Aktualności

[PODSUMOWANIE NICE 1 LIGI] Sandecja świętuje, Chojniczanka wraca do gry o awans

Rozgrywki18.05.2017 
31. kolejka Nice 1 ligi przyniosła ważne rozstrzygnięcia na górze tabeli. Awans zapewniła sobie Sandecja Nowy Sącz. Z drużyn wciąż walczących o LOTTO Ekstraklasę największe szansę ma Zagłębie Sosnowiec, które rozbiło w Suwałkach Wigry aż 3:0. Po serii słabszych meczów podniosła się Chojniczanka. Zespół Artura Derbina jest trzeci i z pewnością nie powiedział jeszcze ostatniego słowa.

Wydarzenie kolejki: Sandecja w LOTTO Ekstraklasie. Znamy już nowego, przyszłego beniaminka Ekstraklasy! Zespół z Nowego Sącza zasłużyli na awans jak nikt w Nice 1 ligi. Wiosną punktowali z regularnością szwajcarskiego zegarka. Dość powiedzieć, że ostatni raz kompletu punktów nie wywalczyli 31 marca! Awans do polskiej elity to największe osiągnięcie klubu, który na poziomie pierwszej ligi rywalizuje od sezonu 2009/10. Sandecja w kolejce rozegranej w środku tygodniu pewnie pokonała Znicz Pruszków (5:2). Po tej wygranej „Sączersi” nie byli pewni swego. Czekali na wyniki pozostałych meczów. A te ułożyły się dla nich korzystnie, dzięki czemu w Nowym Sączu wystrzeliły korki od szampana. Gratulacje!

14 – punktów wiosną zdobyła Stal Mielec w meczach wyjazdowych. To najlepiej punktujący zespół zaplecza Ekstraklasy poza domem. Stal w delegacji rozegrała osiem meczów, z których cztery wygrała, dwa zremisowała i dwa przegrała. Wygrywając w Legnicy 2:1, mielczanie praktycznie wyrzucili z gry o awans Miedź. Dla zespołu Ryszarda Tarasiewicza ta strata punktów może być nie do odrobienia, choć jeszcze nie wszystko stracone. Atut Miedzi w końcówce sezonu, czyli mecze wyłącznie na własnym stadionie, wcale nie okazuje się jej handicapem. – Odkąd tu jestem, mogę powiedzieć, że naszym celem było osiągnięcie najkorzystniejszej pozycji na jaką tylko będzie nas stać. Utrzymanie było minimalnym pułapem, ale oczywiście jest radość, że po wszystkich perypetiach zrobiliśmy duży krok w kierunku pozostania na zapleczu Ekstraklasy. W przyszłym roku zawalczymy o wiele więcej – powiedział napastnik Stali Alexandar Kolev, strzelec jednego z goli w Legnicy. W tej rundzie bułgarski napastnik zdobył cztery bramki.

5 – goli stracili piłkarze Wigier Suwałki w pierwszych 10 wiosennych spotkaniach. W kolejnych dwóch meczach „podwoili” ten wynik. Najpierw dwie bramki wbiła im Drutex-Bytovia, a teraz dostali trzy gole od Zagłębia Sosnowiec. Trenera Dominika Nowaka martwić może nie tylko słabsza postawa jego obrońców w ostatnim czasie, co dotkliwa porażka, która podobnie jak w przypadku Miedzi, może zamknąć półfinaliście Pucharu Polski drogę do Ekstraklasy. – To był bardzo dobry mecz Zagłębia, które zagrało swój najlepszy mecz w tej rundzie. My z kolei spisaliśmy się najsłabiej wiosną. Mieliśmy dużo prostych strat. Nie byliśmy w stanie zdominować rywala. Przed nami trzy mecze i trzeba zrobić wszystko, żeby się zrehabilitować i powalczyć o jak najlepszy wynik – ocenił szkoleniowiec Wigier Dominik Nowak.

Zagłębie złapało odpowiedni rytm w odpowiednim momencie rundy. Z czterech ostatnich spotkań sosnowiczanie wygrali trzy. Dzięki temu są wiceliderem tabeli i najpoważniejszym kandydatem do awansu.

25 – przebudziła się też Chojniczanka Chojnice. Niedawny lider Nice 1 ligi pokonał w Grudziądzu Olimpię 1:0, zdobywając komplet punktów po 25 dniach. Dla Olimpii była to pierwsza porażka na własnym stadionie od 1 października. – Gratuluję drużynie za reakcję po naszym niefortunnym rozpoczęciu pracy. Co prawda gra we wcześniejszych meczach nie wyglądała źle, ale brakowało nam punktów. Spoglądając na tabelę robi się bardzo ciekawa sytuacja, także show must go on – powiedział trener Chojniczanki Artur Derbin. Rozczarowania nie krył Jacek Paszulewicz, który i tak może być dumny z postawy swojej drużyny wiosną. Olimpia to jedna z rewelacji tych rozgrywek. – Jestem bardzo zawiedziony –  nie tyle stratą trzech punktów, co po prostu spodziewałem się lepszego meczu z obu stron. Dwa zespoły w lidze grające ofensywnie, wypracowywały bardzo mało okazji. Był to typowy mecz walki. W pierwszej połowie nie było widać, że gramy u siebie – skwitował szkoleniowiec drużyny z Grudziądza.

179 – czekali, czekali i się doczekali! Piłkarze Drutex-Bytovii wygrali pierwszy w tym roku mecz w lidze i pierwszy od 12 listopada. Od ich ostatniego triumfu w Nice 1 lidze minęło 179 dni. Co ciekawe, mimo tak długiej serii bez zwycięstwa, Drutex-Bytovia wciąż ma szansę na utrzymanie! – Chciałbym zadedykować to zwycięstwo Kazimierzowi Gierszewskiemu, najwierniejszemu kibicowi, który jeździł z nami po całej Polsce. Niestety, nie mogłem tego zrobić wcześniej, bo mecze się układy się jak układały. Panie Kazimierzu – to dla Pana. Chłopakom dziękuję za to, że pomimo ogromnej presji, że to może być nasz koniec, jeśli byśmy nie wygrali. Przedłużyło się nasze życie. Zostały trzy mecze i trzeba je wygrać. Jeszcze nas nie zakopali i nie pogrzebali! – przyznał trener bytowskiej drużyny Adrian Stawski.

Piotr Wiśniewski


Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży