Aktualności

[PODSUMOWANIE NICE 1 LIGI] Sprawiedliwy lider, Stomil na piątkę

Rozgrywki20.03.2017 
Po zwycięstwie z Sandecją Nowy Sącz 2:0 do gry o awans włączył się Górnik Zabrze, w barwach którego znów z bardzo dobrej strony pokazał się Łukasz Wolsztyński. Trzeci remis z rzędu zanotowała liderująca Chojniczanka Chojnice. Popis dał Patryk Kun. Pomocnik Stomilu strzelił dwa gole i zanotował dwie asysty, a jego Stomil rozbił 5:1 Znicz Pruszków. Remis ze Stalą Mielec sprawił, że z posadą trenera Drutex-Bytovii Bytów pożegnał się Tomasz Kafarski.

Lider polubił remisy. Chojniczanka w tej rundzie nie wygrała jeszcze meczu, ale i nie przegrała. Zespół Piotra Gruszki to najsprawiedliwsza drużyna Nice 1 ligi. Pięć ostatnich spotkań chojniczan to pięć remisów. W 22. kolejce lider zaplecza LOTTO Ekstraklasy podzielił się punktami z Podbeskidziem Bielsko-Biała, choć od 19. minuty grał w osłabieniu po czerwonej kartce dla kapitana Pawła Zawistowskiego. Gospodarze jako pierwsi strzelili bramkę, goście odpowiedzieli trafieniem Szymona Lewickiego. – Bardzo nam zależało na trzech punktach i nie jesteśmy do końca zadowoleni z takiego wyniku. Biorąc jednak pod uwagę okoliczności, muszę moim chłopakom pogratulować. Grając tyle czasu w osłabieniu potrafili grać dobrze. Były nawet momenty, że potrafiliśmy zdominować przeciwników, grając o jednego mniej i kilkukrotnie zagrozić Podbeskidziu – powiedział trener Chojniczanki Piotr Gruszka. – Powiem tak: punkt na terenie lidera ligi nie jest oczywiście wynikiem złym, ale w tych okolicznościach w jakich graliśmy w tym spotkaniu ten punkt to za mało – przyznał szkoleniowiec Podbeskidzia Jan Kocian.

719 – dni pracował w Drutex-Bytovii Tomasz Kafarski, który po meczu ze Stalą Mielec (2:2) został zwolniony z funkcji szkoleniowca Czarnych Wilków. Kafarski przejął zespół 30 marca 2015 roku. W tym sezonie miał walczyć o awans, tymczasem Drutex-Bytovia ledwie ciułała punkty. W pięciu ostatnich meczach drużyna z Bytowa poniosła cztery porażki i ma tylko punkt przewagi nad miejscem barażowym. – Dziękujemy trenerowi za zaangażowanie i pracę. Jest mi bardzo smutno i źle, że taka sytuacja ma miejsce – powiedział menedżer drużyny Rafał Gierszewski. 42-letni trener najpierw utrzymał zespół na zapleczu LOTTO Ekstraklasy, a potem doprowadził ją do 8. miejsca. Był także autorem historycznego sukcesu – gry w ćwierćfinale Pucharu Polski. Miejsce Kafarskiego zajął Adrian Stawski.

10 – Karol Angielski z Olimpii Grudziądz walczy o koronę króla strzelców Nice 1 ligi. Z GKS-em Tychy 21-latek strzelił dziesiątego gola w sezonie. Od najlepszego Petteriego Forsella dzielą go dwa trafienia. Angielski sprawił sobie najlepszy z możliwych prezentów, 20 marca ma urodziny. – Po raz kolejny trzeba podkreślić dobre przygotowanie motoryczne zespołu. Mimo, że trzy dni wcześniej graliśmy ciężkie spotkanie, to udało nam się do 90. minuty narzucać tempo gry – cieszył się trener Olimpii Jacek Paszulewicz.

4 – Patryk Kun show w Olsztynie. Dzień meczu ze Zniczem Pruszków pomocnik Stomilu zapamięta do końca życia. Skrzydłowy olsztynian strzelił dwa gole, w dodatku asystował przy obu bramkach Rafała Kujawy. A Stomil rozbił Znicz aż 5:1. – Są takie mecze w karierze gdy przychodzi się wstydzić, jak reprezentowaliśmy swój klub, miasto i swoich najbliższych. Chciałbym jak najszybciej o tym spotkaniu zapomnieć – nie owijał w bawełnę trener Znicza Dariusz Kubicki.

25 – zawodnik z tym numerem na koszulce to dziś ulubieniec trybun w Zabrzu. Mowa o Łukaszu Wolsztyńskim, wychowanku Concordii Knurów, który miłość do Górnika ma we krwi. Gdy w 82. minucie spotkania z Sandecją Wolsztyński schodził z boiska, kibice zgotowali mu owację na stojąco. Piłkarz ustrzelił dublet, był to jego trzeci gol w drugim kolejnym starciu na własnym stadionie i czwarty z kolei. Wiosna w Górniku należy do 22-latka. Dzięki wygranej zabrzanie ma już tylko cztery punkty straty do miejsca premiowanego awansem. – Co tu dużo mówić... Piłka szuka mnie, siedzi mi na nodze. Podejmuję dobre decyzje i wychodzą z tego ładne strzały. Jak idzie to idzie! – mówił uradowany Wolsztyński.

5 – minut wstrząsnęło kibicami Chrobrego Głogów. Chrobry do 87. minuty prowadził 1:0 z Wisłą Puławy i mimo to nie zdołał wygrać. Dwa decydujące ciosy – pierwszy w końcówce, a drugi w doliczonym czasie gry – zadał Sylwester Patejuk, który wiosną przypomniał sobie strzeleckie popisy z początku sezonu. – Wyrównaliśmy z rzutu wolnego. Piękny gol Patejuka, wyszło jego doświadczenie – ocenił trener Wisły Adam Buczek. Drugie trafienie pomocnika było nie mniej efektowne. Piłkarz huknął z dystansu, a piłka zatrzepotała w siatce.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży