Aktualności

[PODSUMOWANIE NICE 1 LIGI] Wielkie dni Odry Opole, Górnik Łęczna razy trzy

Rozgrywki25.09.2017 

Odra Opole nowym liderem Nice 1 ligi! Beniaminek jako jedyny z czołówki wygrał swój mecz. Pokonał 1:0 Stal Mielec i prześcignął Chojniczankę, Miedź oraz Chrobrego. Coraz bliżej czuba tabeli jest spadkowicz z ekstraklasy, Górnik Łęczna. Po nie najlepszym początku sezonu zespół Tomasza Kafarskiego wraca na odpowiednie tory i odniósł trzecie zwycięstwo z rzędu. Przełamał się Ruch Chorzów. Niebiescy wygrali drugi raz w tym sezonie i nie mają już minusowych punktów na koncie.

Wydarzenie kolejki: rozpędzony beniaminek. W przypadku Odry Opole czas najwyższy skończyć z argumentem: entuzjazm beniaminka. Odra potwierdza, że to zespół pełną parą – potrafi wykorzystać słabość rywala. W drużynie nie spotkali się piłkarze przypadkowi. Umiejętnie prowadzeni przez trenera Mirosława Smyłę są w stanie robić wielkie rzeczy. A tym jest bez wątpienia pozycja lidera Nice 1 ligi. Odra świetnie spisuje się w meczach na własnym stadionie (pięć zwycięstw w sześciu meczach), punktuje też na wyjazdach. Na efekty nie trzeba było długo czekać. Po 10. kolejce opolanie patrzą na wszystkich z góry, a ich kibice mogą być dumni. Awanse rok w rok, prowadzenie na zapleczu ekstraklasy – sukces po sukcesie. – Mówiliśmy przed meczem, że jeśli chcemy wygrać ze Stalą musimy dobrze grać nie w jedenastu, ale w kilkunastu. Wprowadzeni na boisko Marek Gancarczyk, Rafał Niziołek i Bartłomiej Maćczak dali bardzo dobre zmiany. Ożywili zespół, tchnęli nowego ducha, co pozwoliło wywalczyć rzut karny, strzelić gola i wygrać – ocenił spotkanie ze Stalą Mielec trener Odry Mirosław Smyła.

9 – Górnik Łęczna odzyskuje równowagę. Zaczyna grać jak przystało na drużynę, która kilka miesięcy temu grała w ekstraklasie. Na początku sezonu górnicy mieli problem ze zdobywaniem kompletu punktów. Teraz wygrywają spotkanie za spotkaniem. Pokonując 1:0 GKS Tychy, triumfowali trzeci raz z rzędu. Coraz częściej przypominają o sobie piłkarze nie tak dawno występujący na poziomie ekstraklasy. Tydzień temu gole strzelali Łukasz Tymiński i Grzegorz Bonin. Triumf z GKS-em zapewnił Dariusz Jarecki. – Drugą połowę rozpoczęliśmy idealnie. Pierwsza akcja, gol, scenariusz układał się po naszej myśli, chociaż mieliśmy też trochę szczęścia. Poprzeczka była naszym dwunastym zawodnikiem. Cieszymy się z kolejnego zwycięstwa, tym cenniejszego, że w 38. urodziny Górnika – powiedział trener Górnika Tomasz Kafarski.

10 – Ruch Chorzów wreszcie na plusie. „Niebiescy” potrzebowali aż dziesięciu kolejek do zniwelowania ujemnych punktów. Dzięki wygranej z Pogonią (3:1) mają dwa punkty, choć do bezpiecznego miejsca wciąż duży dystans (dziewięć „oczek”). Spotkanie w Siedlcach było bardzo emocjonujące. W 84. minucie Pogoń wyrównała, ale Ruch nie poddał się. Bramki Bartosza Nowaka (88. minuta) oraz Michała Walskiego (90. minuta) dały Ruchowi pierwszą wygraną na wyjeździe. – Wierzę, że po tej wygranej zaczniemy się piąć w górę tabeli – powiedział trener Ruchu Juan Roman Rocha. – To był kolejny horror. Straciliśmy bramkę w końcówce i mieliśmy przez chwilę w głowach myśli: „To się znowu dzieje”. Na szczęście tym razem dobrze zareagowaliśmy. Teraz musimy pójść za ciosem – podkreślił strzelec pierwszego gola dla chorzowian Artur Balicki.

3 – razy piłkarze Miedzi Legnica obili poprzeczkę bramki Podbeskidzia. Zespół Dominika Nowaka nie miał szczęścia. W trudnych warunkach pogodowych (mecz rozpoczął z 35-minutowym opóźnieniem – z powodu potężnej ulewy gospodarze musieli jeszcze raz malować linie na boisku) lepiej czuli się „Górale” z Bielska-Białej. Podbeskidzie wygrało 2:0. Bielszczanie powoli wychodzą na prostą. Wydawało się, że będzie to ich kolejny przegrany sezon, ale ostatnio częściej wygrywają i ruszyli w pogoń za czołówką. – Mecz ułożył się dla nas bardzo dobrze, szybko strzeliliśmy gola. Potem musieliśmy zagrać mądrze i skutecznie w obronie. Utrzymaliśmy wynik, bo w pełni realizowaliśmy założenia taktyczne i cierpliwie czekaliśmy na kontry. Potem udało nam się zdobyć jeszcze jedną bramkę. Trafienie Łukasza Sierpiny, to był gol stadiony świata. Wygrywamy na ciężkim terenie. Mówiąc pół żartem, pół serio jesteśmy drużyną, która dobrze gra w deszczu – przyznał trener Podbeskidzia Adam Nocoń.

14 – goli strzeliła u siebie Chojniczanka przed meczem z Olimpią. I w pojedynku z zespołem Jacka Paszulewicza nie powiększyła swojej zdobyczy bramkowej. Goście znaleźli sposób na zatrzymanie chojnickiej ofensywy. Z remisu 0:0 nie był zadowolony ani jeden, ani drugi szkoleniowiec. – Kończyliśmy mini maraton meczów wyjazdowych i to jeszcze na boisku lidera. Dwa poprzednie skończyły się dla nas fatalnie, z zerowym dorobkiem, w związku z tym mieliśmy ogromne chęci na punkty. Pokazaliśmy zalążek tego grudziądzkiego charakteru i mam nadzieję, że będzie to szło w coraz lepszym kierunku – mówił trener Olimpii Jacek Paszulewicz.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży