Aktualności

[NICE 1 LIGA] Reaktywacja Drutex-Bytovii. Czas na starcie z liderem

Rozgrywki08.09.2017 
W maju piłkarzom Adriana Stawskiego zajrzało w oczy widmo spadku z Nice 1 ligi. Sytuacja była beznadziejna, jednak Drutex-Bytovia Bytów rzutem na taśmę uratowała się, a w barażach rozniosła Radomiaka Radom. Dwumecz z II-ligowcem pokazał, jaki potencjał drzemie w drużynie. Początek tego sezonu tylko to potwierdza.

Adrian Stawski przeszedł prawdziwą szkołę życia w Drutex-Bytovii Bytów. Przejmował zespół w trakcie rundy wiosennej poprzedniego sezonu. Starał się natchnąć drużynę nowym duchem, mimo to bytowiacy nie byli pewni utrzymania do ostatniej kolejki. Mało tego – po 30. serii spotkań zajmowali przedostatnie miejsce! Do bezpiecznej lokaty (14.) „Czarne Wilki” traciły cztery punkty... A jednak udało się uniknąć spadku.

W czterech ostatnich spotkaniach Drutex-Bytovia zgromadziła osiem punktów, przeskoczyła Znicz Pruszków oraz Wisłę Puławy i zagrała w barażach o utrzymanie w Nice 1 lidze. – Mieliśmy swoje problemy, co przełożyło się na słaby początek wiosny. Byliśmy w dołku fizycznym. W drugiej połowie maja zaskoczyliśmy na dobre. Mój zespół pokazał wtedy, że potrafi grać w piłkę. Dobra seria zaczęła się od zwycięstwa z Chrobrym Głogów (2:1), poprawiliśmy zwycięstwem ze Stomilem Olsztyn (1:0). Po drodze zaliczyliśmy dwa bardzo cenne remisy na wyjeździe – z Chojniczanką Chojnice (1:1) i GKS-em Katowice (1:1). W barażach tylko potwierdziliśmy dobrą formę. Udowodniliśmy, że jeśli jesteśmy odpowiednio przygotowani fizycznie, to możemy prezentować atrakcyjny futbol. Po pierwszym moim meczu w roli trenera Drutex-Bytovii, który przegraliśmy w Tychach, powiedziałem, że wiem w czym tkwi nasz problem. Odpowiednie rozeznanie pozwoliło nam wyjść z dołka – mówi w rozmowie z Łączy Nas Piłka Adrian Stawski.

Złapali wiatr w żagle
Napędzona dobrymi wynikami pod koniec sezonu Drutex-Bytovia nie dała żadnych szans Radomiakowi Radom. Różnica klas była bardzo widoczna. W pierwszym meczu I-ligowiec wygrał 4:0, w rewanżu 2:0.

Zwycięski marsz bytowiacy kontynuowali na starcie obecnej kampanii (trzy wygrane z rzędu). Potem przyszła seria trzech spotkań bez wygranej. W 7. kolejce zespół Adriana Stawskiego wysoko pokonał Pogoń Siedlce (4:1). – Nie nazwałbym tego wahaniem formy. W Tychach graliśmy bardzo dobrze, stwarzaliśmy sytuacje, a przegraliśmy po bramce samobójczej. Minimum remis nam się należał. Z Olimpią straciliśmy bramkę przez nasz błąd. Kilka minut później nie wykorzystaliśmy rzutu karnego. W drugiej połowie wypracowaliśmy wiele okazji – wylicza Stawski.

– Cztery, pięć z nich powinno zakończyć się golem. W Łęcznej do 80. minuty panowaliśmy na boisku. Górnik nie był w stanie nic zrobić. Prowadziliśmy 1:0, mieliśmy karnego. To była piłka meczowa. 15 sekund później Wojciech Wilczyński dostał czerwoną kartkę, a gospodarze w samej końcówce wyrównali. Mieliśmy po tym meczu wielki niedosyt. Niestety, w naszej grze znów pojawiły się jakieś mankamenty. Z Siedlcami wszystko zagrało. Straciliśmy bramkę dopiero przy stanie 4:0. Wygraliśmy z Pogonią, która na wyjazdach prezentowała się bardzo dobrze – podkreśla trener Drutex-Bytovii.

Wygląda na to, że poprzedni sezon nie był odzwierciedleniem rzeczywistej siły Drutex-Bytovii. To zespół, który jest w stanie walczyć o czołowe miejsca w Nice 1 lidze. – Mam nadzieję, że dopiero teraz drużyna zacznie pokazywać swoje prawdziwe oblicze. Ciężko pracujemy na to, aby w meczach ligowych nasz zespół wyglądał coraz lepiej. Chcemy zdobyć jak najwięcej punktów jesienią. O innych rzeczach nie myślimy – przekonuje Stawski. Regularne punktowanie w pierwszej rundzie pozwoli bytowiakom na głębszy oddech zimą. Wiosną nie będą już musieli grać z nożem na gardle.

Kreatywność w ofensywie
Co jak co, ale strzelanie goli nie powinno być problemem zespołu z Bytowa. Akurat w ofensywie Stawskiemu nie brakuje zawodników kreatywnych. – Nasz Janusz Surdykowski to jeden z najlepszych napastników I ligi. Jeśli tylko jest zdrowy, to jest w stanie strzelić w sezonie około 15 goli. Gdyby wykorzystał oba karne, to dziś byłby na czele klasyfikacji strzelców – zauważa Stawski.

Za akcje ofensywne odpowiadają ponadto: Michał Jakóbowski, Bartłomiej Poczobut, Bartosz Wolski, Kamil Wacławczyk, czy Jakub Wilk. Dobrych ruchem okazało się sprowadzenie Jakóbowskiego. 24-latek po rocznej przerwie (grał w Chojniczance Chojnice) wrócił do Bytowa. – Michała poznałem jeszcze z czasów, gdy w klubie pracował Paweł Janas. Już wtedy był siłą napędową zespołu. Dawał nam wiele w ofensywie. Gdy latem pojawiła się opcja ściągnięcia go do nas, zaczęliśmy działać. Michał od razu się zgodził. Nawet się nie zawahał, choć daliśmy mu dzień do namysłu. Już podczas rozmowy zapewnił nas, że na 99 procent przyjdzie do Drutex-Bytovii. No i przyjechał – uśmiecha się Stawski.

Do lidera
W piątek bytowiaków czeka poważny sprawdzian, pojedynek z liderem Nice 1 ligi, Miedzią Legnica. – To zasłużony lider.  Nie przez przypadek nie przegrali jeszcze meczu. Do każdego rywala przygotowujemy się inaczej. W Legnicy chcemy pokazać ofensywny styl gry. Na pewno nie jedziemy się tam bronić – zapewnia trener Drutex-Bytovii.

Piotr Wiśniewski

Zobacz również

© PZPN 2014. Wszelkie prawa zastrzeżone. Regulamin portalu Regulamin sklepu Regulamin sklepu (2014) Polityka prywatności
Wzór odstąpienia od umowy sprzedaży