Zamiłowanie do historii. Papszun z wykształcenia jest historykiem. Uczył tego przedmiotu w szkole. Działalność nauczycielską zawiesił, bo poświęcił się trenerce. Drozdowicz kilka lat temu rzucił studia historyczne. – Ogrom materiału przytłaczał. W szkole to był pikuś – tłumaczył.

J – jak Juan Roman Rocha. Trenera z takim nazwiskiem w Nice 1 lidzie jeszcze nie było! Ruch Chorzów zaskoczył opinię publiczną, decydując się na zatrudnienie byłego trenera Panathinaikosu Ateny, prywatnie bliskiego przyjaciela Krzysztofa Warzycha. To właśnie znajomość z „Guciem” sprawiła, że Argentyńczyk podjął się trudnego zadania odbudowania Niebieskich. W momencie gdy przejmował zespół, Ruch był ostatni, miał minus jeden punkt i tylko jedno zwycięstwo na koncie. Rok chorzowianie kończą z 15 punktami. Bilans Rochy przez ponad dwa miesiące pracy na Cichej to: pięć zwycięstw, dwa remisy i pięć porażek. Doświadczony szkoleniowiec lubuje się w bon motach. Niedawno, podkreślając wagę strony mentalnej w piłce, powiedział: „Gdy wygrywam, czuję się jakbym miał na głowie taką burzę włosów jak Marcelo z Realu, a gry przegrywam, jak Kojak”.

K - jak karuzela trenerska. Określenie gorący stołek dotyczy nie tylko trenerów zatrudnionych w Lotto Ekstraklasie. Na jej zapleczu szkoleniowcy też chodzą po bardzo grząskim gruncie. Jednak tutaj opiekunów nie wymienia się z taką intensywnością jak klasę wyżej. W minionym roku najwięcej zmian (3) na ławce trenerskiej zaszło w Chojniczance Chojnice i GKS-ie Katowice.

L – jak lider. Można zażartować, że w życiu pewne są trzy rzeczy: śmierć, podatki i regularne zmiany na szczycie I ligi. Bycie na pierwszym miejscu tak naprawdę niczego w tej lidze nie gwarantuje. Na czele ligowej stawki na początku wiosny były: Zagłębie Sosnowiec i Chojniczanka Chojnice. Żadna z tych drużyn nie wywalczyła awansu. Zrobił to za to lider po 26. kolejce, czyli Sandecja Nowy Sącz. I tak oto zmierzamy do meritum sprawy: na fotelu lidera Nice 1 ligi w 2017 roku zasiadało aż siedem ekip! (Zagłębie, Chojniczanka, Sandecja, Odra Opole, Drutex-Bytovia Bytów, Chrobry Głogów, Miedź Legnica).

Ł – jak ładne gole. Nice 1 liga pięknymi trafieniami stoi! Obok wyjątkowo urodziwych bramek w mijającym roku, nie można przejść obojętnie. Ciężko wskazać „naj, naj” gola całego roku na zapleczu ekstraklasy. Jest jednak kilka mocnych kandydatur. W marcu Krzysztof Drzazga ze Stali Mielec tak zakręcił piłkę, że wpadła w samo okienko bramki Chrobrego Głogów. Z kolei Tomasz Swędrowski z MKS-u Kluczbork pokonał golkipera strzałem zza połowy. W ten sam sposób bramkarza Wigier Suwałki zaskoczył Rafał Augustyniak z Miedzi Legnica. Rafał Kurzawa uderzył lewą nogą, z tzw. „podbicia”. Piłka wylądowała tuż przy słupku. "Pajęczynę zdjął" Mateusz Gancarczyk w trakcie spotkania Stal Mielec – Chojniczanka Chojnice. A Kamil Zapolnik (GKS Tychy) strzelił gola przewrotką.

M – jak mielecka kapela. Była kielecka „banda świrów”, jest jej odpowiednik w I lidze. Szatnia Stali Mielec to specyficzne miejsce. Po wygranych meczach rozbrzmiewa w niej utwór Sylwestra „Miłość w Zakopanem”. Słowa znają wszyscy piłkarze. Mówi się, że nic tak nie scala drużyny jak atmosfera w szatni. Stal jak niegdyś Korona tworzy zgraną paczkę, w której obowiązuje hasło: jeden za wszystkich, wszyscy za jednego!

N - jak najdłużej pracujący trener. Chrobry Głogów dorobił się własnego Fergusona, czyli Ireneusza Mamrota. 47-letni szkoleniowiec pracował z Chrobrym siedem lat, co jak na warunki w Polsce, jest wynikiem godnym uwagi. Pewnie jego współpraca z klubem z Głogowa trwałaby dłużej gdyby nie odejście z Jagiellonii Białystok Michała Probierza. Po sezonie Probierz pożegnał się z Jagiellonią, poszedł szukać innych wyzwań (ostatecznie wylądował w Cracovii), a miejsce po nim zajął właśnie Mamrot. Obecnie najdłużej pracującym trenerem na zapleczu ekstraklasy jest Tomasz Tułacz, który w Puszczy został zatrudniony 13 sierpnia 2015 roku.

O – jak oszukać przeznaczenie i... matematykę. Górnik Zabrze dokonał wiosną poprzedniego sezonu rzeczy niemożliwej – awansował wbrew logice. Po 23. kolejce szanse zabrzan na zajęcie jednego z dwóch czołowych miejsce wynosiły... jeden procent. Tymczasem zabójczy finisz (pięć zwycięstw z rzędu) zapewnił górnikom niespodziewaną promocję. Warto dodać, że po rundzie jesiennej podopieczni Marcina Brosza zajmowali 8. miejsce, dlatego ich awans był tak spektakularny.

P – jak Polsat Sport. Odkąd mecze Nice 1 ligi pokazywane są w sportowych kanałach Grupy Polsat, zaplecze ekstraklasy zyskało na atrakcyjności. Sponsorzy patrzą na te rozgrywki przychylniejszym okiem, a i sporo kibiców ogląda transmisje spotkań w telewizji. I liga stała się produktem medialnym. Jej wartość rośnie z roku na rok. Koniunkturę napędza nie tylko telewizja, ale coraz większa świadomość klubów w social mediach. Strzałem w „10” okazał się magazyn podsumowujący daną kolejkę. Do studia zapraszani są znani eksperci jak Tomasz Łapiński, czy Andrzej Iwan.

R – jak reżyser. Tak jak w sztuce teatralnej, czy filmie najważniejszy jest autor dzieła, tak na boisku kluczową rolę odgrywa środkowy pomocnik. Dobry playmaker to połowa sukcesu. Chrobry ma szczęście, że w jego szeregach gra Mateusz Machaj. 28-letni zawodnik to piłkarz wyznaczony do najważniejszych zadań. Starszy z braci Machajów zdobył jesienią dziewięć bramek, dwa gole strzelił także w rundzie wiosennej. To także specjalista od podań pierwszego stopnia.

S – jak staże. Trenerzy pracujący w Nice 1 lidze dbają o swój rozwój. W grudniu kilku z nich wybrało się po naukę do czołowych klubów Europy. Krzysztof Brede był z wizytą we Fiorentinie, Zbigniew Smółka gościł w Chelsea Londyn oraz Bayernie Monachium, z kolei Grzegorz Niciński pojechał do Hanoweru. – Takie wyjazdy to nauka i cenne doświadczenie – powtarzają „stażyści”. Smółka zaliczył już kilkanaście stażów. Niciński dwa lata temu odwiedził inny niemiecki klub, w ramach UEFA Pro przebywał w Hercie Berlin.

T – jak to jest liga dla „starych” piłkarzy. Proporcje w I lidze rozłożone są pomiędzy młodych zawodników, a wiekowych już graczy. Pierwszą grupę reprezentowali lub reprezentują m.in. Jakub Wrąbel, Radosław Majecki, Karol Angielski, Jakub Łukowski, Patryk Szysz, Patryk Klimala, Adam Ryczkowski. Do drugiej grupy zaliczają się: Wojciech Kędziora, Radosław Janukiewicz, Przemysław Pietruszka, Jakub Biskup, Rafał Grzelak, Wojciech Łobodziński, Łukasz Garguła, Michał Stasiak, Łukasz Wróbel, Sergiusz Prusak, Marcin Kaczmarek. Wszyscy ci zawodnicy to czołowe postaci swoich zespołów.

W – jak wyniki losowe. Amerykańscy specjaliści wyliczyli, że nasze I-ligowe rozgrywki są drugą najbardziej nieprzewidywalną ligą na świecie. Wpływ na takie postrzeganie Nice 1 ligi mają z pewnością zaskakujące rezultaty co kolejkę. Dlatego jakiekolwiek typowanie i prognozy na temat rozstrzygnięć w I lidze można jedynie traktować w formie zabawy. Rację mają zatem trenerzy i piłkarze z zaplecza ekstraklasy, którzy cały czas powtarzają, że to liga, która funkcjonuje na własnych zasadach.

U – jak ujemne punkty. Ruch Chorzów zmagania w tym sezonie rozpoczął z minus pięcioma punktami. To kara za zaległości finansowe. Na plus Niebiescy wyszli dopiero w 10. kolejce.

Z – jak zero remisów. Tylko trzy zespoły w tabeli za okres 1 stycznia 2017 roku – 31 grudnia 2017 roku ani razu nie podzieliły się punktami na wyjeździe ze swoimi rywalami. Chodzi o Sandecję, Górnika Zabrze i Ruch Chorzów.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin portalu 25.05.2018 Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży