Aktualności

[NICE 1 LIGA] Zbigniew Smółka: Zagraniczny staż, to cenna lekcja i dobry materiał na przyszłość

Rozgrywki22.12.2017 
Dla wielu trenerów Nice 1 ligi grudzień to czas wyjazdów na zagraniczne staże. Zbigniew Smółka miał okazję przyjrzeć się z bliska funkcjonowaniu czołowych drużyn Europy. – Lubię słuchać mądrych ludzi. Człowiek zawsze czegoś się nauczy. Każdy szczegół jest ważny, nawet taki jak dobrze przygotować boisko do treningu – mówi trener Stali Mielec w rozmowie z Łączy Nas Piłka.

Ostatnie tygodnie były dla Pana bardzo intensywne. Finisz rundy jesiennej, dwa staże w Chelsea i Bayernie Monachium.

Pobierałem lekcje w topowych klubach Europy. W Londynie spędziłem cztery dni. Tam na jednym obiekcie trenują drużyny młodzieżowe i pierwszy zespół. Jednak dostęp do pierwszego zespołu był bardzo ograniczony. Antonio Conte zamykał treningi, bo przygotowywali się do meczów w lidze. Widziałem z daleka jedne zajęcia, ale nawet nie rozpisywałem się na ich temat w swoim konspekcie. W Akademii Chelsea skupiłem się na intensywności zajęć drużyn U-18 i U-23, czyli junior A i junior B. Przemyśleń mam sporo. Młodzież trenuje tam więcej i intensywniej. Może wyglądem fizycznym nie różnią się od naszych 14-, czy 15-latków, ale 18-latek to już w pełni ukształtowany piłkarz, reprezentant kraju. Ci 18-latkowie w polskiej ekstraklasie byliby czołowymi zawodnikami. Jeśli chodzi o całą bazę, to Chelsea dysponuje najlepszą na świecie. Mają 30 boisk pełnowymiarowych! A w tym dwa hybrydowe, podgrzewane, sztuczne, pod dachem etc.

A wizyta w Bayernie Monachium?

Tu już byłem dłużej, bo dziewięć dni. W Monachium za to logistycznie jest wszystko bardziej skomplikowane. Bayern gra na Allianz Arenie, bazę z czterema boiskami mają w Saebener Strasse, z kolei oddana w sierpniu akademia położona jest w jeszcze innym miejscu miasta. Do południa oglądałem treningi pierwszego zespołu, począwszy od zajęć po meczu z PSG w Lidze Mistrzów. Cały cykl zakończył się ligowym meczem z 1. FC Koeln. Przede wszystkim w oczy rzuca się różnorodność treningów. Każdy rocznik trenuje inaczej. Na pewno widać piętno trenera Guardioli. Są pewne powtarzalne schematy na rozgrzewce i w trakcie treningu. Trenują jak chcą grać w lidze – dominacja i atak pozycyjny. Pozwolono mi nagrać zajęcia drużyny nazajutrz pojedynku z paryżanami. Pojawiło się na nich 10 zawodników, którzy nie grali dzień wcześniej, m.in. Abidal, Rafinha, Müller, Javi Martinez. Innym razem obserwowałem zamknięty trening, kiedy szlifowali określone warianty na spotkanie przeciwko PSG. Zasłonili się sześciometrową kotarą.

Codziennie od 15:00 przyglądałem się z kolei zajęciom drużyny z akademii, w tym także zespołom kobiecym. Tak się składa się po całej bazie oprowadzała mnie Polka pochodząca z Opola. Okazało się, że jest żoną fizjoterapeuty pierwszej drużyny Bayernu. Pani Klaudia od 20 lat mieszka w Niemczech. To kierownik techniczny. Organizuje wyjazdy młodzieżowy, koordynuje boiska, zajmuje się hotelami.

Skoro o Polakach mowa, to na Twitterze pojawiło się Pańskie zdjęcie z Robertem Lewandowskim.

Porozmawialiśmy dłuższą chwilkę. Ustaliliśmy jednak, że temat naszej rozmowy zostawimy dla siebie.

Poznał Pan Juppa Heynckesa?

Tak. Trudno jednak mówić o rozmowie, bo to niezbyt wylewny człowiek. Skupia się na swojej pracy. Jak już coś powie, to jego słowa piłkarze biorą sobie do serca. Budzi szacunek, jest bardzo poważany przez wszystkich.

Uważa Pan, że nawet wiedza zdobyta u najlepszych specjalistów nie zastąpi zagranicznego stażu i godziny spędzonych u boku wybitnych fachowców z dziedziny piłki?

Mamy bardzo dobrą Szkołę Trenerów w Białej Podlaskiej, którym jednym z warunków uzyskania licencji jest zaliczenie zagranicznego stażu. Uważam, że my trenerzy musimy rozwijać się, jeździć po świecie, popatrywać najlepszych, być otwarci na wiedzę. Ja lubię słuchać mądrych ludzi. Człowiek zawsze czegoś się nauczy. Każdy szczegół jest ważny, nawet taki jak dobrze przygotować boisko do treningu, jak sprawnie przejść z części wstępnej treningu do głównej. Będąc w akademii Bayernu, podpatrzyłem kilka schematów gry, które zamierzam wykorzystać w naszym klubie. Zauważyłem ciekawe zachowanie środkowych obrońców z „szóstką”. Mam też spostrzeżenia na temat tego jak zespół powinien płynnie przejść z 4-3-3 do ustawienia z piątką obrońców. W swoim życiu byłem na kilkunastu stażach. To cenne lekcja i dobry materiał na przyszłość.

Hasło przewodnie Stali Mielec brzmi: „#PoDawnyblask”. Czy Stal jest na dobrej drodze ku temu?

Droga po dawny blask trwa od kilku lat. Krok po kroku posuwamy się do przodu. W piłce trzeba być przygotowany na takim scenariusz, że gdy idzie dobrze, to nagle ktoś może ci wbić nóż w plecy i poślizgniesz się. Dlatego nie wybiegamy za bardzo w przyszłość. Przede wszystkim chciałbym żeby nikt nie odszedł z drużyny zimą. Latem straciliśmy 16 piłkarzy, to była wielka rewolucja. Udało się to wszystko posklejać, stąd udany finisz jesienią. Jeśli znowu wyjmą nam z zespołu ważne jednostki to będziemy mieli duży problem.

Stal będzie się liczyć w walce o awans?

Media piszą, że faworytem jest 10 drużyn... Chcemy zagrać jak najlepiej w każdym meczu. Co przyniesie wiosna? Nie stawiamy wszystkiego na jednej szali – ekstraklasa albo śmierć. Mamy ambitny zespół, który może powalczyć o awans. Nikt nie zabroni nam marzyć.

Rozmawiał Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży